Jerzy Owsiak po smierci dziecka usiłuje załatwić kontrakt dla Złotego Melona

Prześlij dalej:

28 listopada Jarosław Kaczyński, na konferencji prasowej, skrytykował ministra Arłukowicza i nie za kompetencje jednej dyspozytorki ratownictwa medycznego z Chełmna, która odesłała matkę do „nocnej pomocy medycznej”, ale za masowe odsyłanie chorych dzieci z CZD do domu. Tego samego dnia partyjniacki karierowicz, syn szczecińskiego sekretarza PZPR, zorganizował własną konferencję, na której darł szaty nad cynizmem Kaczyńskiego wykorzystującego tragedię dzieci do zbijania własnego kapitału medialnego. Arłukowicz uruchomił Smoleńsk i inne morderstwa, udawał tak wzburzonego, że ledwie łapał oddech, natomiast sprawa CZD doczekała się dwóch zdań komentarza i miała być rozwiązana cudownym powołaniem zespołu fachowców, który naprawi katastrofę. Po blisko półrocznej działalności zespołu, problem „rozwiązano” – powstał raport i ze stanowiska dyrektora CZD wyleciał prof. Janusz Książyk, ten sam, którego w dniu 25 czerwca 2012 na to stanowisko powołał Arłukowicz. Zatem 25 czerwca Bartek karierowicz, powołuje nowego dyrektora CZD, cztery miesiące później powołuje zespół naprawczy, a pół roku później odwołuje dyrektora, którego powołał. W sumie od czerwca 2012 do lutego 2013 Arłukowicz wykonuje trzy ruchy po błędnym kole i tylko CZD tkwi w tragedii, nie tylko finansowej. To krótkie przypomnienie błazeństwa Bartka karierowicza ma swój powód, chciałbym na starcie pozbawić złudzeń wszystkich widzów wieczornych serwisów informacyjnych, którym sprzeda się następną baśń z udziałem dwóch pajaców medialnych przerzucających puste obietnice w próżne ego. Nim tak się stanie, mały kontrast i prezentacja co jest, a co nie jest zbijaniem kapitału medialnego na tragedii dzieci. Roku Pańskiego 2012, w miesiącu lipcu, dnia 21, całą Polskę obiegła dramatyczna informacja o tym, że pewna pozbawiona uczuć matka i równie cyniczny ojciec porzucili na lotnisku dwuletnią córkę, zaś sami polecieli do Grecji na wakacje. 23 lipca 2012 roku (dwa dni później), Jerzy Owsiak, pisze list otwarty do Rzecznika Praw Dziecka pod jakże znamiennym i charakterystycznym dla guru sekty tytułem: „Szanowny Panie Rzeczniku, czy Pan żyje?”.

W tamtym czasie treść i formę tego listu, w którym nie zabrakło choćby takich efekciarskich sformułowań jak: "To jest kur...o!" kontestowali nie tylko „pełni nienawiści prawicowi dziennikarze”, ale przedstawiciele władzy bez alternatywy, gwiazdy TVN i sama „Super niania Zawadzka”. Minęło 9 dni od publikacji otwartego listu i 2 sierpnia ruszył festiwal żartobliwie zwany „Przystanek Woodstock”, wbrew kłamstwom Owsiaka finansowany przez WOŚP i to w kwotach milionowych. Zbieg okoliczności i dat wydaje się całkowicie przypadkowy, ale dorzucę jeszcze jedną datę. We wrześniu 2012 roku prokuratura w Tarnowie, po obejrzeniu monitoringu i przesłuchaniu świadków potwierdziła wersję matki, która utrzymywała, że córkę pozostawiła pod opieką obsługi lotniska jedynie na 4 minuty, potem dziecko odebrał przyjaciel rodziny. Przedstawiony ciąg zdarzeń nie kończy się decyzją prokuratury, ale kończy się milczeniem guru sekty. Znalazł sobie Owsiak nową okazję do wypromowania swojej nikczemnej działalności i przede wszystkim do przykrycia porażki, jaką zaliczyła WOŚP pomimo coraz bardziej rozbuchanej i absurdalnej propagandy. O dzieci porzucone gdziekolwiek WOŚP już się nie martwi, powstały nowe wyzwania – ratownictwo medyczne, które nieco odsunęło geriatrię. WOŚP posyłając dzieci na ulicę, co w każdym rozwiniętym kraju jest przestępstwem, zebrała 50,6 miliona złotych i Bóg jedyny wie w jakim czasie wyżebrała ostatnie kilkadziesiąt tysięcy, które pozwoliły „pobić rekord” z ubiegłego roku. Warto przypomnieć, że w stosunku do 2011 roku, tak zwana kwota szacunkowa, czyli wynik WOŚP na drugi dzień po całej propagandowej zadymie była mniejsza o więcej niż milion. Tego sukcesu nie można było pozostawić samemu sobie i tak zamiast kwiatka do kożucha wpięto śmierć dziewczynki, „ofiary ratownictwa medycznego”.

Naprzemienne milczenie i propagandowa ofensywa Owsiaka jest czymś tak precyzyjnie ulokowanym w odpowiednim czasie, że pozwolę sobie na zwątpienie i podważenie szczerości intencji. Co decyduje o tym, że Owsiak drze gębę na pół Polski i za każdym razem, gdy mu na donośnej histerii zależy, pisze list otwarty do przedstawiciela władzy? Tragedia dziecka? Niekoniecznie, tych każdego dnia nie brakuje i jakoś się nie wpisują w bieżącą działalność WOŚP, a żeby nie być gołosłownym przytoczę przemilczane tragedie. Oto w lutym 2012 roku, w Nowym Tomyślu znaleziono prawie zamarzniętego nagiego noworodka, porzuconego w piwnicy. Owsiak milczał i żadnego kur..a do RPD nie zgłaszał, bo akurat WOŚP skończyła grać, a do Woodstock kupa czasu. 5 września 2012 roku prokuratura postawiła rodzicom z Warszawy zarzuty za skatowanie dziecka, Owsiak milczy i „Dzidzia” (żona) Owsiaka, też się nie odzywa, liczą zyski po Woodstock. 13 listopada 2012 roku „ojciec” został zatrzymany przez policję w Bytomiu, policja poinformowała, że pobił swojego rocznego synka, dziecko w stanie ciężkim trafiło do szpitala. Wszystkie te sprawy, przed i po „aferze lotniskowej”, która nie wiedzieć czemu tak wzburzyła "Jurka", łączą trzy rzeczy: każda z nich była obecna w mediach, każda z nich jest po stokroć bardziej drastyczna od tej zadymy na lotnisku w Pyrzowicach, którą rozkręcił i w wygodnym dla siebie czasie porzucił Owsiak. Nim przejdę do najnowszego „znaleziska” medialnego, które wykopał dyrygent WOŚP, przywołam parę spraw z tego samego gatunku, przez dyrygenta przemilczanych.

W listopadzie 2012 roku żona znanego sportowca, Bartłomieja Bonka, urodziła bliźnięta, niestety jedno dziecko w czasie naturalnego porodu zostało „podduszone” i w stanie ciężkim, z nie dotlenionym mózgiem trafiło do respiratora, prawdopodobnie bez „serduszka", bo guru się nie wzburzył. Przyczyną tragedii była decyzja lekarzy, którzy odmówili wykonania cesarskiego cięcia pomimo komplikacji i wcześniejszego o jeden miesiąc porodu. 7 grudnia 2012 roku w szpitalu umiera mały Bolek, którego rodzice zostali przeczołgani przez mityczny system ratowniczy i służbę zdrowia – w WOŚP wszystko gra i buczy. Zaoszczędzono na śmierci Bolka trochę ponad 20 złotych, bo tyle kosztowały badania krwi, które powinien był zlecić lekarz. Tragedia za tragedią i na tle tragedii stoicki spokój guru sekty WOŚP – Jerzego Owsiaka. Jeszcze nie czas się podniecać, rzucać „kur…mi” i pytać kto żyje. Na kilka dni przed konferencją poświęconą ostatniemu finałowi WOŚP, TVN wykłada na tacy sprawę idealną w czasie, treści i formie, wtedy Owsiak razem z „Dzidzią” odpala lament nad śmiercią dziecka po nieprofesjonalnej akcji ratowników i dyspozytorów medycznych. Jak się okaże, element ratownictwa medycznego skusił i pozbawił wszelkich hamulców. Nagle jedna z setek spraw, z którymi dzień w dzień zmaga się przerażony Polak dzwoniący „na pogotowie”, tak wstrząsnęła sektą WOŚP, że padł blady strach na przyszłość polskiej służby zdrowia, gdyż sekta postraszyła zawieszeniem działalności. No i fajrant ma guru do wakacji, gdy będzie musiał wyłowić z google, albo zrobi to za niego TVN, kolejną nośną społecznie tragedię, przydatną do podkręcenia „puchy” WOŚP lub Woodstock, co na jedno konto wchodzi i wychodzi. Konferencja Arłukowicza i Owsiaka to już był tak zdegenerowany spektakl, że cycki opadają, ale są jeszcze interesujące kwestie do wyjaśnienia, które nie pozwalają z politowaniem zamknąć tematu.

Czy ta osobliwa działalność polegająca na wypisywaniu listów do władzy miała swój debiut w ostatnim czasie? Nic podobnego, głęboko nie sięgałem do zbiegów okoliczności, ale jeden z bardziej głośnych „eventów”, to 10 grudnia 2008 roku, wówczas Owsiak pisze list otwarty do Zbigniewa Ziobro. Tym razem chodzi o jakiś ogólny „obciach”, że niby Owsiak walczy o życie dzieci i niestety Kolega Zbyszka, niejaki Rydzyk nie pomaga, ponieważ tankuje Maybacha zamiast wrzucać do puszki. 10 grudnia, 2008 roku, data jak każda inna, gdyby nie modelowa dla guru zbieżność – 11 stycznia, miesiąc po akcji „Ziobro”, ruszyła „orkiestra”. No i druga kwestia, a jednocześnie sens działania Owsiaka, który jak zwykle trzeba wyczytać między wierszami. Skąd nagle u Owsiaka taki krytycyzm do władzy jedynie słusznej? Była akcja z VAT i Rostowskim, była akacja z pompami insulinowymi i dyscyplinowanie Kopacz, był rzecznik RPD, teraz jest awantura z Arłukowiczem. Diagnozowanie Owsiaka jest prostsze niż z diagnozowanie polityków, obojętnie czy wiadomo, czy też nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że zawsze mu chodzi o kasę. Wystarczy się dobrze wsłuchać w konferencję i stanie się jasne, że gra się toczy o wielką kasę z dwóch źródeł. Pierwszy i ulubiony wodopój Owsiaka to szkolenia, tu nikt i nad niczym nie panuje, tu można robić prawdziwy geschafft, wyjazdy służbowe, odpisane paliwo, samochody w leasingu i imprezy rozliczane w dowolny sposób. Za sprawą upokorzonego i przywołanego do porządku Arłukowicza, WOŚP będzie szkolił dyspozytorów ratownictwa medycznego, byłoby śmiesznie, gdyby nie śmierdziało tragedią. Kim będzie szkolił się pytam? W 2012 roku na 33 osoby zatrudnione w WOŚP, TRZY ZATRUDNIŁ W DZIALE MEDYCZNYM. Na stronie WOŚP znajdujemy jednak pocieszenie w postaci niezawodnych wolontariuszy. 150 przeszkolonych przez WOŚP „felczerów” zna się na ratowaniu życia. Kto w Boga wierzy niech pada krzyżem i się modli, żeby na takiego „fachowca” nie trafił. Dla Owsiaka specjalnie zmieniono ustawę o ratownictwie, która zabraniała felczerom i znachorom szkolonym na kursach kilkudniowych wkładania łap tam gdzie gra się toczy o życie. Od czasu zmian Owsiak może szkolić kogo chce i kim chce, natomiast tragifarsa tej propagandowej hucpy polega na tym, że amator będzie szkolił wykwalifikowanego ratownika medycznego, który do wykonywania zawodu ratownika lub dyspozytora musiał zdać maturę i skończyć dwuletnie policealne studium albo studia wyższe.

Owsiak mydli oczy swoimi licencjami amerykańskimi, tymczasem to ewidentny ciemnogród nie uznawany w UE. Polski ratownik medyczny z tytułem uzyskanym w trakcie nauki jest akceptowany choćby w drugiej ojczyźnie Polaków, czyli Anglii. „Ratownikowi” Owsiaka podawanie się za ratownika grozi w Anglii wyrokiem do lat 5. Tylko dzięki upokorzonemu Arłukowiczowi, będziemy mieli w Polsce „złoty deal” – znachorzy, bo nawet nie felczerzy od Owsiaka będą szkolić wykwalifikowanych ratowników medycznych, w liczbie 2000 z hakiem. Komedia z tragicznym finałem się zapowiada, o takich drobiazgach jak przetarg na szkolenia naturalnie nikt nie wspomina, podobnie jak twórcy tego cudownego biznesu nie odpowiedzieli na dwa proste pytania: nazwiska i fundusze. Nikt nie wie, kto będzie odpowiadał za te „szkolenia”, nie wiadomo też kto i komu będzie płacił. Można oczekiwać bardziej intratnego łupu, niż ten wyszarpany przez Owsiaka? Pewnie, że można i nawet trzeba. Prócz szkoleń Arłukowicz dostał następne wytyczne, ma zachęcić NFZ do podpisania kilku umów, co pozwoli Owsiakowi wpompować do „systemu opieki zdrowotnej” kolejne gówno zalegające na magazynach, w rodzaju wypożyczalni pomp insulinowych na okres ciąży, które to pompy NFZ w pełni i na całe życie refunduje ciężarnym. Gra toczy się o grube miliony dla „Złotego Melona” ubranego w WOŚP, dziecko porzucone na lotnisku, w piwnicy, czy zabite przez niedouczonych i wszechwiedzących lekarzy ma dla Owsiaka takie znaczenie, jak zakurzone na szkolnych strychach fantomy. I chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, dlaczego Owsiak został potraktowany przez Arłukowicza zupełnie inaczej niż Kaczyński i dlaczego niegodziwością jest krytykowanie Owsiaka. Rzecz jest prosta, nikt nikomu nie broni być gorącym zwolennikiem Owsiaka i fanatycznym przeciwnikiem Kaczyńskiego. Mamy wolność i każdy jeśli tylko chce może razem z WOŚP ratować umierające dzieci, wystarczy myśleć, czy też kombinować, no i po woli się przymierzać do zrobienia córki lub syna homo, bo bez tego lada chwila i z Owsiakiem pod pachą daleko się nie zajedzie.

6
13866 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

3 (liczba komentarzy)

  1. A to swołocz! Myslałem że sprawa pójdzie w innym kierunku, że Owsiak skorzysta z okazji zrobienia z siebie obrońcy chorowitego społeczeństwa, i każe Arłukowiczowi zwiększyć ilość karetek 5 razy i zobowiązać obsady pogotowia do natychmiastowego przyjechania po półżywych, bez żadnej selekcji kto polityk, kto plebs.
    A tu jedak nie. Biznes na szkoleniu wyczuł. Co przybędzie od tych szkoleń? Więcej karetek, więcej lekarzy? Więcej stacji pogotowia?
    Kawał ch.....a.
    Sam mam "ledykimacje"  po szkoleniu na ratownika, ze zdjęciem, i z pieczątka.
    Umiem odróżnić martwego od żywego, i tyle tego pożytku.

  2. owsiak ,  doskonale  wiedział   w  CO  ładować  wyżebrane  przez  dzieci  na  ulicy   pieniądze,  i  tak  jak  MK  świetnie  "rozpisał"...-   teraz  czas  na  wykorzystanie  ośrodkow  na  "szkolenia"...-
    / jego  mać./....-  na  szkolenie   : np.  wyszkolonych   /!/ jednostek  ratowniczych...  i  biznes  się  kręci,   a  karetek  itd.  nie  przybywa,  jak  to  wyżej  napisał  przedmówca.
    najwyższy czas  zapytać  - skąd   te  spółki  rodowe /owsiaków/  miały    na  to   ???

     MK   pisał  :   sob., 12.01.2013 - 17:44.:

    http://kontrowe...

    cytat  z  tegoż  linka  : 

    O ile dobrze liczę to 46 milionów przez 11 lat nie poszło na „wyposażenie szpitali”.
    i  czytamy  m.innymi :

    Na stronie Ośrodka Szkoleniowego Szadowo- Młyn mamy następujące informacje:

    1)    Strona główna: „Firma Złoty Melon zaprasza do ośrodka szkoleniowego Szadowo- Młyn położonego w malowniczych terenach Pojezierza Iławskiego (15 km od Kwidzyna, 40 km od Malborka, 100 km od Gdańska, 270 km od Warszawy).”
    2)    Oferta ośrodka: „Przez cały rok na terenie Centrum Wolontariatu Szadowo- Młyn prowadzimy szkolenia z zakresu team buildning oraz pierwszej pomocy. Organizujemy spotkania biznesowe, integracyjne, eventy, pikniki firmowe, niezapomniane wieczory tematyczne. Tylko u nas można zamówić wykład Jurka Owsiaka dotyczący motywacji, marketingu społecznego, przywództwa w grupie. Naszą ofertę wzbogaciliśmy o szkolenia i warsztaty dla dzieci, i młodzieży połączone z nauką pierwszej pomocy. Gwarantujemy profesjonalną oprawę fotograficzną oraz reportaż filmowy ze szkolenia. Tworzymy indywidualne programy dostosowane do Państwa potrzeb.
    --------------
    bebe...
     

  3. Dzisiaj, w poranku radia Wnet, Krzysztof Feusette z wSieci/Sieci powiedział mniej więcej tak (nie mogę tego znaleźć w nagraniach, może wycieli) o Owsiaku: "że popiera to, co Owsiak robi, a nie popiera tego, co mówi." - ja się tego nie podejmuję komentować ... . Przy okazji, moim zdaniem, to jeden z najsłabszych autorów wszystkich "w" braci Karnowskich - i do tego, jak widać, szkodliwy.