Che Guevara Complex
Ważne są pierwsze sekundy, pierwsza scena, nawet nie scena a ujęcia już potrafią decydować o emocjach w całym filmie. W obejrzanym wczoraj przeze mnie „Der Baader – Meinhof Complex” owe pierwsze ujęcia jasno i wyraźnie uświadamiają widzowi po czyjej stronie stoi kamera, z kim utożsamiają się twórcy filmu i tym samym, kogo tu ma widz lubić a kogo nie.
Jedna z pierwszych scen filmu opowiada o zdarzeniu, które przez wielu badaczy lewackiego terroryzmu uznawane jest za początek Rotee Armee Fraktion. Jedne z najlepszych kalendariów działalności RAF, jakie znalazłem wśród polskojęzycznych stron internetowych tak opisuje to zdarzenie: „ 2 czerwca 1967. Szach Iranu składa oficjalną wizytę w Berlinie. Kamera pokazuje studenckie protesty przeciwko wizycie, oraz ich brutalne rozpędzanie przez siły bezpieczeństwa RFN. Podczas zamieszek policja zatrzymuje jednego z demonstrantów, podejrzewając go o przywództwo. Wycelowany w jego głowę pistolet sierż. Karl-Heinza Kurrasa przypadkowo wypala” [1].
Jest to pokazane w filmie z niezwykłą reżyserską sprawnością, zresztą pyszna, pełnokrwista, nowoczesna realizacja, znakomite zdjęcia i brutalna dosłowność scen przemocy (których w filmie jest od cholery) to znak charakterystyczny filmu. Podobno „Der Baader – Mainhof Complex” to najdroższy film w historii niemieckiej kinematografii. Gwarantuje Wam, jeśli oceniać tylko walory wizualne filmu, aktorstwo, montaż itp, to ani jedna cholerna marka z budżetu tej produkcji nie została zmarnowana. Jest to zresztą jakaś cecha charakterystyczna kręconych ostatnio niemieckich filmów mówiących o „trudnych momentach” (jakby były jakieś inne..) niemieckiej historii. Też kontrowersyjny, tyle że mniej zakłamany, „Upadek” również był świetnym widowiskiem.
Prawdą jest, że student Benno Ohnersog zginął od policyjnej kuli. Prawdą jest że wkrótce nastąpił zamach na kolejnego komunizującego studenckiego przywódcę, Rudiego Dutschke. Owszem, te wydarzenia doprowadziły do radykalizacji studenckich protestów, i powstania skrajnie lewicowych organizacji, które oprócz rzucania kamieni i butelek z benzyną, sięgały po nieco bardziej ekspresyjne środki wyrazu. W filmie jednak te wydarzenia przedstawione są jako JEDYNE przyczyny powstania RAF, co jest grubym uproszeniem. Zresztą, przedstawione są w taki sposób, że widz ma wrażenie (lub ma mieć wrażenie) że krwawa kampania terroru, piekło (dosłownie!!) które rozpętali później terroryści, było niczym innym jak tylko aktem swoistej samoobrony lewackich działaczy przeciw przemocy faszystowskich świń w policyjnych mundurach.
Co ciekawe, okazuje się, że zabójca Benno Ohnersoga, Karl-Heinz Kurras był agentem STASI [2]. „Kurras rozpoczął współpracę ze Stasi już 1955 roku. Jego zadaniem było szpiegowanie od wewnątrz zachodnioberlińskiej policji (…). Historyk Helmut Mueller-Enbers, pod którego kierownictwem dokonano tego odkrycia, przyznaje, że na razie nie dysponuje dokumentami, które mogłyby dowodzić, że Kurras zastrzelił studenta na polecenie Stasi. Faktem jest jednak, że tamta śmierć doprowadziła do eskalacji młodzieżowej rewolucji 1968 roku. A lewicowa rewolta była władzom NRD niezwykle na rękę.” [3]
Zresztą, od dawna jest już wiadomo, że komunistyczne służby bezpieczeństwa ściśle współpracowały z lewackimi terrorystami. W filmie nie ma oczywiście o tym słowa. Okazuje się, że owa współpraca polegała nie tylko na finansowaniu, czy szkoleniu członków tych organizacji. STASI bardzo dokładnie analizowała akcje RAF, aby opracować metody destabilizacji politycznej w krajach zachodu przy pomocy . Istnieją też poszlaki wskazujące nawet, że niektóre akcje przypisywane tzw. drugiej i trzeciej generacji RAF były PZRYNAJMNIEJ inspirowane przez wschodnioniemiecką bezpiekę. Przykładem tu może być zamach generała USA Frederica Kroesena, którego dokonała Brigitte Margret Ida Mohnhaupt (brawurowo zagrana w filmie przez Nadję Uhl) strzelając z granatnika RPG -7 w samochód przewożący generała [4]. Wiadome jest, że mniej więcej w tym samym czasie członkowie RAF pod okiem funkcjonariuszy STASI ćwiczyli się we Wschodnich Niemczech w używaniu tego typu broni. Ćwiczenia polegały na strzelaniu z granatników w pojazdy, w których zamykano żywe psy. Wedle dokumentów STASI dotyczących tychże szkoleń, wszytkie zwierzęta ginęły. [5].
Jak już wspomniałem kompletnie nie istnieje w filmie jakikolwiek kontekst socjologiczny czy nawet polityczny działalności bandytów z RAF, a jeśli istnieje, to pokazany w sposób szczątkowy i taki, jaki akurat twórcom filmu pasował. Z obrazu możemy się dowiedzieć, ze wielu Niemców w ulicznych sądach przeprowadzanych w 1971 r. pozytywnie oceniało akacje lewaków, a co czwarty młody mieszkaniec RFN mógł być zaliczony do grona zwolenników. Owszem, tyle że tak wyglądała sytuacja w 1971 roku, w szczytowym okresie działalności pierwszej generacji RAF. Rok później już tak wesoło nie było. A natomiast w 1977, kiedy to rozpoczęła się tzw. Offensive 77 (zastrzelono wtedy m. in….. prokuratora generalnego RFN!!)[6] działania „politycznych gangsterów” budziły u Niemców przede wszystkim strach i odrazę. Na pewno nie sympatię. „Jesień 1977, czyli szczytowy moment terroru tej organizacji, to źródło traumy, którą w Niemczech często porównuje się do szoku, jaki w Ameryce wywołały zamachy z 11 września 2001 r. W 1977 roku całe zachodnioniemieckie społeczeństwo w napięciu i z przerażeniem śledziło kolejne krwawe poczynania zamachowców” [7]. W filmie owa społeczna trauma nie istnieje.
Tych rzeczy w filmie Uli Edela i Bernda Eichingera nie pokazano. Pokazano za to bardzo dokładnie swoistą martyrologie zatrzymanych przez władzę członków RAF. Katowanie przez policjantów zatrzymanego Baadera, psychozy jakich nabawiła się Meinhof wskutek długotrwałej izolacji w celi, czy też odmowę udzielania pomocy umierającym wskutek protestacyjnej głodówki więźniom. Sceny te są poruszające, tak jak porywające są brawurowo zrobione momenty filmu, w których widzimy kolejne akcje bojowe terrorystów.
Fakt faktem, takie przedstawienie kolejnych zamachów, napadów czy strzelanin jest o tyle usprawiedliwione, że były one imponujące. Faktycznie terrorystom udało się odbić uwięzionego Andreasa Baadera zaraz w pierwszym okresie działalności. Faktycznie, członkowie RAF w przeciągu kilkunastu minut napadli na trzy rożne banki (sic!!) rabując prawie 230 000 marek. Faktycznie, akcja porwania porwanie, a następnie zabójstwo Hannsa Martina Schleyera i 4 (a nie 3 jak podaje wikipedia) policjantów, to jedna z najbardziej odważnych i precyzyjnie rozegranych akcji tzw. miejskiej partyzantki.
Tylko że takie przedstawienie lewackich [8] bandytów nie ma nic wspólnego z „demitologizowaniem” działalności terrorystów. Wręcz odwrotnie, jest to umacnianie popkulturowego mitu, w którym obok pięknego niczym Chrystus Ernesto Che Guevary, w berecie i papierosem w ustach, mamy seksowną Brigitte Mohnhaupt w mini spódniczce i H&K w ręku. W tle brakowało tylko jakiegoś energetycznego kawałka Rage Against The Machine [9]… o, przepraszam… byłby to anachronizm… zamiast tego mieliśmy muzykę z tamtych czasów (m. In. Deep Purple). Też fajnie.
Szkoda, naprawdę szkoda. Talent twórców i pieniądze producentów mogłyby zostać spożytkowane na stworzenie naprawdę ciekawego filmu. A tak mamy kolejna ikonę ku czci ideologicznych straceńców.
Te ikony nie są jedynym, co pozostawili po sobie uczestnicy „czasów ołowiu”. Jednym z najciekawszych paradoksów związanych z lewackim terroryzmem lat 70 – dzisątych jest fakt, że przez swoja działalność, grupy te stworzyły zalążek systemu z którym miały walczyć. W swojej retoryce RAF opisywał (zazwyczaj świetnym piórem Urliki Meinhof) zachodnie państwa demokratyczne jako państwa policyjne, mające obsesje na punkcie kontroli swoich obywateli. I w pewnym sensie, mieli rację. Post factum.
W odpowiedzi, na wzrastające zagrożenie państw Europy Zachodniej w 1975 r. utworzono, w czasie rzymskiego posiedzenia Rady Europejskiej grupę TREVI ( Terrorisme, Radicalisme, Extremisme, Violence Internationale). Jej głównym celem było zwalczanie wszelkiej przestępczości zorganizowanej, przede wszystkim terroryzmu. W ramach TREVI dwa razy do roku spotykali się urzędnicy szczebla ministerialnego, odpowiedzialni za wymiar sprawiedliwości, oraz za sprawy wewnętrzne, a częściej właściwi funkcjonariusze policji. Potem był Eurpol, coraz ściślejsza współpraca sądowa i w sprawach karnych (III filar UE), a w końcu największy na świecie system informatyczny w służbie sił policyjnych, TECS [10].
Za powstanie tego ponadnarodowego organu policyjnego, wyposażonego w tą cyfrową machinę piekielną można podziękować m. in. panu Baaderowi i pani Meinhof oraz kolegom.
[1] http://www.czsz.bzzz.net/index.php?d=public&x=art_pol_ko&id=142
[2] Na Kontrowersjach pisał już o tym Lubicz: http://www.kontrowersje.net/tresc/dlugi_cien_stasi Swoją drogą zachęcam do lektury tamtego postu.
[3] http://www.dziennik.pl/swiat/article384920/Agent_Stasi_wywolal_rewolte_1968_roku.html
[4] http://cia.bzzz.net/sylwestki_bojownikow_raf
[5] http://phoenixinsurgent.blogspot.com/2007/09/raf-and-stasi-false-flags-over-germany.html Proszę zauważyć, że cytowana strona, to blog ultralewicowego „rewolucyjnego anarchisty”. Widocznie współcześni lewacy są dużo uczciwsi w opisywaniu działalności swoich poprzedników, niż obiektywni artyści tworzący filmy „rozrachunkowe”.
[6] http://pl.wikipedia.org/wiki/Frakcja_Czerwonej_Armii
[7] http://wyborcza.pl/1,76842,6085178,Baader__Meinhof_i_niemiecka_mitologia.html
[8] Teraz padnie moja propozycja wprowadzenia jakiegoś porządku w terminologicznym chaosie. ja nie używam zamiennie określeń „lewacki” i „skrajnie lewicowy”. Według mnie oznaczają one trochę cos innego. Organizacja lewicowa, nawet skrajnie lewicowa, nie jest lewacka, o ile w walce politycznej o swoje ideały nie używa metod sprzecznych z obowiązującym prawem i porządkiem konstytucyjnym. Organizacją lewacką będzie taka, która dopuszcza w swojej działalności bezprawne metody, czyli (przede wszystkim) terroryzm.
[9] Kto nie wie co to, niech poczyta http://pl.wikipedia.org/wiki/Rage_Against_The_Machine i posłucha, WARTO!!!: http://www.youtube.com/watch?v=Tu1wAP2Baco - ciekawe czy chłopaki zdają sobie sprawę kogo tak naprawdę gloryfikują w tej genialnej skąd inąd piosence???
[10] W. Czapliński, Obszar wolności, sprawiedliwości i bezpieczeństwa. Współpraca w zakresie wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Warszawa 2005. Sporo na temat samego TECS można się dowiedzieć z: W. Ostand, Europejski Urząd Policji (Europol), Poznań 2007
Jedna z pierwszych scen filmu opowiada o zdarzeniu, które przez wielu badaczy lewackiego terroryzmu uznawane jest za początek Rotee Armee Fraktion. Jedne z najlepszych kalendariów działalności RAF, jakie znalazłem wśród polskojęzycznych stron internetowych tak opisuje to zdarzenie: „ 2 czerwca 1967. Szach Iranu składa oficjalną wizytę w Berlinie. Kamera pokazuje studenckie protesty przeciwko wizycie, oraz ich brutalne rozpędzanie przez siły bezpieczeństwa RFN. Podczas zamieszek policja zatrzymuje jednego z demonstrantów, podejrzewając go o przywództwo. Wycelowany w jego głowę pistolet sierż. Karl-Heinza Kurrasa przypadkowo wypala” [1].
Jest to pokazane w filmie z niezwykłą reżyserską sprawnością, zresztą pyszna, pełnokrwista, nowoczesna realizacja, znakomite zdjęcia i brutalna dosłowność scen przemocy (których w filmie jest od cholery) to znak charakterystyczny filmu. Podobno „Der Baader – Mainhof Complex” to najdroższy film w historii niemieckiej kinematografii. Gwarantuje Wam, jeśli oceniać tylko walory wizualne filmu, aktorstwo, montaż itp, to ani jedna cholerna marka z budżetu tej produkcji nie została zmarnowana. Jest to zresztą jakaś cecha charakterystyczna kręconych ostatnio niemieckich filmów mówiących o „trudnych momentach” (jakby były jakieś inne..) niemieckiej historii. Też kontrowersyjny, tyle że mniej zakłamany, „Upadek” również był świetnym widowiskiem.
Prawdą jest, że student Benno Ohnersog zginął od policyjnej kuli. Prawdą jest że wkrótce nastąpił zamach na kolejnego komunizującego studenckiego przywódcę, Rudiego Dutschke. Owszem, te wydarzenia doprowadziły do radykalizacji studenckich protestów, i powstania skrajnie lewicowych organizacji, które oprócz rzucania kamieni i butelek z benzyną, sięgały po nieco bardziej ekspresyjne środki wyrazu. W filmie jednak te wydarzenia przedstawione są jako JEDYNE przyczyny powstania RAF, co jest grubym uproszeniem. Zresztą, przedstawione są w taki sposób, że widz ma wrażenie (lub ma mieć wrażenie) że krwawa kampania terroru, piekło (dosłownie!!) które rozpętali później terroryści, było niczym innym jak tylko aktem swoistej samoobrony lewackich działaczy przeciw przemocy faszystowskich świń w policyjnych mundurach.
Co ciekawe, okazuje się, że zabójca Benno Ohnersoga, Karl-Heinz Kurras był agentem STASI [2]. „Kurras rozpoczął współpracę ze Stasi już 1955 roku. Jego zadaniem było szpiegowanie od wewnątrz zachodnioberlińskiej policji (…). Historyk Helmut Mueller-Enbers, pod którego kierownictwem dokonano tego odkrycia, przyznaje, że na razie nie dysponuje dokumentami, które mogłyby dowodzić, że Kurras zastrzelił studenta na polecenie Stasi. Faktem jest jednak, że tamta śmierć doprowadziła do eskalacji młodzieżowej rewolucji 1968 roku. A lewicowa rewolta była władzom NRD niezwykle na rękę.” [3]
Zresztą, od dawna jest już wiadomo, że komunistyczne służby bezpieczeństwa ściśle współpracowały z lewackimi terrorystami. W filmie nie ma oczywiście o tym słowa. Okazuje się, że owa współpraca polegała nie tylko na finansowaniu, czy szkoleniu członków tych organizacji. STASI bardzo dokładnie analizowała akcje RAF, aby opracować metody destabilizacji politycznej w krajach zachodu przy pomocy . Istnieją też poszlaki wskazujące nawet, że niektóre akcje przypisywane tzw. drugiej i trzeciej generacji RAF były PZRYNAJMNIEJ inspirowane przez wschodnioniemiecką bezpiekę. Przykładem tu może być zamach generała USA Frederica Kroesena, którego dokonała Brigitte Margret Ida Mohnhaupt (brawurowo zagrana w filmie przez Nadję Uhl) strzelając z granatnika RPG -7 w samochód przewożący generała [4]. Wiadome jest, że mniej więcej w tym samym czasie członkowie RAF pod okiem funkcjonariuszy STASI ćwiczyli się we Wschodnich Niemczech w używaniu tego typu broni. Ćwiczenia polegały na strzelaniu z granatników w pojazdy, w których zamykano żywe psy. Wedle dokumentów STASI dotyczących tychże szkoleń, wszytkie zwierzęta ginęły. [5].
Jak już wspomniałem kompletnie nie istnieje w filmie jakikolwiek kontekst socjologiczny czy nawet polityczny działalności bandytów z RAF, a jeśli istnieje, to pokazany w sposób szczątkowy i taki, jaki akurat twórcom filmu pasował. Z obrazu możemy się dowiedzieć, ze wielu Niemców w ulicznych sądach przeprowadzanych w 1971 r. pozytywnie oceniało akacje lewaków, a co czwarty młody mieszkaniec RFN mógł być zaliczony do grona zwolenników. Owszem, tyle że tak wyglądała sytuacja w 1971 roku, w szczytowym okresie działalności pierwszej generacji RAF. Rok później już tak wesoło nie było. A natomiast w 1977, kiedy to rozpoczęła się tzw. Offensive 77 (zastrzelono wtedy m. in….. prokuratora generalnego RFN!!)[6] działania „politycznych gangsterów” budziły u Niemców przede wszystkim strach i odrazę. Na pewno nie sympatię. „Jesień 1977, czyli szczytowy moment terroru tej organizacji, to źródło traumy, którą w Niemczech często porównuje się do szoku, jaki w Ameryce wywołały zamachy z 11 września 2001 r. W 1977 roku całe zachodnioniemieckie społeczeństwo w napięciu i z przerażeniem śledziło kolejne krwawe poczynania zamachowców” [7]. W filmie owa społeczna trauma nie istnieje.
Tych rzeczy w filmie Uli Edela i Bernda Eichingera nie pokazano. Pokazano za to bardzo dokładnie swoistą martyrologie zatrzymanych przez władzę członków RAF. Katowanie przez policjantów zatrzymanego Baadera, psychozy jakich nabawiła się Meinhof wskutek długotrwałej izolacji w celi, czy też odmowę udzielania pomocy umierającym wskutek protestacyjnej głodówki więźniom. Sceny te są poruszające, tak jak porywające są brawurowo zrobione momenty filmu, w których widzimy kolejne akcje bojowe terrorystów.
Fakt faktem, takie przedstawienie kolejnych zamachów, napadów czy strzelanin jest o tyle usprawiedliwione, że były one imponujące. Faktycznie terrorystom udało się odbić uwięzionego Andreasa Baadera zaraz w pierwszym okresie działalności. Faktycznie, członkowie RAF w przeciągu kilkunastu minut napadli na trzy rożne banki (sic!!) rabując prawie 230 000 marek. Faktycznie, akcja porwania porwanie, a następnie zabójstwo Hannsa Martina Schleyera i 4 (a nie 3 jak podaje wikipedia) policjantów, to jedna z najbardziej odważnych i precyzyjnie rozegranych akcji tzw. miejskiej partyzantki.
Tylko że takie przedstawienie lewackich [8] bandytów nie ma nic wspólnego z „demitologizowaniem” działalności terrorystów. Wręcz odwrotnie, jest to umacnianie popkulturowego mitu, w którym obok pięknego niczym Chrystus Ernesto Che Guevary, w berecie i papierosem w ustach, mamy seksowną Brigitte Mohnhaupt w mini spódniczce i H&K w ręku. W tle brakowało tylko jakiegoś energetycznego kawałka Rage Against The Machine [9]… o, przepraszam… byłby to anachronizm… zamiast tego mieliśmy muzykę z tamtych czasów (m. In. Deep Purple). Też fajnie.
Szkoda, naprawdę szkoda. Talent twórców i pieniądze producentów mogłyby zostać spożytkowane na stworzenie naprawdę ciekawego filmu. A tak mamy kolejna ikonę ku czci ideologicznych straceńców.
Te ikony nie są jedynym, co pozostawili po sobie uczestnicy „czasów ołowiu”. Jednym z najciekawszych paradoksów związanych z lewackim terroryzmem lat 70 – dzisątych jest fakt, że przez swoja działalność, grupy te stworzyły zalążek systemu z którym miały walczyć. W swojej retoryce RAF opisywał (zazwyczaj świetnym piórem Urliki Meinhof) zachodnie państwa demokratyczne jako państwa policyjne, mające obsesje na punkcie kontroli swoich obywateli. I w pewnym sensie, mieli rację. Post factum.
W odpowiedzi, na wzrastające zagrożenie państw Europy Zachodniej w 1975 r. utworzono, w czasie rzymskiego posiedzenia Rady Europejskiej grupę TREVI ( Terrorisme, Radicalisme, Extremisme, Violence Internationale). Jej głównym celem było zwalczanie wszelkiej przestępczości zorganizowanej, przede wszystkim terroryzmu. W ramach TREVI dwa razy do roku spotykali się urzędnicy szczebla ministerialnego, odpowiedzialni za wymiar sprawiedliwości, oraz za sprawy wewnętrzne, a częściej właściwi funkcjonariusze policji. Potem był Eurpol, coraz ściślejsza współpraca sądowa i w sprawach karnych (III filar UE), a w końcu największy na świecie system informatyczny w służbie sił policyjnych, TECS [10].
Za powstanie tego ponadnarodowego organu policyjnego, wyposażonego w tą cyfrową machinę piekielną można podziękować m. in. panu Baaderowi i pani Meinhof oraz kolegom.
[1] http://www.czsz.bzzz.net/index.php?d=public&x=art_pol_ko&id=142
[2] Na Kontrowersjach pisał już o tym Lubicz: http://www.kontrowersje.net/tresc/dlugi_cien_stasi Swoją drogą zachęcam do lektury tamtego postu.
[3] http://www.dziennik.pl/swiat/article384920/Agent_Stasi_wywolal_rewolte_1968_roku.html
[4] http://cia.bzzz.net/sylwestki_bojownikow_raf
[5] http://phoenixinsurgent.blogspot.com/2007/09/raf-and-stasi-false-flags-over-germany.html Proszę zauważyć, że cytowana strona, to blog ultralewicowego „rewolucyjnego anarchisty”. Widocznie współcześni lewacy są dużo uczciwsi w opisywaniu działalności swoich poprzedników, niż obiektywni artyści tworzący filmy „rozrachunkowe”.
[6] http://pl.wikipedia.org/wiki/Frakcja_Czerwonej_Armii
[7] http://wyborcza.pl/1,76842,6085178,Baader__Meinhof_i_niemiecka_mitologia.html
[8] Teraz padnie moja propozycja wprowadzenia jakiegoś porządku w terminologicznym chaosie. ja nie używam zamiennie określeń „lewacki” i „skrajnie lewicowy”. Według mnie oznaczają one trochę cos innego. Organizacja lewicowa, nawet skrajnie lewicowa, nie jest lewacka, o ile w walce politycznej o swoje ideały nie używa metod sprzecznych z obowiązującym prawem i porządkiem konstytucyjnym. Organizacją lewacką będzie taka, która dopuszcza w swojej działalności bezprawne metody, czyli (przede wszystkim) terroryzm.
[9] Kto nie wie co to, niech poczyta http://pl.wikipedia.org/wiki/Rage_Against_The_Machine i posłucha, WARTO!!!: http://www.youtube.com/watch?v=Tu1wAP2Baco - ciekawe czy chłopaki zdają sobie sprawę kogo tak naprawdę gloryfikują w tej genialnej skąd inąd piosence???
[10] W. Czapliński, Obszar wolności, sprawiedliwości i bezpieczeństwa. Współpraca w zakresie wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Warszawa 2005. Sporo na temat samego TECS można się dowiedzieć z: W. Ostand, Europejski Urząd Policji (Europol), Poznań 2007
Pegaz - pozostałe wpisy
- 30 listopada 2009 r.
Wskazania kompasu
Używamy znaków aby się ze sobą porozumiewać. Zapisane wyrazy i wymówione słowa tworzą pewien zamknięty system, nazywany językiem.->> - 29 listopada 2009 r.
Kobyła zdechnie z nudów.
Polityką interesować zacząłem się mniej więcej w tym okresie swojego życia, w którym istota ludzka zaczyna interesować się czymś na poważnie.->> - 21 czerwca 2009 r.
Przepisy jednorazowe.
Na dorocznym zebraniu sędziów Sądu Najwyższego podsumowano działalność tej szacownej instytucji. Pierwszy Prezes SN L.->> - 16 czerwca 2009 r.
Słowa przed sądem.
Nie wiem, nie mam pojęcia czy to dobrze, czy to źle o nas świadczy, że ciągle w Polsce dyskutujemy o sprawach i wartościach podstawowych, wydawałoby się, w dojrzałym społeczeństwie.->> - 5 czerwca 2009 r.
No, nie wytrzymali!
Nie jestem człowiekiem, który mdleje na dźwięk wulgarnego wyrazu, oraz woli popełnić harakiri niż wdać się w jakąś ostrzejszą pyskówkę.->> - 1 czerwca 2009 r.
Mała prośba do kontrowersyjnych
Od czasu do czasu komentuje coś na portalu założonym prze Mikiego, na nieocenzurowanych. Napisałem tam parę dni temu komentarz, odnoszący się do ochrony praw autorskich w sieci.->> - 1 czerwca 2009 r.
Lichwiarze i ignoranci.
Idąc do sklepu po bułki, mleko i ser, nie spodziewamy się, żeby do mleka była dodana strychnina, bułka była zrobiona z odpadów radioaktywnych, a ser został wzbogacony o arszenik.->> - 25 maja 2009 r.
Dogmat, który jest swoją własną karykaturą.
W 29 grudnia 1989 roku zmieniono obowiązującą wówczas konstytucje PRL, pochodzącą z 1952 roku.->> - 11 maja 2009 r.
Czerwony w czarnym rezerwacie.
Oczywista oczywistość, wszystkim wiadomo, że istnieje Polska A i polska b, która jest tak naprawdę polską z albo i gorzej, tyle że już alfabetu zabrakło.->> - 7 maja 2009 r.
Co mnie może PiS?
Nie wiem, jaką jeszcze Platforma wykaże się arogancją i nieudolnością, i niestety nie ma to żadnego znaczenia. I tak, i tak, będę pewnie na nich głosował.->> - 2 maja 2009 r.
Po co te opony?
Wyjaśnijmy sobie jedno: jestem osobiście zdania, że wpływ polityków na moje życie jest w rzeczywistości znacznie mniejszy, niż sami politycy by sobie tego życzyli.->> - 3 kwietnia 2009 r.
Nie, nie musi tak być.
Potrafiłby mi ktoś odpowiedzieć, tak na zdrowy rozum, prosto i drukowanymi literami, dlaczego pieniądze Pegaza mają iść na finansowanie PiS, a pieniądze Okowity na finansowanie PO?->> - 29 marca 2009 r.
Problem ze skorumpowanymi Platfusami.
Policzmy: mieliśmy aferę Sawickiej, Karnowskiego, Misiaka, no i nepotyzm Pawlaka. Coś jeszcze? Coś ominąłem, zapomniałem, o czymś nie wspomniałem?->> - 10 marca 2009 r.
Pozwolenie na przejście przez ulicę.
Obowiązujące obecnie, bardzo liberalne przepisy prawa o ruchu drogowym, odnoszące się do ruchu pieszego, budzą coraz więcej kontrowersji.->> - 7 marca 2009 r.
Zbieranie haków.
Młody jestem i głupi, dlatego też pewnie nie rozumiem pojęć podstawowych.->> - 3 marca 2009 r.
Temida zdechnie.
Od kilku dni Polskę bulwersuje sprawa pedofila, wobec którego sąd nie zastosował tymczasowego aresztowania, a który terroryzował wcześniej swoje ofiary.->> - 27 lutego 2009 r.
Dostatek i urodzaj.
Pod koniec lutego na stronie internetowej CBA pojawiła się informacja, że funkcjonariusze katowickiej delegatury CBA przeprowadzili kontrolę wybranych postępowań przetargowych przeprowadzonych przez ->> - 24 lutego 2009 r.
Komisja bez Macierewicza.
Powołana ostatnio śledcza komisja ds. śmierci będzie się musiała obejść bez Antoniego Macierewicza.->> - 21 lutego 2009 r.
Kto, co i jak jest w Polsce ?korporacyjne??
Ostatnio ?Rzeczpospolita? podała, w swoim skądinąd niezłym dodatku ?Prawo co dnia?, że posłowie uchwalili w piątek nowelizację ustaw regulujących profesje prawnicze.->> - 17 lutego 2009 r.
Przynajmniej nie ma ?zwalczania?.
Poniekąd mógłbym się z Jarosławem Kaczyńskim zgodzić. I to w wielu kwestiach. Zdiagnozował on III RP jako państwo chore, dysfunkcjonalne, którego struktury przeżarte były różnorakimi patologiami.->> - 14 lutego 2009 r.
Front kontratakuje.
Można tłumaczyć w ten sposób: ->> - 11 lutego 2009 r.
Premier Pawlak ratuje dzieci we mgle zagubione.
Dawno temu skrzywdziłem siebie, i to skrzywdziłem bardzo. Ciężko stwierdzić kiedy to dokładnie było, chyba tak w 6 lub 7 klasie podstawówki.->> - 10 lutego 2009 r.
TeatrzykoKomisja
Im dłużej obserwuję pracę sejmowej komisji śledczej ds. nacisków, tym bardziej dochodzę do wniosku, że PiS na tej komisji wygrał.->> - 5 lutego 2009 r.
Nikt nie chce skakać do szamba.
Dymisja prof. Ćwiąkalskiego uruchomił lawinę innych dymisji w ministerstwie sprawiedliwości. Zdymisjonowany został Marian Cichosz (odpowiedzialny m. In.->> - 2 lutego 2009 r.
Dialog starców w nieskończoność.
Ktoś kiedyś nazwał historię nauką o ludzkiej krzywdzie.->> - 31 stycznia 2009 r.
Urojona choroba, wątpliwe lekarstwo.
Pomimo wszystko, to jest jednak jakiś pozytyw.->> - 30 stycznia 2009 r.
Po co on tam chce jechać?
Premier jest gotowy pojawić się na kongresie Prawa i Sprawiedliwości, który odbędzie się w niedzielę w Krakowie.->> - 29 stycznia 2009 r.
Zasypywanie przepaści.
Jestem jako niewierny Tomasz ? nie zobaczę póki nie uwierzę. Nie, cholera jasna, jeszcze gorzej? wczoraj coś tam zobaczyłem, i dalej coś mi się nie chce wierzyć.->> - 25 stycznia 2009 r.
Fakty notoryjne.
Fakty notoryjne są faktami oczywistymi, powszechnie znanymi i nie wymagającymi dowodu. Takie oczywiste oczywistości. Faktem notoryjnym jest, że ?Wyborcza? to nierzetelna gadzinówka.->> - 23 stycznia 2009 r.
Kilka słów o obronie koniecznej
Minął już tydzień od wyroku w sprawie linczu we Włodowie, a sprawa nadal wywołuje kontrowersje. Tydzień to sporo, w naszej newsowej rzeczywistości, sprawa powinna już zostać zapominana.->> - 21 stycznia 2009 r.
Bla, bla, bla, - czyli propaganda, podatki, kryzys i politycy
O planach modernizacji armii chyba możemy zapomnieć. Okazuje się, że deficyt MON wynosi 1,8 miliarda złotych. To 7,5 proc. wynoszącego 25 miliardów budżetu MON.->> - 20 stycznia 2009 r.
Na marginesie dymisji ministra
Minister zapowiedział odejście. Spodziewałem się tego już od jakiegoś czasu. Jednak dymisja Ćwiąkalskiego, i to w kontekście sprawy Olewnika, oznacza w istocie coś bardzo niedobrego. ->> - 18 stycznia 2009 r.
Ciągle niezawiśli.
Trzy dni temu Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił matkę 4-letniego Michałka utopionego w 2001 r. w Wiśle. Barbara S. oskarżona była o sprawstwo kierownicze oraz podżeganie do tej zbrodni.->> - 14 stycznia 2009 r.
Mnie tam to się podoba, czyli ilustracja wojny w warzywniaku
http://wiadomosci.onet.pl/1897420,12,polak_autorem_pomyslu_ksiezy_z_gejowska_flaga,item.html ->> - 13 stycznia 2009 r.
Nieusuwalność gwarantowana przez nieudolność.
Wojna gazowa i mądrości posła Palikota spychają inne wiadomości do różnych gett newsów nie czytanych.->> - 9 stycznia 2009 r.
Leczenie objawów.
Nie będzie chyba niczym odkrywczym, jeżeli napisze, że w Polsce administracja, szeroko pojęta władza urzędnicza, nie cieszy się dobrą opinią.->> - 4 stycznia 2009 r.
Irracjonalnie, szkodliwie ale przynajmniej konsekwentnie.
Sytuacja jest taka.->> - 1 stycznia 2009 r.
Kto już się zbudził, kto dalej śpi.
1. RZĄDZENIE, NAJWIĘKSZY KOSZMAR RZĄDZĄCYCH. ->> - 24 grudnia 2008 r.
Fikcja tymczasowości.
Sąd Apelacyjny w Poznaniu zdecydował dziś o uchyleniu aresztu wobec byłego senatora Henryka Stokłosy. W zamian nakazał jednak wpłatę kaucji w wysokości trzech milionów złotych.->> - 23 grudnia 2008 r.
Rok nie do końca stracony.
To był chyba dobry rok, prawda? Nie będę tu bawił się w jakąś chorą zabawę, porównywania tego roku, z rokiem 2006, albo jeszcze lepiej, z pierwszymi 10 miesiącami roku 2007.->> - 22 grudnia 2008 r.
Agonia tysiącletniej czwartej RP trwa.
To są jaja jak berety, kabaret który mam problem skomentować, przerasta to moje umiejętności publicystyczne. Oto bowiem mamy telewizję publiczną, którą rządziła partia opozycyjna.->> - 21 grudnia 2008 r.
Pytania Palikota powinny być wysyłane na adres w innej galaktyce.
Pod niewłaściwy adres, panie Januszu, pan kierujesz swoje pytania. Zamiast pytać się o zdrowie Monarchy, powinien pan się pytać o zdrowie najświatlejszego z jego Dworzan, pana Piotr Kownackiego. ->> - 20 grudnia 2008 r.
Zlikwidować koryto.
Dotychczas drażniły mnie, irytowały, jak płachta na byka działały głosy, że PO od PiS się niczym nie różni. Jak to niczym?->> - 19 grudnia 2008 r.
Jaki Naród, tacy jego Przedstawiciele.
Lubimy narzekać na polityków.->> - 16 grudnia 2008 r.
Między inkwizycją a resentymentem.
Bardzo mądre zdanie, zdanie które przeczytałem na blogu Azraela tutaj, na kontrowersjach: ?jak lewica będzie broniła Jaruzelskiego i jego polityki, tak długo będzie kojarzona z okresem stanu wojennego->> - 14 grudnia 2008 r.
Męczennik Ziobro, Chrześcijanie Jurek i Niesiołowski oraz siepacze Tuska.
Marek Jurek dziś w TVN powiedział: ?Ten wyrok jest drastycznie bezsensowny, bo sędziowie powinni zważyć, ile kosztuje reklama w telewizji. (?) To problem dla obywateli.->> - 13 grudnia 2008 r.
Państwo prawa i państwo prawników
W Polsce panuje powszechna niemal opinia o nierzetelności, stronniczości i upolitycznieniu organów władzy sądowniczej. Krytyczne uwagi dotyczące sądownictwa sypią się ze wszystkich stron.->> - 7 grudnia 2008 r.
Naprawiać, nie eliminować, czyli ja nie jestem grypsującym.
Czy jesteś za karą śmierci? Odpowiedź uzasadnij, podaj argumenty. Albo jeszcze lepiej: WPISUJCIE MIASTA KTÓRE SĄ ZA KARĄ ŚMIERCI! START!->> - 4 grudnia 2008 r.
Wojna pana Rzecznika.
Kilka dni temu przez media przetoczyła się informacja o tym, że nagrodę im.->> - 29 listopada 2008 r.
Głowa, która zepsuła się od ryby.
Czytając teksty na tym portalu można dojść do wniosku, że polska scena polityczna składa się tylko i wyłącznie z PO i PiS.->> - 26 listopada 2008 r.
Szopki i korupcja.
Komiczne to było. Prokurator Engelking, sławetna konferencja prasowa, konferencje Z.->> - 26 listopada 2008 r.
Polityka ogłupia?
Pamiętacie dziennikarzy ?Misji specjalnej? którzy padli ofiarą tortur i poniżeń w postaci macania po genitaliach, w trakcie akcji ABW w domu P. Bąka?->> - 23 listopada 2008 r.
Szczerość Premiera.
Wypowiedź D. Tuska na temat ?czyje? są w Polsce służby specjalne, (http://wiadomosci.onet.pl/1867856,11,item.html} to jakieś kuriozum. Co ma oznaczać, że CBA jest ?ich?, a ABW jest ?nasze??->> - 23 listopada 2008 r.
Psy Pawłowa.
Wy też tak macie? Jak usłyszcie coś, zobaczycie jakiegoś telewizyjnego newsa, czy Wam też zapala się odpowiednia lampka i otwiera się właściwa szufladka?->> - 17 listopada 2008 r.
Komu służą prezydenckie weta?
Jak do tej pory, Sejm uchwalił sto kilkadziesiąt rządowych projektów ustaw. Z drugiej strony prezydent Kaczyński zastosował prawo weta, na razie wobec trzech ustaw autorstwa PO. Wyliczmy: ->> - 16 listopada 2008 r.
Opór materii.
Zaznaczam z góry: ja pisząc ten tekst nie mam najmniejszego zamiaru być obiektywnym.->> - 16 listopada 2008 r.
Prawo i obowiązek opozycji
Mnie nie trafia szlag, jak słyszę o plastikowym penisie Palikota (chociaż i tego mam już dość, serdecznie) mnie trafia szlag, krew mnie zalewa i nóź w kieszeni otwiera, jak słyszę rozważania lub narze->> - 13 listopada 2008 r.
Liberał i konserwatysta.
Wyobraźmy sobie taką sytuacje. Jesteśmy w jakimś normalnym kraju, gdzie scena polityczna daleka jest od standardów jakie obecnie mamy w Polsce.->> - 11 listopada 2008 r.
Minął rok: nie, nie jestem zawiedziony.
Zacznijmy od wyjaśnienia pewnego nieporozumienia. Tusk nie obiecywał nam rok temu cudów.->> - 10 listopada 2008 r.
Należałoby, panie, ich wszystkich powiesić.
Kilka dni temu był u mnie znajomy. Tak o sobie, kawę wypić, córeczkę poznać. Zwykła wizyta znajomego z liceum. Oczywiście rozmowa szybko zeszła na politykę, oraz że się tak wyrażę, tematy pochodne.->> - 9 listopada 2008 r.
Wyższość handlu mięsem nad umieraniem za Ojczyznę.
Właśnie wróciłem z niedzielnego obiadu u rodziny. Jest to pewien rytuał, którego kultywowanie, ostatnio coraz mniej regularne, jest moim świętym obowiązkiem.->> - 27 października 2008 r.
Rozliczanie rozliczających.
Rozliczmy nieuczciwych poprzedników!! Temat ten to standardowa zagrywka w polskiej polityce, swoisty wytrych którym partie posługują się do otwierania wyborczych drzwi.->> - 24 października 2008 r.
Przereklamowana landyzacja.
Na stronie internetowej PO znalazłem informację, że Platforma przedstawiła już w Sejmie pakiet ustaw dokańczających decentralizację państwa.->> - 19 października 2008 r.
Orzeczenie TK w sprawie zapasów w błocie.
Ostatni rok był rokiem permanentnego konfliktu między Kaczyńskim, oraz rządem i jego zapleczem politycznym. Wybaczcie mi to zdanie, wiem że to truizm i banał, żadnego odkrycia nie uczyniłem.->> - 15 października 2008 r.
Konstytucja kompromisu i robienie wody z mózgu
Chyba najlepsze w naszej Konstytucji jest to, że w ogóle ją mamy. Od uchwalenia ustawy konstytucyjnej z dnia 23 kwietnia 1992 r.->> - 14 października 2008 r.
Jak karać Kaczyńskiego, i jemu podobnych?
Kaczyński przegina, wszyscy to widzimy, i dyskusja o tym staje się coraz bardziej jałowa.->> - 12 października 2008 r.
Czy publiczną TV będzie się dało oglądać? Kiedykolwiek?
No i się pomyliłem.->> - 12 października 2008 r.
Dialog z PiS i reforma prawa.
Obyło się bez fanfar, i bez wałkowania tematu w mediach. Na początku października Z. Chlebowski.->> - 10 października 2008 r.
Komisja pana od wibratorów
Wczoraj było zaplanowane pierwsze czytanie nowelizacji prawa budowlanego, która ma znieść pozwolenie budowlane.->> - 8 października 2008 r.
Propagandowe wykorzystanie Konstytucji.
Miałem nie pisać o PiSie, ani jego przystawkach, przybudówkach, pochodnych, ani o czymkolwiek związanym z tą partią.->> - 8 października 2008 r.
Kolejna prawnicza wojna.
Kilka dni temu stowarzyszenie polskich sędziów Iustitia wydało oświadczenie, w którym odniosło się do wypowiedzi min. Ćwiąkalskiego z 25 września.->> - 7 października 2008 r.
Wczoraj urodziła mi się córeczka!!!
Alicja jest śliczna, a ja jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi!!! ->> - 3 października 2008 r.
Walka dżumy z tyfusem: dlaczego wybrałem tyfus?
Po co jest telewizja publiczna?->> - 2 października 2008 r.
Szuflady pełne ustaw
Zastanawia mnie, dlaczego tak silne jest w Polsce przekonanie o tym, że jak jest dużo w Sejmie ustaw to dobrze.->> - 28 września 2008 r.
Reforma prokuratury.
Dwa dni temu w czasie obrad komisji śledczej do spraw Blidy przesłuchiwano prokuratora Michalskiego. Pracował on, w latach 2006 ? 2007 w prokuraturze krajowej.->> - 28 września 2008 r.
Ja tu czegoś nie rozumiem, czyli o tegorocznych egzaminach na aplikacje.
Naprawdę nie wiem co o tym myśleć, tym bardziej, co o tym pisać... szperając sobie po nocy w internecie wszedłem na stronę ministerstwa sprawiedliwości.->> - 27 września 2008 r.
Dutkiewicz bez Rokity, ale pewnie ze Śpiewakiem. Z kim jeszcze?
http://wyborcza.pl/1,75248,5736167,Nowe_ugrupowanie_miedzy_PO_i_PiS_em.html ->> - 26 września 2008 r.
Służba cywilna w Polsce, czyli jak spieprzyć coś, co i tak nigdy nie zaistniało.
III Rzeczpospolita nie wzięła się z powietrza, ani nie powstała w wyniku wielkiego wybuchu. III Rzeczpospolita to spadkobierczyni, oraz niestety kontynuacja PRL.->> - 24 września 2008 r.
Nie byłem i nie jestem sierotą po POPiSie.
Zbliża się październik, rok już niemal jak tysiącletnia IV PRL upadła. Tysiącletnia upadła, bo upaść musiała, była na to skazana jeszcze na długo przed powstaniem.->> - 22 września 2008 r.
Wolność słowa dla J. R. Nowaka i Bubla.
?Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił Twego prawa do ich głoszenia.? Voltaire. Dawno temu czytałam, nie pamiętam gdzie i u kogo, historię o amerykańskim adwokacie pochodzenia żydowskiego, radykalnym działaczu ->> - 21 września 2008 r.
Trybunał uchylił przepis, głupoty polityków nie uchyli nikt.
Widzicie to: ?Kto publicznie pomawia Naród Polski o udział, organizowanie lub odpowiedzialność za zbrodnie komunistyczne lub nazistowskie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.?? No to sobie popatrzcie raz jeszcze i zapomnijcie, bowiem ten przepis został trzy dni temu uznany przez Trybunał Konstytucyjny za niekonstytucyjny. Żegnamy się z art.->> - 21 września 2008 r.
Czy PiS rządzi nami dalej?
Wszyscy, którzy nie znosimy PiSu. Wyobraźmy sobie że oto szlag trafia cały PiS, wraz z przystawkami, sojusznikami, z ich gazetami, instytucjami, z całą tą PiSowską machiną polityczną. Otwiera się otchłań piekielna, znika w jej czeluściach partia Kaczyńskich, wraz z przyległościami.->> - 20 września 2008 r.
Sprawa Sawickiej: nie wiemy jak było naprawdę, ja Wam powiem jak być może.
Tym razem obyło się bez medialnego szumu. Pan Kamiński nie zwołał konferencji prasowej, na której radziłby wyborcom zastanowić się na kogo nie głosować, a pani Sawicka nie odegrała na schodach sejmu teatrzyku (wzbudzając tym samym u mojej Żony autentyczny podziw). Pod koniec czerwca do Sądu Okręgowego w Poznaniu wpłynął akt oskarżenia wobec Beaty Sawickiej. ->> - 20 września 2008 r.
Czy oni mają jakiś program, wizję, pomysły, cokolwiek?
Może najpierw o PiS. Ostatni raz, mam nadzieję. Otóż jaki by ten PiS straszny nie był, ile by nam wszystkim nerwów nie napsuł, ile złego by nie narobił, o partii tej jeszcze trzy lata temu, można by powiedzieć, że było ugrupowaniem z jakąś tam wizją Polski. Miała ta Polska być krajem o silnej, scentralizowanej władzy.->> - 18 września 2008 r.
Gdzie IV RP trwa nadal i ma się świetnie?
Dzisiaj, godzina 22.30, ?Warto przytakiwać?, prowadzi J. Pospieszalski, temat: dlaczego dziś się chce zamykać ludzi którzy walczyli z mafią? Tak usłyszałem z zajawki programu? To co, będzie o Z. Ziobrze? Pan Janek to już chyba nawet dał sobie spokój z pozorami, że uprawia obiektywną publicystykę, taka zapowiedź programu świadczy już, że ma być to program z tezą.->> - 18 września 2008 r.
Ja jak zwykle totalnie nie kumaty.
To niby jak my się w końcu nazywamy? ->> - 18 września 2008 r.
Ignorancja i bezczelność
Zmuszony przez Żonę moją ukochaną, spragnioną nowych odcinków ?M jak miłość?, naprawiłem telewizor. Macher od naprawy telewizorów chyba średnio się spisał, bowiem mogę oglądać tylko programy 1 i 2 tej telewizji, w której rządzą pan prezes Urbański i pan członek rady programowej Gadzinowski. W sumie tragedii nie ma, Żona ?Z ja zazdrość? sobie obejrzy, a mnie dwa kanały publicznej to aż nadto.->> - 17 września 2008 r.
Kiepskie czasy dla początkujących grafomanów.
Cudo, w końcu udało mi się zalogować i będę mógł po raz pierwszy w życiu pisać swojego bloga. Nie wiem po co, nie wiem komu to ma służyć, może z wyjątkiem mnie samego. Uważam, że wszelkie tendencje grafomańskie są jak najbardziej zdrowe i pożądane, nie ma w tym nic wstydliwego.->>

