• Autor: G-W Dodany: 13 godzin 34 minuty temu

    Bojowniczka od Totalnych wspierająca protestujące w gmachu Sejmu, w świetle tego co napisane w zasadniczym tekście jest wspaniałym potwierdzeniem starego przysłowia: Złodziej złodzieja nie okradnie, a jeszcze mu dołoży.

    Mamy więc sojusz cwaniactwa parlamentarnego z cwaniactwem pospolitym.

  • Autor: Egon Olsen Dodany: 14 godzin 7 minut temu

    Dzięki Bogu mamy internet i ludzi, którzy wiedzą jak go używać. Mam nadzieję że  życie pani Hartwich zostanie dokładnie prześwietlone i każda wydana złotówka sprawdzona. Ku przestrodze innych pazernych aktywistów.

  • Autor: Mruk Dodany: 14 godzin 19 minut temu

    Ja też tak się te dwa lata czułem. Ale subiektywne odczucia, to niekoniecznie realia.

    Może to była od początku zmyłka, zaplanowana gra?

    Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że w komunie, mimo woli bardzo wyeksponowany był etos pracy. To było dla nas dobre. Również należy sobie zdawać sprawę z tego, że dziś priorytetem jest rozdawnictwo, a cnotą - wyciąganie ręki po nienależne profity. Taka polityka, nie dość że zniewala, to jeszcze demoralizuje. Praca zapewnia dostęp do dóbr, umożliwia zaspokajanie potrzeb. Bez tego czeka nas upadek. Mówi o tym bardzo przekonywująco pan Karoń.

  • Autor: cichy1974 Dodany: 14 godzin 36 minut temu

    a propos 

    ponoć za tym wszystkim stoi nowoczesna posłanka konfidentka..zastanawiające jest to jak przeobraża się nasza scena polityczna..z kretynki wołającej o delegalizację ONRu;wsadzenia do więzienia ?wtedy jeszcze ks.J.Międlara/ poprzez lobbystkę środowisk dewiantów i aborcjonistów stała się obrończynią praw ludzi dotkniętych przez los /mówię tu wyłącznie o dzieciach/ tych koczowniczek na sejmowych marmurach..

     

  • Autor: Lukrecja Dodany: 16 godzin 1 min temu

    "Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy.”

    W ciągu mojego długiego życia zaznałam tylko jednego takiego doświadczenia: W 2015 w wyniku głosowania prezydenckiego, głosowania parlamentarnego władzę zdobyła formacja, dla której los Polski był priorytetem. A potem dwa lata – rządu Beaty Szydło. Pierwszy raz poczułam się obywatelem, od którego coś zależy i który jest pod opieką wybranego przez siebie rządu. Podmiotem, a nie ofiarą do ograbienia. Może nieprawdziwie, może na wyrost, ale doświadczenie to jest cenne. Bez zastrzeżeń przyjęłam propozycje – najpierw trzeba zadbać o młode rodziny, o dzieci, a ja, emerytka poczekam. Bo wiem, że Ojczyzna o mnie nie zapomni, a jak nie będzie z czego, to nie dorzuci, trudno, wytrzymam.

    Dwa lata, i się rypło. Nie będzie Polski, będzie Polin.

    Więc z postawu czerwonego sukna trzeba wyrwać coś dla siebie, na pohybel słabszym, bo jak tego nie zrobię, to mnie ograbią. W końcu „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy” Trzeba przeżyć.

    Ale było pięknie, na zawsze zapamiętam

     

  • Autor: Lukrecja Dodany: 19 godzin 52 minuty temu

    Podobno Indianie się nie uskarżają

  • Autor: Mruk Dodany: 20 godzin 6 minut temu

    Wyłącznie kasyna. Jak wiadomo wygrywa wyłącznie właściciel.

  • Autor: Lukrecja Dodany: 20 godzin 10 minut temu

    Należy więc docenić mądrosc błękotnookiej matki niepełnosprawnego. Co teraz wyszarpią dla siebie, to ich

  • Autor: akr Dodany: 21 godzin 15 minut temu

    I pomyśleć że takie coś, przez zaprzaństwo i wasalizm PiS-u, ma szansę wrócić do władzy...

  • Autor: Mruk Dodany: 21 godzin 58 minut temu

    Kłamstwem gardziliśmy, baliśmy się go, uważaliśmy za zło, grzech, oszustwo.

    Niestety - jak widać - kłamstwo ostatnio stało się elementem LEGALNEJ, dopuszczalnej gry politycznej i społecznej. Z tego już widać, jak nisko upadliśmy i jak szybko postępuje rozkład moralny naszej cywilizacji.

    W Polsce przedwojennej prawdomówność, honor, ojczyzna były to kategorie pierwszorzędnej wagi, dziś śmierdzącym kłamstwem nikt się nie brzydzi.

    Dlaczego tak szybko postępuje upadek?