Prześlij dalej:

Za chwilę pojawią się schematyczne komentarze, kto kogo i na co przerobił. Z ocenami zeznań Pawła Adamowicza vel „Budyń” będzie bardzo podobnie, jak ze wszystkimi pozostałymi świadkami komisji „Amber Gold”, ale jedna różnica już jest widoczna. Obejrzałem całe wystąpienie świadka i kompletnie nic się w mojej percepcji nie zmieniło. Jaki „Budyń” wszedł, taki wychodzi. Nikt tu nikogo nie przeorał, nie przerobił na kisiel, po prostu zobaczyliśmy kolejnego przedstawiciela kasty świętych krów, któremu przez lata włos z głowy nie spadł i jeszcze długo nie spadnie. Modelowy przykład, w jakim poczuciu bezkarności i pewności, żyli tacy ludzie, jak Adamowicz, bo doskonale wiedzieli, że wszystko mają pod pełną kontrolą.

Na szczęście stan rzeczy się zmienił i nadal się zmienia na niekorzyść nietykalnych, dlatego świadek nieco spuścił z tonu i stracił rezon. Pod rządami koalicji PO-PSL pewnie w ogóle nie widzielibyśmy żadnej komisji, co zresztą Donald Tusk obiecał swojemu synowi umoczonemu we współpracę z OLT Express. Gdyby jednak obietnica została złamana, Adamowicz robiłby sobie większy cyrk z własnych zeznań i z charakterystycznym dla tej proweniencji „dowcipem”, opowiadał nie tylko o pelerynie Kaczyńskiego, ale o kocie i prawie jazdy. Mam tę przewagę nad większością obserwatorów, że widziałem podobne występy na żywo i jedno od razu rzuca się w oczy. Typ w sądzie po prostu śmieje ci się w twarz i mimiką oświadcza: „Możesz mi skoczyć, to nasz sąd”. Druga rzecz, to kompletna beztroska. Każdy człowiek, który żyje według ludzkich zasad, zapadałby się ze wstydu pod ziemię, gdyby mu przyszło łgać z taką bezczelnością: „nie pamiętam, czy jestem prezesem”, „nie pamiętam, kto jest moim sąsiadem”.

Świętym krowom takie zeznania i wyjaśnienia przychodzą bez najmniejszych oporów, zwyczajnie nabierają powietrza, uruchamiają aparat i wypluwają z siebie dowolne brednie. Jest to czynność czysto fizjologiczna, bez najmniejszego udziału mózgu, że o moralności nie warto wspominać, bo się człowiek niepotrzebnie sam ośmieszy. Co ważne w kontekście dzisiejszego posiedzenia komisji, od strony procesowej każde zdanie Adamowicza ma byle jakie znaczenie. Z przykrością mogę stwierdzić, że żaden sąd, na podstawie materiału dowodowego zebranego w komisji „Amber Gold” nie jest w stanie wydać wyroku skazującego Adamowicza. Nie jest to wina samej komisji, czy poszczególnych członków, to jest wina powszechnej patologii, którą Tusk nazwał „legalnym oszustwem”.

Cóż z tego, że macha się „Budyniowi” zdjęciem, na którym kolesie z PO ciągną samolot należący do firmy złodzieja recydywisty? Proszę mi wskazać konkretny paragraf, jako podstawę prawną do umieszczenia Adamowicza w placówce penitencjarnej? Nie ma i nie będzie, możemy mówić wyłącznie o „nieroztropności”, „nieetycznym zachowaniu” i tyle. Czym ma się przejmować prezydent Gdańska i czym stresować podczas takiego przesłuchania? Od strony prawnej absolutnie niczym i myślę, że tej klasy prawniczka, co Małgorzata Wassermann doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Cytując innego klasyka „wszyscy, wszystko wiedzą” i na tym właśnie polega skala patologii, że pomimo wiedzy ogólnej, tacy ludzie, jak Adamowicz nadal pozostają bezkarni.

Pomimo wszystko, uważam, że komisja „Amber Gold” ma olbrzymie znaczenie i przynosi niemałe korzyści społeczne. U podstaw tej oceny leży rzecz bardzo prosta. Człowieka da się oszukać na wiele sposobów, ale kto raz zobaczył, jak się wyjmuje królika z kapelusza, ten nigdy więcej nie uwierzy w czary. Chłopcy i dziewczęta z PO są dokładnie w takim położeniu, wysypali się z magiczną sztuczką w podrzędnym lokalu gastronomicznym „Sowa&Przyjaciele”. Mogą teraz stawać na głowie, opowiadać niestworzone rzeczy, ale ludzie nigdy więcej ich magicznych sztuczek nie kupią, zwłaszcza, że jest to ciągle jedna i ta sama sztuczka.

Komisja „Amber Gold” przypomina i w przystępnej formie pokazuje, kim są ci magicy, a także, że oni nie zmieniają się na jotę. Jaki „Budyń” wszedł, taki wychodzi i to, wbrew pozorom, jest wielki sukces komisji. Prawnie Adamowicz szybciej odpowie „za podatki” (oświadczenia majątkowe), gdzie dowody są jednoznaczne i w dodatku spisane na papierze. Występ przed komisją pokazał z kolei, że poczucie bezkarności świętych krów zmienia się w poczucie niepewności, co jest wartością samą w sobie.

5.04
15999 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

13 (liczba komentarzy)

  1. Juz dzisiaj moge sie zakladac o duze pieniadze , ze jesli ten cwaniak bedzie kandydowal w nastepnych wyborach , to zostanie wybrany ponownie prezydentem ! To wlasnie jest najwieksza patologia , ktora trawi polskie spoleczenstwo !

  2. Do Lukas. I dlatego Al Capone poszedł siedzieć za podatki!!!

  3. Panie ministrze Waszczykowski Panie pośle Lipiński, teraz jest dobry moment żeby kilkaset tysięcy Polaków i Białorusinów z Białorusi dostało TVP 1 i TVP ABC. Trzeba pójść do Prezesa Kaczyńskiego po zgodę  i poprosić Prezydenta Białorusi o żeby od 1 października TVP był powszechnie dostępny na Białorusi. Polacy na to czekają, Białorusini czekają. Pan minister Waszczykowski przekona Prezesa Kaczyńskiego, kilkaset tysięcy Polaków na Białorusi potrzebuje polskiego słowa.

    Chlor: na paszportach zamiast Ostrej Bramy i cmentarza Orląt, będzie najmłodszy bohater z cmentarza i inskrypcja z grobu matki Piłsudskiego. Błaszczak się wyrabia powoli.

    Inka1: dlatego i nie tylko Niemcy są w panice przez reparacje, tak na poważnie. Robią w pampersa przez Kaczyńskiego. Pewnie jeszcze nie wiedzą kto za tym stoi... I dobrze. Ta ekspertyza to prywatne przemyślenia jakiegość prawnika. Ale publiczna  deklaracja rządu Niemiec że on sam interpretuje umowę z 1990 roku plus milczenie naszego rządu, niepokojące. 

  4. Czytam o tym zamieszaniu paszportowym, ale nic nie kumam.Co ma tam w końcu być? Chyba nadal orzeł na okładce?, a dalej co? I gdzie? na dalszej stronie?

  5. O kurde, na ulepszonym unijnym paszporcie mają być:
    Bitwa Warszawska
    Antoś Petrykiewicz
    Godło II RP
    Grób Nieznanego Żołnierza
    Ignacy Paderewski
    Józef Piłsudski
    Odznaka Korpusu Ochrony Pogranicza
    Odznaka pamiątkowa Wojsk Wielkopolskich
    Order Virtuti Militari
    Powstania Śląskie
    Roman Dmowski
    Wincenty Witos
    Wojciech Korfanty
    Kopiec Czynu Niepodległościowego Mogiła Mogił
    Gabriel Narutowicz
    Orzełek Legionowy
    Inskrypcja „Matka i Serce Syna”
    Eugeniusz Kwiatkowski
    Obraz Jacka Malczewskiego „Polonia”
    Chyba nie będzie miejsca na imię i nazwisko poddanego unijnego.

  6. No i gdzie tu jest jakikolwiek symbol świadczący o tym, że Polska jest katolickim krajem?

    Święty Jan Paweł II, Ostra Brtama, czy kard. Wyszyński? Nie mówiąc już o krzyżu.

    Oj, doigrają się, doigrają! A z nimi i my. Nie taka była umowa, nie takie były deklaracje. Przestraszyli się Szczuki, Wielgus czy Gretkowskiej?

    Nie wierzę w PiS. Oni nas oszukują, trochę tylko inaczej, delikatniej, bardziej finezyjnie. Cel jest ten sam. Unia Socjalistyczna, lewacka.

     

  7. ..ale wciąż Unia Europejska ponad Rzeczpospolitą Polską.

  8. avatar

    Amerykański paszport na rozkładówce stron ze zdjęciem i danymi personalnymi ma amerykańskiego orła, barwy narodowe, pęk kłosów pszenicy i napis "We the People", a potem na wszystkich innych rozkładówkach ma scenki rodzajowe. Wysokie kaktusy Arizony, dalej góry Colorado, dalej budynek, gdzie podpisano Deklarację Niepodległości w Filadelfii i Dzwon Wolności (który pękł, za pierwszym w niego udrzeniem: ), dalej statek Mayflower, dalej orzeł nad bizonami, dalej słynne rzeźby czterech prezydentów wykute w skale na Mount Rushmore, dalej statek parowy na Mississipi, dalej kilka kłosów zboża (pszenicy, znam się na tym) i farmer z pługiem idący za wołami, dalej obrazek z Dzikiego Zachodu, kowboye i bydło, dalej pociąg, dymiąca lokomotywa na tle pustyni i gór w oddali, dalej nieźwiedź z upolowanym łososiem i totem indiański, dalej Statua Wolności z datą 4 lipca 1776 (cyframi rzymskimi), dalej podbój kosmosu.

    Na każdej rozkładówce jest patriotyczny cytat z jakiegoś historycznego prezydenta.

     

    Ooo, przepraszam, miało być pod wpisem Chlora.

  9. No niezłe jaja w paszporcie USA. Czyli ktoś zdecydował że w tutejszym paszporcie ma być taka sama kaszana.

  10. Budyń gra w 3 lidze złodziei. Podniecajmy się raczej extraklasą tychże.

  11.  

    Germanizacja  ziem zachodnich i północnych w Polsce jest celem polityki wschodniej Niemiec. To się dzieje od wielu lat. Wykup nieruchomości i obsadzanie ważnych stanowisk samorządowych za niemieckie pieniądze stało się normą. Adamowicz czuje się pewnie, gdyż ma za sobą silnego protektora i już dzisiaj może liczyć na poparcie "niemieckich ludzików" w każdych wyborach.

    [edit]    Adamowicze są przekonani, że bardziej prawdopodobny jest IV rozbiór Polski, niż zbudowanie IV RP. Powodzenie projektu IV RP zależy wyłącznie od administracji USA. Gdy zabraknie Trumpa, to Polacy szybko staną się etnicznym folklorem zamieszkującym środkowy bieg Wisły, gdzieś pomiędzy Germanami, a Ukraińcami, w wielkiej i lewackiej UE.

  12. "Budyń" wszedł i wyszedł; i włos mu z głowy nie spadnie jeszcze długo. To się niestety zgadza. Zawsze się bardzo dziwiłem dlaczego PiS w swoich propozycjach reformy wymiary sprawiedliwości nie wprowadza kadencyjności terenowej prokuratorów i sędziów. To chyba najprostszy i najsuketczniejszy sposób by takie budynie nie czuli sie tak pewnie. A że nie spodoba się tym zawodom? To niech zastosują radę "Bula" do swojego życia... Nie ma obowiązku być sędią czy prokuratorem - zawsze można iść na kasę do biedry (co przynajmniej jest ciężką i uczciwą pracą w porównaniu do dokonań niektórych członków nadzwyczajnej kasty).

  13. Często przysłuchuję się wypowiedziom rzeczników prasowych różnych firm, którzy kłamią jak najęci.

    Redaktor radiowy prowadzący wywiad stwierdził, że rzecznik mija się z prawdą, gdyż działa w interesie swojej firmy, i to jest OK.

    Cooo??? Co to za nowoczesna moralność? Co to za syf? Kiedyś tak nie było. To właśnie przedstawiciel danej firmy dokładnie wyjaśniał wszystko. Można było polegać na jego słowach w 100%.

    Przykład: wykrycie błędu w księgowości wodociągów czy gazowni powodowało automatycznie zwrot nienależnych opłat wszystkim pokrzywdzonym. Teraz z reguły każdy z osobna musi się o zwrot upominać. Uczciwość inaczej.

    Czy już jesteśmy utopieni w tym gównie relatywizmu? Jeśli już nie jest pewne, że „tak” to „tak” znaczy? Że 2 x 2 równa się cztery? Już w to weszliśmy? Już to gówno nas zalało?

    I to ma być ta nowoczesność?