Czy ktoś wie o co chodzi z „antyradzieckimi” wypowiedziami Grzesia i Bronka?

Prześlij dalej:

W nawale informacji rzadko jest okazja wrócić do starych tematów, ale w przypadku „antyradzieckich” wypowiedzi Schetyny stare staje się nowym. Parę tygodni temu znany wrocławski „biznesmen” powiedział, że to Ukraińcy wyzwalali „Auschwitz” i trudno było nie pochwalić tak unikalnej wypowiedzi. Pisząc o tym starałem się zrozumieć motywacje i z ówczesną minimalną wiedzą wyszło mi, że po prostu pan Grzesiek przypomina się politycznie i szykuje na miejsce Ewki premier. Dziś perspektywę mam nieco szerszą, jednak prawdę mówiąc wiedzy wcale nie przybyło i za chwilę będę sobie zgadywał. Nie umiem odpowiedzieć, co kieruje Schetyną, bo tu się naprawdę nic nie klei. Zacznijmy od niepodważalnych faktów. Dziecko wie, że Grzesiek trzyma z Bronkiem, a tan jak widomo siedzi po uszy w ruskich wpływach i żeby nie iść za daleko wystarczy wypowiedzieć trzy magiczne literki WSI. Szybciej uwierzę, że Bęgowski zajdzie w ciążę, niż w to, że Komorowski ma jakieś genialne projekty polityczne, polegające na izolowaniu wpływów radzieckich w Polsce. Tymczasem obaj, oczywiście jak na nich, jadą po tak zwanej bandzie. Po „Auschwitz” wyzwolonym przez Ukraińców, Komorowski wymyślił obchody w zakończenia II Wojny Światowej w Gdańsku i zaraz kolega Grzegorz dorzucił, że czas skończyć z symboliką moskiewską. Schetyna mówi wprost, że Moskwa to beznadziejne miejsce na odtrąbienia końca wojny, skoro tam właśnie zapadły decyzje o początku wojny. Zgadza się, ale jak cholernie trudno uwierzyć w to, co słychać, prawda? No właśnie i to jeszcze nie koniec. To, że sobie jakiś tam polski minister czegokolwiek, cokolwiek w Polsce mówi, nie jest żadnym tematem dla radzieckich partnerów, bo co i jak ma być zrobione i tak przyjdzie w kopercie z Kremla. Minister sobie gada, ludzie radziccy milczą albo śmieją się do rozpuku w sowich gabinetach, jednak nie w przypadku gadania Schetyny.

Dwie wypowiedzi z Polski na zakazany temat, którym jest polityka historyczna Rosji Radzieckiej doczekały się dwóch odpowiedzi i to niebagatelnej rangi. Pierwszy odezwał się Ławrow, ostatnio głos zabrał sekretarz stanu w MSZ Federacji Radzieckiej Grigorij Karasin. Padły bardzo charakterystyczne epitety: „bluźnierstwo”, „hańba” itd. Niedźwiedź się rozsierdził i wykluczam aby Schetyna tak nieostrożnie bawił się w ministra spraw zagranicznych bez błogosławieństwa Komorowskiego, tym bardziej, że na Komorowskiego się powołuje, w dodatku dotyka spraw, z którymi nie ma żartów. O co chodzi? Jeśli nie drażnienie Kremla i wybijanie się na niepodległość są celem tych działań, to co nim jest? Stare „oszołomy” twierdzą, że mamy do czynienia z klasyczną reżyserią, którą w Rosji Radzieckiej zwykło się nazywać maskirowką. Widzimy aktorów i sceny, ale nie wiemy kiedy i z czyich rąk wypali strzelba. Mówiąc po polsku, stare „oszołomy” twierdzą, że Schetyna z Komorowskim „drażnią” Rosję, bo taką właśnie dostali kopertę z Moskwy. Jeśli mam być szczery, jak zwykle, to trochę mi nie leży ta odważna teza i nie do końca rozumiem sens operacji. Z drugiej strony istnieje bardzo mocny argument przemawiający na rzecz powyższego rozwiązania zagadki i jest nim strachliwa lojalność Komorowskiego wobec Moskwy.

Prosta metoda redukcji i wybór jednego z dwóch skrajnych wyjaśnień, które mówią, że Komorowski ze Schetyną: „działają przeciw Rosji Radzieckiej” albo „działają w porozumieniu z Rosją Radziecką”, wskazują, że zwycięskim wyjaśnieniem musi być wariant drugi. Dlaczego Ruscy mieliby się zabawiać w drażnienie samych siebie? Parę powodów by się znalazło i pierwszy z brzegu jest odwieczny – pokazać Polskę, jako niepoważny kraj „rusofobów”. Utrwalić ten wizerunek i wywalić „Polszę” poza strefę wpływów europejskich. Innymi i bardzo groźnymi słowy, gra miałaby polegać na tym, że w finale siedzący przy stole macherzy z Brukseli, czytaj z Berlina, krzyczą pas w takiej oto formie i treści: „A srał pies ten śmieszny kraik, róbcie sobie z nim, co chcecie towarzysze z Moskwy”. Sam się zastanawiam i czytam po trzy razy zdania, które mogą zostać uznane za kupę śmiech lub kupę strachu, w zależności od podejścia. Ciągle jednak powraca ta nietykalna myśl: „przecież wszystko jest możliwe, tylko nie to, że Komorowski ze Schetyną rzeczywiście idą na konfrontację z Moskwą”. Boję się, że nie mam w grze Komorowskiego i Schetyny nic śmiesznego, a za jakiś czas zrobi się śmiertelnie poważnie. W polityce na tym szczeblu ważności i nie chodzi o ważność polityków, tylko celów politycznych, nie ma przypadków. Schetyna i Komorowski tak sobie nie palnęli, co im ślina na język przyniesie, oni grają o dużą stawkę – prawdopodobnie o wszystko.

5.7525
22036 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

25 (liczba komentarzy)

  1. Ciepło, cieplej, prawie gorąco!

  2. avatar

    Co masz na mysli pisząc, że Grzegorz "Zniszczę Cię" i BK grają o wszystko ?
    Bo ja mam wrażenie, że to "wszystko" czyli władza jest im raczej zaklepana... USA są za słabe (jak widać) aby dokonać tu wymiany kukiełek, które niestety na żołdzie berlińskim i moskiewskim zostaną przyklepane na kolejne kadencje...
    Więc nie wiem czy o wszystko czy może tylko o akceptację Waszyngtonu...
    Grzegorz wypowiedział się jak przyszły premier więc albo w maju albo najpóźniej jesienią musi nim zostać... BK ze wsparciem macherów z WSI przy takim kandydacie jak Duda (który chce z BK rozmawiać, litości !!, merytorycznie zamiast uderzać z grubej rury i atakować żyrandolowego jego WSI-ową przeszłością) ma wygraną w kieszeni...
    Moim zdaniem tylko kolanem dociskają już to co jest zaklepane...

    Wiemy obaj co by zmieniło na niekorzyść sytuację tak jednego jak i drugiego...
    Ale nie będzie zdjęć satelitarnych, nie będzie bomby w postaci info z Wikilealks bo to ostatnie służy czekiście...

  3. avatar

    witam pana.
    to sie kroji cos naprawde grubego..na razie są to wzajemne obustronne pyskowki "ich ekscelencji"..
    wydaje misie ze moze chodzic o wątek ukrainski..
    pan murzyn zapowiedzial pomoc w wysokosci 3 miliardow dolarow..(czyzby rosjanie widzieli wczesniej kwity).. pani "frauł" kanclerowa zapowiedziala wyslanie 25-ciu (slownie dwudziestu pieciu) żolnierzy bundeswery na "wschodnie rubieże panstw nato"..co moze zrobic jeden pluton obcej armii jesli ktos zapowiedzial mobilizacje liczona na 100.000 ludzi..zakladam ze wszystkie strony blefuja...pan murzyn z 3-ma miliardami dolarow..kanclerowa frauł z iloscią kontyngentu tam gdzie nie ma prawa sie znajdowac..(mowi o tym status niemieckiej armii ustalonyprzez panstwa alianckie zaraz po 45 roku)..jesli zas chodzi o gajowego i jego wroclawską ekscelencję to jak w starej rosyjskiej bajce z wilkiem i zajacem jest jeden niesmiertelny tekst..ktory mnie wali na dywan w wieku ponad 40 lat..cytuje.."mysle ze oni udają że udają"..jesli ktokolwiek sie w polsce wychyli z tej ekipy z czymkolwiek wbrew "rosyjskiej racji stanu"..zostanie scięty..wpierw medialnie..póżniej gabinetowo..a póżniej...tez..jak reszta....

  4. 1. jest to gra wewnętrzna, czyli gra pod publiczkę w Polsce, żeby w świadomości elektoratu unieważnić wpływy WSI/Kremla.
    2.Schetyna był w USA i być może się przewerbował, tak samo jak w swoim czasie Miller.
    Oba elementy mogą oczywiście występować wspólnie.
    Stawiał bym jednak, że głównym elementem jest gra na omamienie jeszcze raz elektoratu.

  5. Oni chyba dostali zezwolenie na antyradzieckosć z uwagi na okres wyborczy. Trzeba budować ideową jedność władzy z narodem w większości trochę antyradzieckim.
    No i trzeba jakoś oswoić ludność z koniecznością zapłaty amerykanom za łodzie podwodne niezbędne nam aż strach.

  6. Bronek był oczywiście kierowny z Moskwy, ale przecież ne bezpośrednio. Jego za jaja trzymała mafia WSI, a z Moswy pociągano tylko za sznurki mafii WSI. WSI nadal trzyma BK na smyczy, co do tego nie ma wątpliwości, ale... Kto powiedział, że samo WSI nie chce przeciąć pępowiny? Testują klimat przy pomocy Schetyny i Komorowskiego, jak się Sowieci wkurzą za bardzo to się z króegoś z tych dwóch, albo nawet z obu naraz zrobi kozła ofiarnego no i cześć pieśni. 

    Myślę sobie, że WSI wcale nie jest podległe tak bardzo GRU, ponieważ chce takie być i tak mu pasuje. To są ludzie zepsuci, ale na pewno nie głupi. Trzymają z Sowietami nie dlatego że lubią, tylko dlatego, że do tej pory było to dla nich korzystne. Ale możliwe, że aktualna sytuacja spowodowała, że albo korzystne być przestaje, albo jest możliwość wypracowania sobie bardziej korzytnych warunków.  Rosja w tej chwili chwieje się gospodarczo, powoli robi się za słaba, żeby móc upilnować wszystkich swoich interesów. Identyczna sytuacja była z Jaruzelskim, tyle, że wtedy Jaruzelski walczył również o swoją dupę, więc można bmu było powiedzieć "radź sobie sam" no i on sobie poradził. Jechali wtedy wszyscy na jednym wózku. Teraz właśnie nie koniecznie. WSI jest zdolne samodzielnie rozgrywać sprawy w Polsce, w dodatku nie musi robić tego własnymi rękami. Ma do tego całą masę sprzedawczyków i największe media, które w dodatku przez społeczeństwo nie są postrzegane jako jednoznacznie wrogie. Owszem, sporo ludzi nie trawi TVNu, jeszcze więcej za jedyny plus Wyborczej uważa chłonny papier, ale to nie jest ten level znienawidzenia jaki miała TVP za komuny. Poza tym większość ogląda ten syf z własnej, nieprzymuszonej woli. Winny może być Donald, winny mnoże być Komor, winna może być Ewka-Praczka, ale takzwana "ulica" nie będzie winić mediów. Słowem - ci którzy rzeczywiscie rozgrywają są dosyć dobrze chronieni, to nie ich powiesza za jaja w razie draki. Dlatego ich interesy oraz intersy sowieckie mogły stać się tak naprawdę rozbieżne i to już jakiś czas temu. Teraz nadarzyła się okazja, żeby albo poluzować sobie smycz, albo dostać więcej do michy no i efekty są jakie widać. 

    Czy to dobrze, czy to źle? nie wiem, ale wydaje mi się, że bez różnicy tak naprawdę. Z jednej strony niby jeśli WSI będzie mniej uzależnione od matuszki - GRU tym lepiej, ale tylko teoretycznie. Wszystko tak czy inaczej zostaje "w rodzinie". Coś jak Lenin i Stalin. Była okazja to Stalin przejął pełnię władzy dla siebie, ale czy Gruzinom z tego tytułu coś się poprawiło? No własnie nie, okazał się jeszcze większym zbrodniarzem. To wszystko wyrasta niestety z jednego pnia. Jedyny plus jaki w tym wszystkim dostrzega, to że gdyby moje wywody okazały się prawdziwe to by potwierdzało słabość Rosji, co by mogło zaprocentować za jakiś czas. Co więcej, znaczyłoby to, że Rosja jest słabsza niż sam myślę że jest, bo przestaje już kontrolowac własne "filie". Nie oznacza to,że te "filie" same nie będą wiedziały co robić, ale bez wsparcia Moskwy dużo łatwiej będzie je "wywrócić" w przyszłości. Ale jak na razie za wcześnie na radochę. Tak naprawdę rozwój spraw zależy nie od nas, ale od tego jak mocno diaspora z Wall Street chce dokopać sowietom, jak długo będa deprecjonować ceny ropy i wartość rubla. 

  7. nie tak dawno Szetyna ze łzami w oczach błagał krwawego Nerona z Sopotu o darowanie mu życia, a jego ludzie byli skreslani z list do sejmiku. Szetyna sam z siebie gówno może.

  8. Skoro bawimy się w spekulacje to dorzuce coś od siebie.
    1) w weekend spłonęła biblioteka aleksandryjska z wieloma bezcennymi woluminami, co może wpływać na pewność siebie dzisiejszych bohaterów,
    2) mogą się bardziej bać Ameryki niż Rosji. W końcu co za problem zrobić ze złotówką to samo co z rublem?

  9. Myk jednak polega na tym, że od 25 lat jakoś to godzą, potrafią nie nagrabić sobie w USA a jednocześnie trzymać z Rosją. Sprawa jest o tyle prosta, ze WSI jest filią o lokalnym zasięgu, nie wchodzi tam, gdzie naprawdę ścieają się interesy Rosji i USA. 

    Co do ataku na PLN - to by akurat w WSI uderzyło najmniej, za to za mocno w UE, która i tak jest słaba, zarówno politycznie jak i gospodarczo. w interesie USA nie leży jej dalsze osłabianie. Nie oznacza to,że gdybyśy naprawdę nagrabili to by do tego nie doszło, ale musielibyśmy wywinąć coś naprawdę grubego. Na razie jemy z ręki w sposób zadowalający, jeszcze podsyłamy swoje wojsko na ich operacje, więc póki co USA mają większe zmartwienia niż nasze problemy z agenturą. 

  10. oszołomów. Jeśli  Prezydent Lech Kaczyński według Schetyny i Komorowskiego podpalał wzorcowe stosunki polsko radzieckie, to używając ten samej skali Schetyna wali napalmem prosto w oczy.

    Dziwne jest raczej to, że Czarzasty z Millerem wystawili Ogórek której środowisko Michnika zrobiło niesamowity początek kampanii, następny etap wydaje się prostszy ale Czarzasty wygląda jakby nie miał pomysłów... po takim początku to dziwne.

  11. avatar

    Dokładne tak uważam, jak pisałem: chodzi o dopełnienie przyklepanego i żeby nie musieli za bardzo fałszować...
    Może im się udać...
    Są wygodni i potrzebni wszystkim: Berlinowi z wiadomych względów - dążą do przyjęcia Euro, uwalają powoli górnoctwo, Waszyngtonowi bo sprzedadzą lasy żeby wypłacić semitom odszkodowania, Moskwie bo zawsze byli jej wygodni...
    Kiepsko to widzę...

  12. Polecam lekturę bloga Aleksandra Ściosa. Temat Komoruskiego jest często tam podejmowany. Pierwszy z brzegu link pośrednio odnoszący się również do powyższych rozważań.

    http://bezdekre...

  13. avatar

    Co do BK Ścios piszący o nim od roku 2008 albo i 2007 nie pomylił się ni w ząb...
    Dokładnie, krok po kroku przewidział scenariusz z jakim mamy dziś do czynienia...
    Opozycja to wszystko wie i nic z tym nie robi...
    Niczym nie uzasadniony optymizm uznaję za głupotę więc nie widzę na horyznocie widoków na lepszą konfigurację dla nas... Jak wcześniej pisałem, kukły administrujące między Bugiem a Odrą są wygodne i naszym wrogom i pseudosojusznikom więc nie zsotaną wymienione...
    Zaś opozycja, która (jak trafnie Grzegorz Braun zauważył) pełni obowiązki patriotów czeka tylko na emeryturę...

  14. Wykonują zadanie zlecone przez USA. Polega ono na kopaniu Rosji z jakiegoś powodu. Ukraiński "majdan" był pierwszym objawem, że starsi z USA posprzeczali się ze starszymi z Moskwy. Naszym łatwiej wykonywać zadanie, bo wpsisuje się w ogólny trend oraz nie żyje gwarant wasalny Polski wobec Rosji - Jaruzelski. Myślę, że nasi statyści na całego polecieli w objęcia USA.

  15. Nie takie proste. Jedni polecieli, inni się wahają.

  16. To stare próchno nie było gwarantem niczego, jedyne o czym myślał to kto mu zrobi "łaskę" zanim odwali kitę. Pewnie dużo wiedział, dlatego nikt mu krzywdy nie pozwolił zrobić, ale gwarantem już od dawna był kto inny. Poza tym nasi nie dostali żadnego zadania, Polska nie prowadzi żadnej polityki zagranicznej od kwietnia 2010 roku, bo przecież to że pajac pojechał na Ukrainę i powiedział, że albo podpiszą papier albo zostaną zabici to ciężko to jakoś cenzuralnie określić. Dryfujemy tak naprawdę z prądem, a że Obama po tylu latach wreszcie poszedł po rozum do głowy (a raczej starsi bracia mu ten rozum przynieśli i wbili do łba młotkiem) to prąd zaczął płynąć w drugą stronę niż do tej pory. Merkel i jej ratlerek Hollande próbowali jeszcze stawiać jakiś opór i nadal próbują, ale na pewno z dwojga złego wolą mieć kosę z USSR niż z USA. Pół karabinu na Ukrainę nie wyśla, ale sankcje tak długo będą utrzymywać w mocy jak USA będą sobie tego życzyć, a niech się wyłamią to za chwilę diaspora z Wall Street odwali jakiś numer przeciwko Niemcom, a byliby w stanie powtórzyć nawet motyw Grecki na niemieckich CDSach gdyby im bardzo zależało. My, jako Polska nie mamy tutaj absolutnie żadnego własnego zdania i bankowo niczego świadomie nie rozgrywamy poza naszymi gierkami wewnętrznymi. Dlatego własnie myślę, że albo nakaz krytyki Moskwy przyszedł z Moskwy, żeby znów zrobić z nas rusofobów (choć byłby to mocno nieprzemyślany ruch, bo akurat na tę chwilę zarzut rusofobii nie będzie miał wielkiej mocy, Putin to jednak też tylko człowiek i też się myli w swoich kalkulacjach), albo tak naprawdę spięcie jest na linii WSI-GRU, a wszystko co przy tej okazji "wypływa" to balony próbne tak naprawdę. Absolutnie wykluczam, ze Bronek zmienił retorykę na potrzeby kampanii wyborczej. Nie zrobiłby tego bez pozwolenia, a gdyby miał pozwolenie to by się Ławrow tak nie spinał jak się spiął. Reakcja Moskwy wskazuje na to, że coś im się wypieprzyło, normalnie by mieli z tego polewkę, a że nie mają to znaczy, że coś nie idzie po ich myśli. Na pewno jednak Bronek sam by się z łańcucha nie zerwał. Albo więc było tak, że cała akcja jest z polecenia Moskwy, po to żeby Moskwa mogła się publicznie zbulwersować, albo nie jest z polecenia Moskwy, ale skręcona przez tych, którzy zawsze polecenia z Moskwy przekazywali Bronkowi. Od kogo innego Bronek by tego nie łyknął, nie był też na tyle bystry, żeby wpaść na to, że w całej tej koncepcji on będzie robił za zderzak. 

  17. Dla mnie to zwykła zagrywka polityczna. Układ stwarza pozory odcięcia się od powiązań z ruskimi czy niemcami, obojętne. Choć powszechnie wiadomo kto w czyjej kieszeni siedzi, to leming odpowiednio doprawioną papkę kupi, zje, obliże się i jeszcze podziękuje. Beknąć za to niestet będziemy musieli my...

  18. To typowa maskirówka, mająca uwiarygodnić agenta. Aby daleko nie sięgać, można wziąc modelowy przykład działania FSB (KGB) w Polsce, czyli TW Bolka. Uwiarygadnianie, począwszy od legendy związanej z wygranymi w totka dla wyjasnienia kasy za donosicielstwo, po pokazaówki i ustawki w których realizował ustalony scenariusz kreując się na bohatera, podawanie danych operacyjnych na temet konkurencji i pozorowane aresztowania, internowania spod znaku litrów wódki z UB-ekami, bo o skokach przez płot i medialnej oprawie uwierzytelniającej nie wspomnę.

    Majstersztyk który Bolek sam zniszczył najpierw dając się złapać na niszczeniu własnej teczki, póżniej dyskredytował go agent prowadzący (robiący min. za kierowcę), a na końcu takie akcje jak wysłanie przyznania się do winy w PAP-ie (wycofane, ale pozostał fakt). Noc długich noży i Zamach Stanu w 1992 spowodował, że mógł go już zastąpić oficjalny komuch, a jego z ulgą wypchnięto do zarabiania kasy na wykładach i Fundacji.
    Z Bulem i Grzesiem sprawa jest jasna, albo ich wykończy jakimś cudem wskrzeszony kontrwywiad który dziś pozostaje tylko na papierze, albo Majdan i ręce "wdzięcznych" obywateli którzy doskonale znają prawdę, ale nie mają gdzie z nią iść. Inaczej gładko zostanie prezydentem w szopce zwanej wyborami i pozostaje nam już tylko emigracja, i to daleko...Bo tym razem Ukraina pokazuje, że stawka będzie bardzo wysoka, a kacapy są na finiszu realizacji "25 lat demokracji w Polsce".

  19. Po co uwiarygadniać kogoś, kto juz jest wiarygodny? Z Bolka polewało pół Polski, ale Bredzisław ma 80% zauwfania w sondażach. To oczywiście ściemnione przez CBOS dane, ale i tak w każdym jednym sondażu jest w tym powalonym kraju liderem zaufania. Jeśli już po coś cała ta akcja to po to, żeby pokazać zachodowi jakimi to rusofobami są Polacy, na pewno nie jest to zagrywka na rzecz BK. BK nie jest niezastąpiony, jest w takim a nie innym miejcu, ponieważ jest wygodny dla wszystkich dominujących sił, ale wszelkie samowolne zagrywki na siebie, a skierowane przeciwko Putinowi nie będą tolerowane. Z własnej inicjatywy to on moze rozgrywac Tuska albo Sikorskiego i na tym się kończy jego horyzont. 

  20. o co chodzi to chodzi o pieniadze-uwazam ,ze aktualna potrzeba to draznienie niedzwiedzia, by pokazac jak grozny jest zwierzak zamieszkuje "tuz" za miedza.
    Nalezy pamietac o niesamowicie wielkiej kasie ,ktora w najblizszym czasie ma zostac przeznaczona na zbrojenia(kto o tych wydatkach bedzie decydowal i czy ktokolwiek bedzie mial mozliwosc sprawdzenia :co ,ile i za ile zostalo rzeczywiscie zakupione)...po drugie wiadomo ze w obliczu zagrozenia kraju nie dosc iz latwiej bedzie otrzymac narodowe przyzwolenie na takie wydatki, ale rowniez ograniczyc sprzeciw na zastawienie/sprzedaz "klejnotow rodowych" np.w postaci Lasow Panstwowych...

    Reasumujac:mozna sie przy okazji tak wielkich "zakupow" niezle oblowic i rownoczesnie przepchac niepopularne projekty wyzbycia sie dobr narodowych...

    ps przy okazji sprywatyzowania Lasow mozna rowniez zalatwic sprawe odszkodowan dla eskimosow (w sposob oficjalny i bezposredni ,lub tez zawyzajac rachunki wydatkow na zbrojenia).
    Prawdopodobienstwo takiego scenariusza podkresla rowniez fakt iz to wlasnie te same osoby rzucajace "kamykami w misia" sa tez wielkimi oredownikami potrzeby mozliwie szybkiego wyplacenia "naleznych" odszkodowan...

  21. avatar

    jeżeli tak, to Ukraina ma działać jako 'czarna dziura' pochłaniająca wszelką pomoc ue i usa.
    Zwięzle: ustawka.

  22. Blog bardzo powazny, komentarze rowniez bardzo powazne, ale czasem trzeba sie posmiac lub odreagowac od tej dusznej rzeczywistosci:

  23. "(...) Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na pokój zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenną. Tą rzeczą jest honor."

  24. Urho Kekonnen to wielokrotny prezydent Finlandii, lubiany i szanowany przez Finów. Jakiż był szok gdy po jego śmierci jego rodacy dowiedzieli się, że był agentem KGB.
    O ile dobrze pamiętam to w latach siedemdziesiątych, w trakcie  wyborów na prezydenta miał niewielkie szanse aby zostać wybranym kolejny raz. W tej sytuacji KGB zarządziło ustawkę (maskirowkę?) - został wszczęty spór polityczny między Helsinkami a Moskwą. Okazało się, że najbardziej nieprzejednanym i antyrosyjskim politykiem był Kekkonen co natychmiast zaprocentowało gwałtownym wzrostem poparcia i w efekcie zwycięstwem w wyborach. Wszystko dokładnie ze scenariuszem napisanym przez KGB.

    Pamiętajmy o tym i starym porzekadle: uważajcie na polityków, którzy są bezkompromisowi w słowach i powściągliwi w czynach!

  25. Dla mnie wyglada to troche tak, ze Tusk sluchal jednej, tej putinowskiej frakcji, a Komoruski ze swoim giermkiem Schetyna, sluchaja innych ruskich. W Rosji zarysowuja sie przeciez coraz silniejsze podzialy u gory. Nawet TVN  "zaliczyl wpadke", przeprowadzajac "wywiad" z bylym doradca Putina. BTW, to oczywiscie zart, ze Schetyna jest giermkiem. Do tego trzeba, jak by nie bylo, rycerza. Pozdro