Czy Bitcoin to pieniądz?

Prześlij dalej:

Czy Bitcoin to pieniądz? 

Bez oglądania się na market-makerów, bez pytania autorytetów, podskórnie wręcz możemy wyczuć jakie cechy powinien mieć pieniądz by być powszechnie akceptowany jako środek płatniczy. 

1. Powinien być trwały i łatwy w użyciu - oczywiście przy zachowaniu sensownych kosztów produkcji. Jako środek tezauryzacji musi być odporny na upływ czasu. 

2. Powszechnie akceptowany – ta cecha, (powszechność) tak naprawdę, decyduje o wartości pieniądza. 

3. Autentyczny (niemożliwy do podrobienia). 

4. Podzielny i przenośny (by łatwo mógł pełnić funkcję płatniczą).  

Spełnienie tych wszystkich wymagań umożliwia użycie pieniądza jako narzędzia wymiany usług i dóbr, ich wyceny oraz gromadzenia i przechowywania kapitału. 

  Złoto 

Jest jednym z najstarszych materiałów, który nadawał (i nadal się nadaje) by spełniać funkcje pieniądza. Skutkiem wprowadzenia fiat money nie jest powszechnie akceptowane jako środek płatniczy, do 1971 roku (teoretycznie) waluty miały parytet złota ale system monetarny ustanowiony w Bretton Woods się załamał na skutek beztroskiego i nieodpowiedzialnego drukowania tzw. pustego pieniądza. 

Układ z Bretton Woods nakładał obowiązek utrzymywania rezerw w złocie dla każdego banku centralnego, czyli teoretycznie Kowalski (lub Smith) mógł w dowolnej chwili zażądać wymiany swoich dolarów/funtów/franków na kruszec. Pożytek dla obywatela oczywiście byłby z tego żaden, ale takie ograniczenie nie pozwalało drukować pieniędzy w dowolnej ilości - by wydrukować dolara najpierw trzeba było (przynajmniej teoretycznie) kupić jego równowartość w złocie. 

Banki centralne zobowiązały się do utrzymywania kursów wymiany w zakresie +/- 1%. 

W Bretton Woods powołano do życia MFW, który kompromituje się do dzisiaj. 

Wszystkie te wydarzenia doprowadziły do upadku ekonomii jaką znaliśmy. Jedną z przyczyn tego upadku jest prosty i niepodważalny fakt: złota nie można wydrukować. 

  Teoria i praktyka 

Niestety, ignorancja intelektualna polityków, ich braki w edukacji oraz chęć oszukania politycznych konkurentów, stworzyły w ten sposób system, który nie mógł dobrze funkcjonować i był skazany na porażkę. 

Dla każdej gospodarki (państwa), w dużym uproszczeniu, suma pieniądza cyrkulującego jest równa sumie dostępnych na rynku dóbr i usług. Żaden polityk tego nie zmieni, żaden dekret ani ustawa. 

      (Usługi + towary) = siła nabywcza pieniądza w obiegu 

Równość ta jest w normalnych warunkach rynkowych dynamiczna, tzn. lewa strona rośnie a prawa podąża za nią. Ponieważ nie drukujemy pieniędzy to wartość jednostki monetarnej musi rosnąć w czasie (deflacja). 

  Hipoteza I (teoretycznie - praktyka) 

Niestety, politycy założyli, naiwnie jak przedszkolacy, że lewa strona tego równania jest stała. Ponieważ jednak, tak nie jest (ludzie produkują towary, świadczą usługi) a bank centralny nie drukuje pieniędzy mamy deflację. Sytuacja trudna do zaobserwowania w rzeczywistości, głównie dlatego, że częściej spotykamy sytuację opisaną jako:  

  Hipoteza II (praktycznie - praktyka) 

Politycy wiedzieli, że lewa strona równania jest rosnąca, więc wykorzystali ten fakt do "stabilizacji cen". Takim eufemistycznym terminem nazywają drukowanie pieniędzy w celu wywołania inflacji. Drukowanie pieniędzy a wcześniej bicie monet było karane śmiercią przez wiele wieków, dzisiaj szefowie banków centralnych za takie "psucie" pieniądza chodzą w glorii  i chwale strażników bezpieczeństwa gospodarczego. Politycy wykorzystali nadwyżkę gotówki  i rozdali swoim kolegom w postaci inwestycji państwowych. 

Bank centralny drukuje gotówkę nieustannie by zapobiec deflacji, jeśli drukuje w takim samym tempie jak rośnie lewa strona równania - to faktycznie ceny pozostają niezmienne. Jeśli drukuje za dużo - wywołuje inflację. 

    Deflacja 

Jeśli złotówka, za którą dzisiaj możemy kupić pizzę, będzie warta jutro więcej to będziemy wtedy mogli kupić większą pizzę jutro. Jeszcze większą pojutrze, a jeśli przyjdzie nam do głowy kupić za tę samą złotówkę dwie pizze za rok to niewątpliwie umrzemy do tego czasu z głodu. Argumentu tego często używam tłumacząc dlaczego deflacja jest lepsza od inflacji. 

Zwolennicy teorii Keynesa twierdzą, że odkładanie konsumpcji w czasie (podczas okresu deflacji) powoduje upadek gospodarki chociaż przez wiele lat nie udało się znaleźć jednego dowodu na potwierdzenie tej tezy. 

    Inflacja 

Za wspomnianą złotówkę możemy kupić coraz mniej im dłużej zastanawiamy się na co ją wydać. Jej wartość spada, więc w poprzednim przykładzie po roku nie mamy środków na zakup ani jednej pizzy - jesteśmy martwi a nasza złotówka jest nic nie warta. 

Inflację wywołuje się poprzez dodruk pieniędzy. Okrada się w ten sposób wszystkich dotychczasowych posiadaczy (ich pieniądze są mniej warte), a wydrukowane pieniądze...na różne sposoby trafiają do wybranych przez polityków osób lub banków.  

    Bitcoin 

Szczegóły techniczne tego czym jest Bitcoin można znaleźć w sieci. Na dzisiaj BTC nie ma tylko jednej cechy "normalnego" pieniądza - nie jest jeszcze powszechny. Życie pokazuje jednak, że powszechność Bitcoina staje się rzeczywistością. 

Cena waluty jest tym wyższa im większy jest na nią popyt. Dlaczego dolar amerykański jest drogi mimo faktu, że jest bezwartościowy? Dlatego, że, by kupić ropę trzeba za nią zapłacić dolarami. Te dolary trzeba najpierw kupić. Znacie giełdę gdzie można kupić ropę za walutę inną niż USD? Nie? 

Rząd USA broni tego bardziej niż niepodległości. Storpedowany dwukrotnie projekt giełdy naftowej w Iranie (sprzedaż za waluty inne niż USD) oraz na dalekim wschodzie dobitnie o tym świadczą. Dlatego jeszcze USD jest coś wart. 

Za 20000 pierwszych Bitcoinów można było kupić jedną pizzę. Dziś można kupić...ponad 200(!) Tak działa popyt na BTC. 

Bitcoin jest lepszy od tradycyjnych walut przynajmniej w kilku aspektach: 

  • Nie podlega inflacji (ilość BTC jest ograniczona). 

  • Jest bardziej mobilny (przelew pomiędzy dwoma posiadaczami jest bardzo szybki i nieograniczony pod względem geograficznym). 

  • Jest podzielny i poręczny. 

  • Jest niezniszczalny (patetycznie to brzmi ale to...fakt) 

Jednak Bitcoin ma jedną, fantastyczną cechę, której nie miała żadna dotychczasowa waluta - żaden rząd nie jest w stanie dodrukować BTC w dowolnej ilości. Nie może wywołać inflacji – jednym słowem nie może "zepsuć" BTC. Nikt nie może również skutecznie zablokować sieci BTC. Każdy użytkownik może przesłać Bitcoiny do każdego innego użytkownika za darmo lub po minimalnym koszcie.

Po kilkuletnim okresie prób "zneutralizowania" systemu BTC przez różne agencje rządowe, przyszło się tym agencjom pogodzić z faktem, że BTC istnieje niezależnie od tego czy sobie tego życzą czy nie.

Jesli tak juz się stało, to nam - zwykłym użytkownikom pozostało to samo.

0
8980 liczba odsłon

Autor artykułu: YarekQ

6 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Czy Bitcoinem można płacić podatki? :)

  2. Nie sądzę...ale zupełnie uzasadniona jest hipoteza, że za kilka lat będzie można, później prawdopodobnie rządy będą sugerowały, że płacić lepiej bitcoinami. Ot - taka natura pieniądza bez inflacji.

    Niemniej BTC jest wymienialny łatwiej niż w normalnym internetowym kantorze; na PLN, USD, EUR. Czyli wymóg mobilności spełnia, jako środek tezauryzacji tez działa bardzo dobrze.

    https://www.bit...

  3. avatar

    Że zacytuję: "... skreślona jest wschodnia ściana Polski – są tam ludzie tak wyeksploatowani oszustwami przez pokolenia, że nie da się z nimi nawiązać jakiegokolwiek porozumienia"

    Kultura to znaczy uprawa. UPRAWA, gdyby ktoś nie zajarzył. Znaczy, jakieś ktosie  uprawiały, uprawiają i dalej chcą uprawiać. 

    :)

  4. dobre pytanie...do płacenia podatków Bitcoin jest tak samo użyteczny jak złoto

  5. Z tym ze BTC uzywa sie takze a moze nawet przede wszystkim do obslugi platnosci na tzw darkmarketach co powoduje pewne "niedogodnosci":

    1. BTC przechodza przez tzw. pralnie (jakos trzeba je wpuscic do normalnego obiegu=zamienic na inna walute)

    2. mafia obslugujaca pralnie robi przekrety i z kasa po prostu znika co powoduje nie tylko spadek zaufania do BTC ale i dramatyczne skoki kursu

    3. istnieja tzw. farmy BTC - np Chinczycy buduja potezne farmy gdzie wydobywa sie BTC

    I taka wiadomosc na sam koniec: liczba BTC do wydobycia jest skonczona co nie jest bez znaczenia.

  6. avatar

    Artykuł zawiera SAME BŁĘDY !!!

    1. Definicja pieniądza jest błędna. Pieniądz ma przede wszystkim JEDNĄ cechę: musi być ZABEZPIECZONY WARTOŚCIĄ. Jeżeli nie ma wartości, nie jest pieniądzem.

    2. Pieniądz fiducjarny emitownay przez państwo jest zabezpieczony PRAWNIE: podatki w danym państwie można spłacać WYŁĄCZNIE walutą tego państwa. To GWARANTUJE popyt na pieniądz, a tym samym jego wartość.

    3. Bitkojn nie spełnia JEDYNEGO warunku, jaki powinien spełniać pieniądz: otóż bitkojn NIE MA ZABEZPIECZENIA WARTOŚCI. A więc NIE JEST pieniądzem.

    Reszta to NIEISTOTNY BEŁKOT. Technikalia, bez znaczenia dla ISTOTY sprawy.