Prześlij dalej:

Jedno z bardziej popularnych zawołań internetowych brzmi, jak druga część tytułu dzisiejszego felietonu. O tym, że prawdy nie da się zakrzyczeć, nomen omen krzyczą wszyscy, nie wyłączając ostatnich łgarzy, a może właśnie to oni najczęściej są obrońcami prawdy. Walka o prawdę rozpoczęła się zaraz po tym, jak człowiek nauczył się wykonywać pierwsze gesty, które były zalążkiem komunikacji. W tym samym momencie pojawiło się kłamstwo, bo w przeciwnym razie nikt nie musiałby chronić prawdy. Po latach ewolucji człowieka i kłamstwa, prawda nabiera coraz mniejszych rozmiarów i coraz bardziej uszy prawdę bolą.

Gdyby w roku 1946 ktokolwiek na świecie powiedział, że obóz koncentracyjny w Auschwitz zbudowali i ludzi mordowali Polacy, taki ktoś musiałby być albo niemieckim fanatykiem w czarnym mundurze albo nieszczęśnikiem, ciężko upośledzonym psychicznie. Minęło ledwie 50 lat i już na początku nowego wieku prawda w tej kwestii złapała się za głowę. O „polskich obozach” mówi się z pełną swobodą i to na całym świecie, ale to nie wszystko, bo zmieniło się coś jeszcze. W ogóle nie mówi się o niemieckich obozach, coś takiego jak niemiecki obóz koncentracyjny przestał istnieć wraz z Niemcami, którzy wywołali II Wojnę Światową. Historia Niemiec jest ciągła z wyjątkiem jednej czarnej dziury, która zaczyna się mniej więcej w roku 1930 i kończy w roku 1945. W tym okresie do Niemiec przyleciało wielkie UFO, zabrało jakieś 90% Niemców na planetę o nazwie „A KuKu” i w to miejsce UFO zostawiło 90% Nazistów.

Takim oto rad sposobem całe Niemcy otrzymały list żelazny od UFO i z tego tytułu, wszystko, co w latach 1930-1945 było niemieckie nagle stało się nazistowskie. Stan ten z czasem zaczął Niemcom również doskwierać, bo mimo wszystko wielu jeszcze pamiętało szare i czarne mundury, na których nie był przyszyty herb UFO, ale godło niemieckie i metka Hugo Boss. Nazizm i naziści to doskonały w swej prostocie pomysł, jednak tu i ówdzie głupio się kojarzył z Niemcami. Potrzebna była kolejna trąbka, aby prawdzie zadzwoniło w uszach i wtedy naziści… przepraszam… Niemcy, wymyślili, że stali się największymi ofiarami Niemców…. przepraszam… nazistów. A skoro Niemcy są ofiarami, to nie mogli zbudować obozów koncentracyjnych, w których palili ludzi. Takie straszne rzeczy musieli robić podludzie, najniższa rasa, nie mająca nic wspólnego z nordycką kulturą i inteligencją wyższą.

Do roli podludzi idealnie pasowali Polacy, przede wszystkim dlatego, że jako jedyny naród na świecie, znali niemieckie sztuczki i zbrodnie na wylot. Obozy koncentracyjne można było nazwać rosyjskimi, ale wtedy Niemcy szybko przypomnieliby sobie Stalingrad. Można było próbować nazywać obozy żydowskimi tylko, że taka próba natychmiast zakończyłaby się powrotem do roku 1920, w którym Niemcy polowali na mięso z z końskich jatek i chodzili w obszarpanych płaszczach kupowanych w demobilach. Trzeba bardzo uważać komu się wciska kłamstwo, bo jeśli się przestrzeli to prawda w ułamku sekundy odbije rykoszetem prosto w łeb kłamcy. Polacy naród cierpliwy, bogobojny, latami łupiony i gnębiony, toteż nie ma potrzeby kombinować z silnymi, gdy pod ręką jest idealny chłopiec do bicia. Jak wykombinowali, tak Niemcy zrobili i szło im naprawdę nieźle, aż do czasu, gdy diabeł wymyślił Internet.

Niezliczoną ilość razy Polska i Polacy protestowali przeciwko niemieckiemu kłamstwu oświęcimskiemu, słano noty, stanowczo zaprzeczano, zwracano najwyższą uwagę, że tak nie wolno. I co? I jajco, jak mawia młodzież. Aż tu nagle, zupełnie przypadkiem, jak to w Internecie często się zdarza, ktoś podrzucił z pozoru dziecinną zabawę i wymyślił hasło #GermanDeathCamps. Na początku sam patrzyłem na to z politowaniem, ale hasło wisiało kilka dni na topie Internetu, co oznacza, że miliony, także nazistów… przepraszam…Niemców, przypomniało sobie o prawdzie. Jak tylko sobie Niemcy skojarzyli, że żywcem palili ludzi i zwłoki okradali ze złotych zębów, to od razu chcieli o tym zapomnieć.

Pierwsza nie wytrzymała niemiecka telewizja narodowa ZDF i zapowiedziała, że będzie blokować wszystkich użytkowników Internetu, którzy odważą się pisać prawdę o Niemcach i nawet zaczęła realizować groźby. Co to oznacza? Tylko i wyłącznie jedno, nie noty, nie wysokie szczeble, ale zwykła prosta prawda, przekazana przez tysiące Polaków w kierunku milionów Niemców jest zabójcza dla kłamstwa. Przed prostą prawdą przekazaną przez prostego człowieka poległy wielkie Niemcy. W ostatnim zdaniu gorąco zachęcam do powtarzania prostych prawd, przy pomocy prostych narzędzi, bo lepszego oręża w obronie prawdy nie ma.

6
17398 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

11 (liczba komentarzy)

  1.  

    Wszystko "nazistowskie".

    Tylko obozy "polskie": http://fraszki-ulotki.info/2016/01/nazisci-polskie-obozy.html

    Pod niemiecką okupacją,  podanie kromki chleba, czy udzielenie noclegu
    żydowskiemu dziecku było w Polsce przestępstwem, za które groziła kara
    śmierci.

    Tylko kto się o tym dowie z "Idy", albo z "Pokłosia"?

     

  2. avatar

    Niestety taka prawda...

  3. Prawo Mojżeszowe mówi: oko za oko, ząb za ząb.

    Niemcy wymordowali w wyjątkowo okrutny i bestialski sposób miliony Żydów, również Polaków, Rosjan ... pozbawiajac ich najpierw człowieczeństwa, traktując Ich gorzej niż zwierzęta

    Żydzi nie zapomnieli, Dzień sądu nadchodzi ...

  4. avatar

    Dzień sądu nadejdzie, ale na razie nie ma w tym interesu

  5. jest i interes, może nawet i my Polacy na tym trochę zarobimy

  6. avatar

    Naprawdę? Bo dotąd nie było!

  7. avatar

    Pytanie się pojawia.

    Jak wyglądałaby Europa gdyby Niemcy nie wymordowali 6 milionów Żydów?.

    Czas start.

  8. Mam nadzieję, że ktoregoś dnia będziemy mogli krzyczeć pełnym głosem, o narodowościach komunistycznych ludobójców! W końcu z ich rak zginęło pół miliona Polaków, a milion zostało wywiezionych na zsyłkę. 

    Na razie będziemy musieli milczeć? Bo polityczne uwarunkowania?

  9. avatar

    Facebook przetłumaczył hashtag #GermanDeathCamps na #PolishDeathCamps

  10. I nagle okazuje się, że cesarz (niemiecki) jest nagi. Zawsze powtarzam, że ta baśń to ponadczasowe arcydzieło.