Dzisiejsi stratedzy. Refleksja.
Nie wiem kto ukuł to założenie że Jarosław jest strategiem którego plany i wizje są długoterminowe i ostatecznie zwycięskie. Przeprowadził co prawda jedną skuteczną kampanię ale jej sukces okazał się jedynie wynikiem porażek na własne życzenie i braku środków do działania wszelakiej innej konkurencji. Gdy się konkurencja zreflektowała - cała strategia poszła w piach. Chociaż kuźnie nadal waliły po kowadłach że to był plan z wyprzedzeniem, i to wizjoner przewidział taki rozwój wypadków - ostatecznie odechciało mi się w takie i podobne wizje wierzyć. Nie mamy strategów, nawet w szeregach armii, ledwie paru taktyków i to dodatkowo na krótką metę z wizjami kreślonymi na kolanie.
Wizje i pomysły na reanimację SLD skończyły się bez widocznego efektu, PSL dalej pilnuje swego progu, rozpad i prywatyzacja innych ugrupowań poniżej PSL - żałość, dno i wodorosty niemniej miło widać koloryt,
Pozostaje PO i PiS - ostatni co się liczą i małymi kampaniami chcą zawojować świat a przynajmniej lepsze jak i gorsze podwórka.
O strategii a raczej mrzonek partii PiS już napisałem na początku, każde nowe rozdanie jest tylko zmianą nagłówka i błędem stylistycznym jak i semantycznym nadużyciem pozostaje niezmiennie mutująca PO.
Jeszcze rok temu wizja była bardzo konkretna. Tusk startuje na prezydenta, Schetyna ubiera szaty premiera w których dokonuje pewnej rewolucji w kraju przy poparciu Tuska. Przejmuje on PO wycinając niepokornych a Donald tylko się przygląda z ławki rezerwowych. Nikt takiego tandemu nie pokona i nie przebije, marna konkurencja z jednostkami przeciw drużynie z boiska w jednej lidze ponad okręgówkami.
Niestety, dywersant Zbysio w sumie wydawałoby się - niechcący, przypadkiem - torpeduje cały ten misternie ukuty plan. Donald szybko wyciąga wnioski i ocenia realnie swoje możliwości. Haki z CBA zaleją obie kampanie, piękny film w nocy że jest słońce naprawdę go nie wywoła wizja drugiej porażki i utraty wszystkiego byłaby przykrym zakończeniem kariery - gorszym niż u Millera.
Przemyślał zatem Donald swe realne szanse nie tylko na jutro ale i na pojutrze. Utrzyma władzę w partii, zdobędzie większą władzę, każdego kandydata opozycji zdeklasuje nawet sprzątaczką i pucybutem. Jak hartuje się stal? W ogniu medialnej zadymy i zawieruchy.
1. Najpierw szok dla tych, co mieli najwięcej haków na Tuska z pieczątką CBA i w kopertach do "Rzepy" - nie startuję w wyborach. Szuflady pełne trupów i haków jak i dowodów na zbrodniczą działalność Donalda stały się tylko balastem. Jednocześnie podpuszcza się bulterierów i bumelantów z Brukseli aby gadali jak najwięcej o spisku, chytrym planie, wizji porażki samego Donalda. Tym samym odwraca się uwagę od szukania haków na namaszczonego.
2. Dalszym paliwem dla zadymy w mediach rodem z Dody są prawybory. Oczywiście wynik jest znany, ale dyskusja mile widziana, zgiełk, różne wizje państwa ale jednocześnie miłość, jedność i braterstwo. Własne trupy mamy w swoich szafach i po co brudzić u siebie w 4 ścianach jak mamy pomocną konkurencję, która swą nieudolnością tylko ratuje naszych i dostarcza nam paliwa do ognia. ławka i linia startu w PO jest potencjalnie rzeczywiście długa ale już nie rozmieniajmy się na drobne, wybory samorządowe przed nami - tutaj potrzeba rzucić największe siły. Belweder to tylko psztyk w kartoflany nos.
3. Oczywiście jak się robi zadymę to tak, aby było głośno. A że urząd zobowiązuje to nie utylizuje się opon a wypuszcza młodego partyzanta Radka aby trafił w bardzo czuły punkt bulteriera jakim jest młodszy brat prezesa. Banalna zagrywka, prosta i mało genialna, jedynie opisująca rzeczywistość jaka nastąpi. Nic specjalnego, najlepiej pominąć milczeniem bo trochę ostatecznie żałosne ale gdy się wie jak uderzyć - wykorzystywać do efektu jaki nastąpił. Gdy kurz po tej dywersji opada
4. Dopuszcza się krytykę w partii. Nie było to specjalnie szkodliwe, powiem więcej - dużo pomocne. Burda jaka się wywiązała tylko służy partii PO i cementuje jej jedność a jednocześnie wywołuje wrażenie o różnorodności opinii. Opinia mediów jak i konkurencji skupia się na jednym punkcie - jednej partii. Gdy mija parę dni medialnego poruszenia w wyniku opisania rzeczywistości
5. Następuje samokrytyka sabotażysty co sypie piach w zdrowe tryby demokracji wewnątrz partyjnej. Mam wrażenie że takie coś było w partii potrzebne, dla jej wizerunku, bo gdy wypuszczono na piedestał jednego kandydata na kandydata jego własna konkurencja prezentuje się jako jego kontr-wizja. Ostoja spokoju, nijak jej zaatakować, bo powiedzieć choć jedno złe słowo to jak zagrozić niepodległości - skazane na porażkę. Wczoraj już nie liczy się, idziemy do przodu bo plan jest konkretny.
Plan jest konkretny, robimy małe własne zadymy ledwie świece dymne, aby było nas widać abyśmy sobie nie szkodzili, a im więcej o nas piszą tym więcej nas jest i lepiej dla nas. Nikt nam nie zagrozi, bo inni tylko nam pomagają. Wszyscy poważani nas popierają, bo druga strona w każdym poważanym i szanowanym widziała agenta/ubeka/zomowca/zaplutego karła reakcji/kryminalistę/wykształciucha/elytę/inne.
Prosty przepis na zwycięstwo, którego już nikt nie odbierze, "stratedzy" od siedmiu boleści - przewertować te przykłady, uczyć się od lepszych od siebie w kreowaniu wizji oraz dostrzegania szans. Zmienić trwale wizerunek, zmienić garnitury, twarze, słownictwo, poglądy, towarzystwo, podszkolić się w matematyce, czytaniu ze zrozumieniem, liznąć prostej ekonomii, wyrzucić kreskówkowych manipulatorów. Tyle na początek. drugim krokiem niech będzie sięgnięcie po słownik języka polskiego z naciskiem aby napisać rozprawkę na temat znaczenia słowa ZMIANA.
nauczyć się tego ze zrozumieniem na pamięć i realizacja według ściśle określonego planu z naciskiem na słowo ZMIANA w czynie. Bo wszak czyny nie słowa.
Dlaczego wolę Komorowskiego? Swojski chłop, ciężko na to pracował, bez paranoi, woli własne podwórko i nie uważa abyśmy byli komuś coś winni a winowajców wobec nas też już nie ma wielu. Pilnować swego, działać skutecznie aby wstydu nie było. Konsekwentnie robić co się chce. czas pokaże ale raczej się nie pomylę.
Wizje i pomysły na reanimację SLD skończyły się bez widocznego efektu, PSL dalej pilnuje swego progu, rozpad i prywatyzacja innych ugrupowań poniżej PSL - żałość, dno i wodorosty niemniej miło widać koloryt,
Pozostaje PO i PiS - ostatni co się liczą i małymi kampaniami chcą zawojować świat a przynajmniej lepsze jak i gorsze podwórka.
O strategii a raczej mrzonek partii PiS już napisałem na początku, każde nowe rozdanie jest tylko zmianą nagłówka i błędem stylistycznym jak i semantycznym nadużyciem pozostaje niezmiennie mutująca PO.
Jeszcze rok temu wizja była bardzo konkretna. Tusk startuje na prezydenta, Schetyna ubiera szaty premiera w których dokonuje pewnej rewolucji w kraju przy poparciu Tuska. Przejmuje on PO wycinając niepokornych a Donald tylko się przygląda z ławki rezerwowych. Nikt takiego tandemu nie pokona i nie przebije, marna konkurencja z jednostkami przeciw drużynie z boiska w jednej lidze ponad okręgówkami.
Niestety, dywersant Zbysio w sumie wydawałoby się - niechcący, przypadkiem - torpeduje cały ten misternie ukuty plan. Donald szybko wyciąga wnioski i ocenia realnie swoje możliwości. Haki z CBA zaleją obie kampanie, piękny film w nocy że jest słońce naprawdę go nie wywoła wizja drugiej porażki i utraty wszystkiego byłaby przykrym zakończeniem kariery - gorszym niż u Millera.
Przemyślał zatem Donald swe realne szanse nie tylko na jutro ale i na pojutrze. Utrzyma władzę w partii, zdobędzie większą władzę, każdego kandydata opozycji zdeklasuje nawet sprzątaczką i pucybutem. Jak hartuje się stal? W ogniu medialnej zadymy i zawieruchy.
1. Najpierw szok dla tych, co mieli najwięcej haków na Tuska z pieczątką CBA i w kopertach do "Rzepy" - nie startuję w wyborach. Szuflady pełne trupów i haków jak i dowodów na zbrodniczą działalność Donalda stały się tylko balastem. Jednocześnie podpuszcza się bulterierów i bumelantów z Brukseli aby gadali jak najwięcej o spisku, chytrym planie, wizji porażki samego Donalda. Tym samym odwraca się uwagę od szukania haków na namaszczonego.
2. Dalszym paliwem dla zadymy w mediach rodem z Dody są prawybory. Oczywiście wynik jest znany, ale dyskusja mile widziana, zgiełk, różne wizje państwa ale jednocześnie miłość, jedność i braterstwo. Własne trupy mamy w swoich szafach i po co brudzić u siebie w 4 ścianach jak mamy pomocną konkurencję, która swą nieudolnością tylko ratuje naszych i dostarcza nam paliwa do ognia. ławka i linia startu w PO jest potencjalnie rzeczywiście długa ale już nie rozmieniajmy się na drobne, wybory samorządowe przed nami - tutaj potrzeba rzucić największe siły. Belweder to tylko psztyk w kartoflany nos.
3. Oczywiście jak się robi zadymę to tak, aby było głośno. A że urząd zobowiązuje to nie utylizuje się opon a wypuszcza młodego partyzanta Radka aby trafił w bardzo czuły punkt bulteriera jakim jest młodszy brat prezesa. Banalna zagrywka, prosta i mało genialna, jedynie opisująca rzeczywistość jaka nastąpi. Nic specjalnego, najlepiej pominąć milczeniem bo trochę ostatecznie żałosne ale gdy się wie jak uderzyć - wykorzystywać do efektu jaki nastąpił. Gdy kurz po tej dywersji opada
4. Dopuszcza się krytykę w partii. Nie było to specjalnie szkodliwe, powiem więcej - dużo pomocne. Burda jaka się wywiązała tylko służy partii PO i cementuje jej jedność a jednocześnie wywołuje wrażenie o różnorodności opinii. Opinia mediów jak i konkurencji skupia się na jednym punkcie - jednej partii. Gdy mija parę dni medialnego poruszenia w wyniku opisania rzeczywistości
5. Następuje samokrytyka sabotażysty co sypie piach w zdrowe tryby demokracji wewnątrz partyjnej. Mam wrażenie że takie coś było w partii potrzebne, dla jej wizerunku, bo gdy wypuszczono na piedestał jednego kandydata na kandydata jego własna konkurencja prezentuje się jako jego kontr-wizja. Ostoja spokoju, nijak jej zaatakować, bo powiedzieć choć jedno złe słowo to jak zagrozić niepodległości - skazane na porażkę. Wczoraj już nie liczy się, idziemy do przodu bo plan jest konkretny.
Plan jest konkretny, robimy małe własne zadymy ledwie świece dymne, aby było nas widać abyśmy sobie nie szkodzili, a im więcej o nas piszą tym więcej nas jest i lepiej dla nas. Nikt nam nie zagrozi, bo inni tylko nam pomagają. Wszyscy poważani nas popierają, bo druga strona w każdym poważanym i szanowanym widziała agenta/ubeka/zomowca/zaplutego karła reakcji/kryminalistę/wykształciucha/elytę/inne.
Prosty przepis na zwycięstwo, którego już nikt nie odbierze, "stratedzy" od siedmiu boleści - przewertować te przykłady, uczyć się od lepszych od siebie w kreowaniu wizji oraz dostrzegania szans. Zmienić trwale wizerunek, zmienić garnitury, twarze, słownictwo, poglądy, towarzystwo, podszkolić się w matematyce, czytaniu ze zrozumieniem, liznąć prostej ekonomii, wyrzucić kreskówkowych manipulatorów. Tyle na początek. drugim krokiem niech będzie sięgnięcie po słownik języka polskiego z naciskiem aby napisać rozprawkę na temat znaczenia słowa ZMIANA.
nauczyć się tego ze zrozumieniem na pamięć i realizacja według ściśle określonego planu z naciskiem na słowo ZMIANA w czynie. Bo wszak czyny nie słowa.
Dlaczego wolę Komorowskiego? Swojski chłop, ciężko na to pracował, bez paranoi, woli własne podwórko i nie uważa abyśmy byli komuś coś winni a winowajców wobec nas też już nie ma wielu. Pilnować swego, działać skutecznie aby wstydu nie było. Konsekwentnie robić co się chce. czas pokaże ale raczej się nie pomylę.
mikimoto - pozostałe wpisy
- 17 stycznia 2010 r.
Tania zamiana sztandarów czyli znów Ukraina.
"Było ich wielu, ich się nie pokonało. Gdy ich się zostawiło sami skoczyli sobie do gardeł.".->> - 12 grudnia 2009 r.
13 grudnia, roku każdego
13 grudnia, data budząca emocje i pasje. Obawy i refleksje. I oczywiście rok w rok nowe rewelacje na temat który został już szeroko omówiony że każda ze stron ma swe zdanie. Tak jak mam i ja. ->> - 1 listopada 2009 r.
Nie reanimujmy martwej afgańskiej demokracji!
Mała zaduma nad tym wszystkim ożywiła mi temat o którym już jakiś czas temu myślałem a teraz nabrał mocy. ->> - 21 września 2009 r.
Dziś kibicuję nepotom! Fachowcy precz.
O nepotyźmie napisano sporo, osobiście go potępiam ale z perspektywy ostatnich działań dwóch ministrów podejrzanych o nepotyzm - zacznę im kibicować. ->> - 17 września 2009 r.
Mój wydafca jest złodziejem!
Jakże prawdziwe były słowa Kazika x lat temu. Nawet i teraz dzieją się cuda na kiju nie wiadomo dlaczego i jakiej paki. Bo taka umowa, nędza na rynku, bo promocja kosztuje, reklama tym bardziej. ->> - 12 września 2009 r.
Polska będzie mocarstwem na skalę swoich możliwości.
Amerykanie to taki dziwny zbiór osobowości, że dostrzegają to co jest tymczasowe, krótkotrwałe, mdłe.->> - 6 września 2009 r.
Dziura w 2010 to nic. W 2011 roku dopiero będzie problem!
52 mld PLN w plecy, wirtuozeria księgowania jak i desperacka wyprzedaż nie są problemem w bieżącym przyszłym roku.->> - 29 sierpnia 2009 r.
Sojuszników szukajmy za miedzą a nie za kałużą.
Ostatnie pół roku pokazało, gdzie mamy przyjaciół i z kim mamy trzymać.->> - 10 sierpnia 2009 r.
Wałęsa megalomanem ale i tak go lubię! Po Woodstocku
Nic tak pozytywnie nie nastraja na kolejny dzień w normalności jak kilka odjechanych od normy dni Przystanku Woodstock. Tegoroczny był inny niż inne niemniej inne również były wybitne.->> - 20 lipca 2009 r.
XV Republika Woodstockowa - już niebawem proklamacja niepodległości!!
Przystanek Woodstock - temat rzeka, przedmiot wielu prac magisterskich jak i analiz wszelakich mniejszych i większych socjologów jak i dziennikarzy.->> - 11 lipca 2009 r.
Jako naród mamy dwie wady z których się śmiejemy i których się wstydzimy.
Oglądając chociażby przy okazji wszelakie kabarety ostatnich lat wychodzi mi na to, że mamy dwie wady których się bardzo wstydzimy ale ich nie zwalczamy bo dostarczają nam kosmicznej rozrywki.->> - 9 lipca 2009 r.
Mało co mnie smuci jak głupota. Czyli kilka słów o Kukizie i Jacksonie.
Trup może wystygł, fama jeszcze prze. Temat wdzięczny i temat rzeka. Nic tak nie pobudza wyobraźni jak niedokończone opowieści. Specjaliści od siedmiu boleści łatwo rzucaja osądami jak i wyrokami.->> - 26 czerwca 2009 r.
Nic nie warty zgiełk, zmarnowany czas!!
Wszystko da się rozsądnie uzasadnić. Wszystko może mieć swe logiczne umotywowanie. Ludzie kłamią - to fakt niezaprzeczalny. To cecha ludzkiego rodzaju.->> - 24 czerwca 2009 r.
Prezydentura Tuska jest i będzie jak Elvis!
To już przekracza Lucka pojęcie. Zaklinanie rzeczywistości, chaos, dezorganizacja, kontr ewolucja, sabotaż i dywersja. ->> - 21 czerwca 2009 r.
Jeśli taki jest kijek to trzymam kciuki!
Wydawało mi się, że mało co może mnie zaskoczyć. A tu jednak. Różne spekulacje o jaką tekę w KE będziemy się ubiegać, kandydaci do tych tek - budziły mój niepokój.->> - 15 czerwca 2009 r.
Czy zamieni stryjek siekierkę na kijek?
Sprawa poważna bo chodzi o prestiż ale i głos Polski w Unii. Buzka na miejsce Pötteringa chętnie poprę, bo widzę nadzieję na zmianę jakościową.->> - 5 czerwca 2009 r.
Plan jest prosty - idźmy na wybory!
Prawo do decydowania o sobie jak i o tym, co się dzieje wokół nas jest tym, co zostało wywalczone 20 lat temu. Wtedy walka była stosowna do realiów systemu i świata.->> - 5 czerwca 2009 r.
Cóż za rocznica!!
Och, cóż to był za dzień.->> - 4 czerwca 2009 r.
Tak czysty jak polska wódka!!
Stocznie Szczecina, Gdyni i Gdańska - chciały wolności - krzyczały basta!! Katowice nie chciały być Stalinogrodem. Rzucał śrubami - Śląsk i Sosnowiec!! ->> - 31 maja 2009 r.
Polsce nie należy się nic z powodu kompleksów.
Zapoznając się z propozycjami, rozważaniami, "głosami rozsądku", masą informacji płynącą z wszelkich możliwych stron, otworów, urządzeń zarówno wizualnie jak i w wersji audio - dochodzę do wniosku że ->> - 24 maja 2009 r.
Motyw z panią Anią to żaden majsterszyk!!
Wszelakiej maści pożal się bożę politologowie podniecają się nowym skopiowanym pomysłem speców z PiS - mianowicie wykorzystaniem pani Ani w spocie o żółtej kartce. A czym się tu podniecać?->> - 18 maja 2009 r.
BYło pewne, że Donald wygra debatę bez dwóch zdań
Debata ze związkowcami, zadymiarzami, najemnymi oddziałami bojowników o utylizację opon na wolnym powietrzu była na dzień dzisiejszy wygrana.->> - 10 maja 2009 r.
Kto robi zadymy ten dostaje skierowanie do pracy!
Nie to jak oddelegowanie do pracy związkowca. Nic nie robi, czasem pokrzyczy, brzuch mu rośnie, żyje z biedy innych a sam w biedzie nie będąc. Lepsza fucha niż prezesura niejednej firmy. ->> - 7 maja 2009 r.
Droga koleżanko i drogi kolego - poznasz głupiego - po czynach jego!
Droga koleżanko i drogi kolego - poznasz głupiego po czynach jego. Nie ma tego złego co na dobre by nie wyszło - gdy nie ryzykujesz Donaldzie - tracisz wszystko. ->> - 30 kwietnia 2009 r.
Nie ma źle dzięki nam, nie ma za dobrze dzięki politykom!
Minęło pięc lat, od kiedy Europa przygarnęła nas. Przed obywatelami stała wielka szansa, przed politykami i urzędnikami - wielka odpowiedzialność. ->> - 22 kwietnia 2009 r.
Janusz!!
Kiedyś był taki jak My, inteligentnie prowokował, mądrze kpił. Z wibratorem bandytów wyniósł, od roboty licznik mu rósł. Teraz Komisji mówi stop. Bo to partyjny z niego chłop. ->> - 21 kwietnia 2009 r.
Głupie pytania Sekielskiego i Morozowskiego mają być fachurą?
Co prawda powiadają że nie ma głupich pytań tylko są głupie odpowiedzi ale jednak. Profesjonalizm redaktorów TERAZ MY aż nachodzi w wątpliwość po kolejnym mdłym, pustym programie. ->> - 20 kwietnia 2009 r.
Najlepszych polityków wychowało nam SB! Reszta to tandeta i patałachy!!
Nie da się ukryć, że najskuteczniejsi w ostatnim dwudziestoleciu byli ludzie dotknięci kontaktami z SB. Jaki w tym myk się pojawił? Czy to jakoś wyróżnia czy też obciąża?->> - 19 kwietnia 2009 r.
Zaprzepaszczone lekcje demokracji - dlaczego?
Żenada tocząca sie na tak zwanej polskiej scenie politycznej, dyskusja i edukacja siostry na studiach w podobnej materii wyciągnęła z mroków niepamięci "naszą" próbę lekcji demokracji. ->> - 19 kwietnia 2009 r.
Nie muszę głosować na SLD!!
Nie muszę głosować na SLD panie przewodniczący Napieralski. Twa postać i lans oraz kierunek prezentowany nie stanowi żadnej alternatywy wobec partii na P.->> - 7 kwietnia 2009 r.
Sposób na nieróbstwo PO jest pracowitość SLD!
Jak ruszyć nieroba do roboty? Grozić mu, zaoferować lepsze warunki? Nie. Zastąpić go. ->> - 26 marca 2009 r.
NIe będą płacić za kryzys.
Sierpień 80 niczego się nie nauczył po przywitaniu, jakie zgotowali mu pracownicy JSW SA gdy przyjechał robić swą zadymę z hasłem "ich interesów".->> - 20 marca 2009 r.
Sukces na szczytach UE? Bzdura
Ileż to razy odtrąbiono sukces, gdy ustalono wielki przekop dla pieniędzy z UE. Marcinkiewicz przyjechał w podskokach że wydoił UE na grube miliardy.->> - 14 marca 2009 r.
Tu nie będzie rewolucji!
Żadnych rewolucji! Żadnych moralnych, kulturalnych, technologicznych już nie będzie. Koniec z rewolucjami, czas przywrócić normalność i zdać się na ewolucję. ->> - 12 marca 2009 r.
Nikt nie jest doskonały
Torpedy w gospodarkę polską ponownie odpalone.->> - 11 marca 2009 r.
Dywanik nie pomoże tam, gdzie mają pomóc cuda.
Miały być cuda, a jest jak zawsze. Nikt tego nie przebije. I tego właśnie nie rozumiem. ->> - 8 lutego 2009 r.
Tutaj spoczywa prezydentura Tuska, tuż obok jego obietnic.
Związkowcy we Francji ukuli dla Sarkozyego nagrobek z jego obietnicami. Czy Polacy powinni wykuć dwa nagrobki dla Tuska? ->> - 31 stycznia 2009 r.
Ludzie się nie zmieniają.
Ludzie się nie zmieniają, to udowodnione medycznie. Wyjątkiem jest stan chorobowy ale w tym wypadku można założyć że nie występuje. To tylko gra, pozowanie do zdjęć.->> - 8 stycznia 2009 r.
Europa ma wielki problem i zwie się sarkoidoza.
Sarkoidoza jest to bardzo zła choroba i ma bardzo rozległe konsekwencje dla tak złożonego organizmu jakim jest Europa.->> - 16 grudnia 2008 r.
Kres SLD. Ale co dalej?
Za słaby przekaz, za mało konkretny. Nie mam daru pieknego pisania, piszę od siebie dla siebie a jak ktoś więcej doceni to będzie mi miło. ->> - 10 grudnia 2008 r.
Leszku maleńki, bierz kija i lej jak pyskują!
Skandal, hańba i wogóle nie wiem co dalej. ->> - 8 grudnia 2008 r.
Grudzień to taka pora że wyciąga się potwora.
Jak w grudniu co roku czas wyciągnąć innego potwora. Oczywiście oprócz oklepanego już 13 grudnia roku pamiętnego czy wydarzeń na Wybrzeżu w tym roku pojawił się duch Kuklińskiego. ->> - 5 grudnia 2008 r.
Nie abym miał uprzedzenia ale...
Podejrzewam że to sprawa ideologiczna, kierowana przez wiadome siły. Od kiedy Imperator Tadeusz ewangelizuje? Tu nie chodzi o ewangelizację ale o pieniądze.->> - 30 listopada 2008 r.
Marek Jurek znów wrażliwy. Za dużo kawy? część 2
Z choinki się Jurek urwał? Czy dalej jest reprezentantem PiS? I jedno i drugie nie wyklucza się wzajemnie ale taka mała nadzieja była, gdy odszedł od prezesa, że trochę zmieni styl myślenia.->> - 30 listopada 2008 r.
Marek Jurek znów wrażliwy. Za dużo kawy?
Kolejny raz mdleję razem z Markiem Jurkiem, kiedy to zamiast mówić o tonącej Polsce jak to zachodnie banki ją rozkradają czy dzisiejszych ubekach, wczorajszych przyjaciołach mówi się o tym, jak Misza ->> - 23 listopada 2008 r.
Święte oburzenie Marka Jurka!!
Oburzenie Marka Jurka mnie poraziło. Czy on się z choinki urwał? Ciężko go o to podejrzewać, wszak katolik i pogańskiego drzewa nie postawi w domu ale fakty mówią za siebie. ->> - 22 listopada 2008 r.
Powrót do świetlanej przeszłości?
Objawienia nie było. Tylko jakieś odkopane przemówienie Lenina do władz Rad albo coś pokrewnego. Odczytał, bo na pamięć nie mógł się nauczyć. Senny ale nie chory, za to nudny aż straszny.->> - 20 listopada 2008 r.
Donek, nie ulegaj!! część 2
Takiej patologii mówię nie. Nie tylko ja, ale i Balcerowicz. Nie ulegaj związkowcom.->> - 20 listopada 2008 r.
Donek, nie ulegaj!! część 1
Nie poddawaj się Donek. Nie pozwól aby popsuto ci twój cud.->> - 19 listopada 2008 r.
A gdyby to był kto inny? Morozowski odpowiada. część 4
Porównując kłamstwo Drzewieckiego w porównaniu z kłamstwem posłów PiS - brak porównania. ->> - 19 listopada 2008 r.
A gdyby to był kto inny? Morozowski odpowiada. część 4
Porównując kłamstwo Drzewieckiego w porównaniu z kłamstwem posłów PiS - brak porównania. ->> - 19 listopada 2008 r.
A gdyby to był kto inny? Morozowski odpowiada. część 3
Jestem po stronie ministra, panowie z TERAZMY się nie popisali nie tlyko jakością programu, tematyką ale i porównaniem.->> - 19 listopada 2008 r.
A gdyby to był kto inny? Morozowski odpowiada. część 2
Stawiam swój majątek jak Palikot że kłamstwo przemknęło im przez usta równie bezwiednie jak Drzewieckiemu.->> - 19 listopada 2008 r.
A gdyby to był kto inny? Morozowski odpowiada. część 1
Jeden pan odpowiedział na pytania dlaczego wyszarpali jakąś sprawę z dawno temu i nieprawda. ->> - 18 listopada 2008 r.
Uwolnij media- projekt obywatelski. część 3
Ustawę o mediach publicznych nawet tak ideologicznie naiwną trzeba wprowadzić. Każda wydaje się jest lepsza od obecnej. A już taka obywatelska tworzona przez siły wiadome to dopiero. ->> - 18 listopada 2008 r.
Uwolnij media- projekt obywatelski. część 2
Media publiczne dostają ścisły kaganiec co jest mile widziane ale nadal zachowują pozycję molocha.->> - 18 listopada 2008 r.
Uwolnij media- projekt obywatelski. część 1
Cieszą mnie wydarzenia społeczne, oddolne. Jestem za tym, aby było takich jak najwięcej bowiem są one trzymające sie całości i wogóle wygląda na to, że społeczeństwo nam się cywilizuje.->> - 11 listopada 2008 r.
Remiza w Teatrze Wielkim 21,00
Impreza dopiero się zaczęła, nie sposób oceniać całości jednak kilka słów już mogę powiedzieć. ->> - 11 listopada 2008 r.
Takie tekst gdy się skończył test. część 4
Nie widzę w postępowaniu premiera jakichś podziałów nie do przełamania. Widzę realną wizję tego, co się prawdopodobnie stanie. Będzie smutna impreza u prezydenta.->> - 11 listopada 2008 r.
Takie tekst gdy się skończył test. część 3
Od strony rządu idzie jedna z kompetentnych osób w tej kwestii jak Sikorski. Jest ministrem spraw zagranicznych, biegle włada kilkoma językami, reprezentuje rząd w kontaktach z innymi państwami.->> - 11 listopada 2008 r.
Takie tekst gdy się skończył test. część 2
Nie lubię działać w ścisłej formie i pasować do czyichś definicji. Definicja z góry blokuje samodzielność, co innego ogólna idea.->> - 11 listopada 2008 r.
Takie tekst gdy się skończył test. część 1
Nie będę się chwalić, nie ma specjalnie czym. Nawet powiem że historia Polski tego okresu nie była moim konikiem i być nie zamierzała. Ile zdobyłem to niech będzie mą tajemnicą.->> - 7 listopada 2008 r.
Pozwolę zaprotokołować. Ale nie nagrywać część 5
Czy warto apelować o Traktat? Ciężko mi prosić o reanimację trupa. Zasady obowiązuję wszystkich, są jednakowe dla wszystkich. Barroso niech marzy o swoim Imperium.->> - 7 listopada 2008 r.
Pozwolę zaprotokołować. Ale nie nagrywać część 4
Prezydent śpiewać musi tak jak mu rząd zagra, mimo że ma swe odrębne zdanie. Ale nie może go prezentować poza granicami kraju.->> - 7 listopada 2008 r.
Pozwolę zaprotokołować. Ale nie nagrywać część 3
Nie tylko spece z kancelarii prezydenta czytają ten portal i za ciężkie pieniądze poddają analizie teksty M_K. Również spece z PO (może za mniejsze pieniądze lub charytatywnie) czytają te felietony. ->> - 7 listopada 2008 r.
Pozwolę zaprotokołować. Ale nie nagrywać część 2
Drugim okrutnym ruchem Tuska było wysłanie prezydenta samego na szczyt. Co z tego, że prezydent Rumunii tam był razem z premierem?->> - 7 listopada 2008 r.
Pozwolę zaprotokołować. Ale nie nagrywać część 1
Tak naprawdę nie rozumiem co ten prezydent robi i mówi. ->> - 7 listopada 2008 r.
Ty prostaku i bucu!! część 3
Natomiast na buca zasługuje większość lewej strony sali. zdziwiłem się, że tak niewielu posłów lewicy wstało gdy dzielna pani minister, autorka ->> - 7 listopada 2008 r.
Ty prostaku i bucu!! część 2
-Czemu tak musi być? -Bo czas się kończy. Potrzeba nowej ustawy w tej sprawie. Jak nie będzie nowej ustawy to nie będzie nic. Tylko Kononowicz zostanie. A i on już zniknął. ->> - 7 listopada 2008 r.
Ty prostaku i bucu!! część 1
Uwaga będzie ostro. Może ktoś się obrazi, a może weźmie to do siebie. ale mam to gdzieś. W takim wypadku trzeba powiedzieć to głośno. Zatem powtórzę. TY BUCU i PROSTAKU!! ->> - 5 listopada 2008 r.
Druga Hiszpania, trzecia Ameryka.
Zapatero znalazł nowego idola. Jest nim Obama. Wszystko byłoby ok, każdy może mieć swego idola, ale też ktoś z tej paczki ideologicznego betonu zapowiedział, że będą się uczyć od Zapatero i Obamy.->> - 29 października 2008 r.
Pan Chlebowski lękliwy człowiek! część 3
Genialny manewr Donalda w sprawie szczytu. Oddać dziecku zabawki i zapałki i puścić samo do stodoły i umyć ręce. Chce się bawić w męża stanu i może przyszłego prezydenta?->> - 29 października 2008 r.
Pan Chlebowski lękliwy człowiek! część 2
CD Niewiem co prezydent chciał osiągnąć słowami że kwestia Ojro jest do odrębnej dyskusji. To jest za wprowadzeniem waluty euro czy też patriotycznie przepłacajmy kredyty w złotówkach? ->> - 28 października 2008 r.
Pan Chlebowski lękliwy człowiek!
I czegóż tu się bać? Kolegów pana prezydenta? Koledzy pana prezydenta po Radzie podpowiedzieli mu to samo, co pan premier opowiadał od tygodnia. Nie ma kryzysu, mamy silną gospodarkę, jedynie troche zwolni bo eksport będzie mniejszy. CDN->> - 26 października 2008 r.
Ile jest warta wolność i demokracja?
Zastanawiam się, czym są dzisiaj takie idee jak wolność i demokracja? Wszystkie kraje UE mają ustrój z grubsza demokratyczny (pomijając nazewnictwo takie jak monarchia czy coś podobnego).->> - 24 października 2008 r.
Ja tu jeszcze wrócę!!
Stało się. Wszelkie odmienne zdanie w PiS zostało storpedowane. Dorn - znawca cytatów od siedmiu boleści po kłótni o alimenty został wyrzucony z partii. Coś się kiedyś kończy.->> - 23 października 2008 r.
Nie jest to zgodne z naszą ideologią. A co jest? C.D 03
Ale póki co - myjcie ręce, gęsto i dużo a bądźcie panowie i panie z lewej strony świadomi, że ich nie domyjecie nigdy. Żaden felieton Senyszyn nie będzie taki religijny jak wasze tłumaczenia.->> - 23 października 2008 r.
Nie jest to zgodne z naszą ideologią. A co jest? C.D 02
Tymczasem dalej trwacie na swych okopanych pozycjach pod sztandarami PiS. Jakieś głowy pełne pomysłów jak zażegnać kryzys kompetencyjny na temat koabitacji i cholera wie czego.->> - 22 października 2008 r.
Nie jest to zgodne z naszą ideologią. A co jest? 01
Pytam tak otwarcie pana Zapatero, co jest zgodne z waszą ideologią? Bo tego pojąć nie mogę. To mnie dziwi, szokuje, smuci. ->> - 20 października 2008 r.
McCain mówi szczerze. A kiedy Leszek coś powie więcej?
McCain na pytanie czy wyobraża sobie porażkę w wyborach odpowiada że tak. I jednocześnie mówi: Nie płaczcie za mną. Mam gdzie pójść. Wiem, że mnie szanujecie. ->> - 20 października 2008 r.
Mimo że ten trup śmierdzi czasami się przydaje.
Pan Olejniczak wczoraj chyba mówił o tym, że SLD jest przegrane. Straciło swój kapitał, liczy na nacjonalizację swego zbankrutowanego majątku.->> - 20 października 2008 r.
Wnioski i stokrotki
Dziwy nad dziwami. Niewiem jak to jest możliwe, że osoby z wyższym wykształceniem mają problem w czytaniu ze zrozumieniem i odwołują się do innych osób co maja wyższe wykształcenia.->> - 12 października 2008 r.
Proszę mi nie przerywać chociaż minutę bo chcę coś powiedzieć.
Jak rzecz Pan Prezydent tako należy go posłuchać. ->> - 10 października 2008 r.
Kryzys, załamanie, gwarancje.
Na świecie kryzys, Islandia - raj na Ziemi - bankrutem jest. Tak ważna baza amerykańska nie dostanie od Ameryki ani centa. I to nie jest jakaś dziura w ziemi z jakąś rakietą która podobno działa.->> - 9 października 2008 r.
Lord Voldemort nadchodzi. Kupujmy złoto albo amerykańskie domy!
Słucham słucham i wyjść z dziwów nie mogę. Dobrą inwestycją dla pieniędzy mają być amerykańskie domy, które są na wyprzedaży większej niż w TESCO.->> - 8 października 2008 r.
Prywatyzacja? Jaka prywatyzacja?
Obecny rząd ma poważny problem z którym nie umie i nawet nie chce sobie z nią poradzić. Mianowicie kontakt ze społeczeństwem. ->> - 8 października 2008 r.
Olejmy polityków! Sami dokonajmy zmian. Jak proponuje Tomasz LiS
Pan Tomasz w swej książce wysuwa odważną propozycję. ->>


