Konkurs, a sprawa polska
Przebrzmiały już pierwsze zachwyty nad spektakularnym sukcesem Portalu kontrowersje.net, w konkursie zorganizowanym przez redakcję, przy pomocy sponsorów oczywiście, Wiadomości24.pl. Zachwyty były tylko po stronie spektakularnych zwycięzców. W tak zwanej blogosferze natomiast zawrzało. Słusznym oburzeniem zawrzało. Boo jak to tak, żeby jeden portal zgarnął wszystkie, poza jedną- Markiz nie zdzierżył wypiekom-, nagrody główne? I jeszcze w dodatku w jednej kategorii pierwsze miejsce zajął autor bloga o jednym wpisie. Toż to jakaś manipulacja być musiała, na podobieństwo zdyskwalifikowanej Hiszpanki w europejskim konkursie. Nawołuje się więc do powołania zespołu biegłych informatyków, który to zespół miałby sprawę głosowania w rzeczonym konkursie fachowo prześwietlić, pod kątem możliwego szachrajstwa.
Najłatwiej gromkie okrzyki o szwindlu głosić, gdy samemu nie odniosło się sukcesu. A przecież pomysł był banalnie prosty i aż dziwne, że inni na niego nie wpadli. Ten „nowatorski” pomysł to solidarność, proszę ja Szanownych Państwa. Taka zwykła, z małej litery ,solidarność. Garstka użytkowników, posiadaczy blogów na Portalu Kontrowersje.net, postanowiła w konkursie W24 wystartować. I wystartowała, trzydzieści cztery blogi zostały do konkursu zgłoszone. Wszystkie weryfikację, na zgodność z regulaminem konkursu, śpiewająco przeszły. Tu w tajemnicy powiem, że było więcej niż jeden zgłoszonych blogów z jednym wpisem, ale sławny zrobił się tylko jeden. Sławny, gdyż ośmielił się wygrać i co szczególnie haniebne, śmiał nagrodę odebrać. Pewnie, że się śmiał telefon odbierając. A chciał, jak wszyscy nasi zgłoszeni, tylko jurorem zostać, aby demokratycznie, w sposób zgodny z regulaminem, wziąć udział w głosowaniu na Blogera Roku 2009. I nawet nie wiadomo czy kolega Jacek Ka na Kuraka głos swój oddał, gdyż Bloger Roku 2009 otrzymał tylko trzydzieści jeden głosów „kapitulnych”, na trzydzieści cztery możliwe. Poza tym uważam, że jeden wpis na wysokim poziomie, jest więcej wart dla blogosfery, niż setka bajdurzących o niczym.
Krytykujący kontrowersyjne osiągnięcie nie nadają się, niestety, do demokracji. Demokracja wymaga, aby wszyscy ci, którzy za tą demokracją są, brali czynny udział w jej codziennym działaniu. Tu do tytułu wpisu się odwołam. To takie nasze, polskie. Nie brać udziału w demokratycznych procedurach, a później głośno kontestować wybory tejże demokracji. Jak w 2005 roku. Najpierw telewizor i kapcie, a później wielkie zdziwienie, gdy PiS wygrało wybory. Przy 40% frekwencji. W przyszłym roku skopcie nam tyłki. Nas jest tylko garstka, z szansą na powiększenie. My, po staremu, będziemy głosować na swoich kandydatów. Niech krytykanci spróbują się zmobilizować i większą masą swoich poprzeć usiłują. Tylko bez szukania dziury w obecnym regulaminie. Bez jakiś dziwnych ograniczeń w rodzaju selekcji wstępnej. Bez przywiązywania głosów do numeru IP. Zgadzam się na limit wpisów na zgłaszanym blogu, jeśli jeden znakomity, tak w oczy kole.
Najłatwiej gromkie okrzyki o szwindlu głosić, gdy samemu nie odniosło się sukcesu. A przecież pomysł był banalnie prosty i aż dziwne, że inni na niego nie wpadli. Ten „nowatorski” pomysł to solidarność, proszę ja Szanownych Państwa. Taka zwykła, z małej litery ,solidarność. Garstka użytkowników, posiadaczy blogów na Portalu Kontrowersje.net, postanowiła w konkursie W24 wystartować. I wystartowała, trzydzieści cztery blogi zostały do konkursu zgłoszone. Wszystkie weryfikację, na zgodność z regulaminem konkursu, śpiewająco przeszły. Tu w tajemnicy powiem, że było więcej niż jeden zgłoszonych blogów z jednym wpisem, ale sławny zrobił się tylko jeden. Sławny, gdyż ośmielił się wygrać i co szczególnie haniebne, śmiał nagrodę odebrać. Pewnie, że się śmiał telefon odbierając. A chciał, jak wszyscy nasi zgłoszeni, tylko jurorem zostać, aby demokratycznie, w sposób zgodny z regulaminem, wziąć udział w głosowaniu na Blogera Roku 2009. I nawet nie wiadomo czy kolega Jacek Ka na Kuraka głos swój oddał, gdyż Bloger Roku 2009 otrzymał tylko trzydzieści jeden głosów „kapitulnych”, na trzydzieści cztery możliwe. Poza tym uważam, że jeden wpis na wysokim poziomie, jest więcej wart dla blogosfery, niż setka bajdurzących o niczym.
Krytykujący kontrowersyjne osiągnięcie nie nadają się, niestety, do demokracji. Demokracja wymaga, aby wszyscy ci, którzy za tą demokracją są, brali czynny udział w jej codziennym działaniu. Tu do tytułu wpisu się odwołam. To takie nasze, polskie. Nie brać udziału w demokratycznych procedurach, a później głośno kontestować wybory tejże demokracji. Jak w 2005 roku. Najpierw telewizor i kapcie, a później wielkie zdziwienie, gdy PiS wygrało wybory. Przy 40% frekwencji. W przyszłym roku skopcie nam tyłki. Nas jest tylko garstka, z szansą na powiększenie. My, po staremu, będziemy głosować na swoich kandydatów. Niech krytykanci spróbują się zmobilizować i większą masą swoich poprzeć usiłują. Tylko bez szukania dziury w obecnym regulaminie. Bez jakiś dziwnych ograniczeń w rodzaju selekcji wstępnej. Bez przywiązywania głosów do numeru IP. Zgadzam się na limit wpisów na zgłaszanym blogu, jeśli jeden znakomity, tak w oczy kole.
gryzon - pozostałe wpisy
- 11 marca 2010 r.
Znamy wyniki, więc łyk statystyki
W poszczególnych kategoriach nasi przedstawiciele zdobyli następujące ilości głosów internautów: Polityka MatkaKurka-893 głosy Ruum-9 głosów Przyjaciel Moniki- 3 Pan_Glosn- 2 ->> - 11 marca 2010 r.
Matka Kurka wygrywa jak chce!
Pan Piotr Wielgucki po raz drugi, raz za rokiem, został blogerem roku. Tym razem 2009. Wpisywać miejscowości, które gratulują. Szczecin ->> - 27 lutego 2010 r.
JUSTYNA!!!
Jest złoto!!! Wpisywać miasta, które gratulują.->> - 17 lutego 2010 r.
Komu, komu, bo idę do domu
Konkurs Wiadomości24.pl wkracza w decydującą fazę. Już tylko tydzień można glosować na naszych, kontrowersyjnych Blogerów.->> - 7 lutego 2010 r.
Cmentarz, a gra w kulki wideo loterii
Tak zwana ”afera hazardowa” bulwersuje głównie dziennikarz i polityków, ale nie ma wpływu, specjalnego wpływu, na prostego wyborcę.->> - 31 stycznia 2010 r.
Jak sami o siebie nie zadbamy, to KTO ?
->> - 29 listopada 2009 r.
Co jest ważne?
Nie ważne jest w tej chwili dywagowanie o ewolucji cywilizacji, tonącej w śmieciach, mało istotne jest zastanawianie się nad wojną kultur, odpuścić możemy sobie najnowsze wieści na temat spisku na wag->> - 20 listopada 2009 r.
Dziesięć dni, jeszcze
Tytułowe dziesięć dni dotyczy, oczywiście, konkursu na najlepszy tekst. To pierwszy konkurs ogłoszony przez redakcję Kontrowersje.net, oby nie ostatni.->> - 15 listopada 2009 r.
Psy za ogrodzeniem
Dawno temu, gdzieś tak w połowie czasu pomiędzy stanem wojennym, a okrągłym stołem, miało miejsce zdarzenie, które chciałbym opowiedzieć. ->> - 18 października 2009 r.
Trzeba być nikim i nie znać Nikogo, aby nie skompromitować się gadaniem przez telefon
Podsłuchy, wdzięczny temat do medialnego bicia piany. A przecież to normalna działalność służb. ->> - 13 października 2009 r.
Czy premier Tusk złamał prawo, pana Kamińskiego odwołując?
Nie jestem fachowcem w dziedzinie przepisów ustawowych, ale, tak na chłopski rozum, to nie złamał. Zacytuję odpowiednie artykuły z ustawy o CBA: art. 6 ->> - 3 października 2009 r.
Kiedy zaczyna i kiedy kończy się człowiek
Dyskusja o aborcji, w świetle przypadku Pani Tysiąc, trwa w najlepsze i zaniknie, jak się zdaje, nie prędko. ->> - 21 września 2009 r.
Ich troje
Zaniepokojony zmianą stanowiska Stanów Zjednoczonych, a raczej obecnej administracji tego mocarstwa, postanowiłem sprawdzić, co polskie władze zamierzają robić, aby zapewnić bezpieczeństwo polskim oby->> - 16 września 2009 r.
Trzysta sześćdziesiąt pięć dni minęło
Może nie jak jeden dzień, ale też szybko. Rok temu powstawał portal, najpierw salunem zwany, dziś miano Kontrowersje.net noszący. To Kurak portal nazwą taką mianował.->> - 25 sierpnia 2009 r.
Czy można być na własnej stypie?
Pytanie tytułowe, tylko pozornie jest bez sensu. ->> - 1 lipca 2009 r.
Ja już nie mogę, przez ten upał
"Strategia Szczecina Szczecin rusza do walki. Cel - jak najszybszy rozwój i przegonienie innych miast. Jednak zanim spełni się ten sen o potędze potrzebna jest strategia rozwoju miasta". ->> - 11 czerwca 2009 r.
List gończy!!!
->> - 7 czerwca 2009 r.
Iść? Nie iść? Iść!!!
->> - 20 maja 2009 r.
My niewinni, to niemieccy naziści
[?] To boli, Okropnie boli, Kiedy to nie żaden obcy wróg, Ale oni! Synowie i córki Polski Która kiedyś jeszcze Będzie się za nich wstydzić. Śmieją się, dławią ze śmiechu, Widząc jak na ulicy ->> - 8 maja 2009 r.
Czy Donald Tusk jest zomowskim tchórzem?
Jak kraj długi i szeroki, rozgorzała dyskusja, czy mogą się pojawić zakłócenia rocznicowych uroczystości. ->> - 29 kwietnia 2009 r.
W górę Kurę.
Dzień dobry. ->> - 8 lutego 2009 r.
Słów parę o grze w kulki. Kurak nie czytaj.
Dobry wieczór, Państwu. ->> - 30 stycznia 2009 r.
Czy potrafimy sami się zorganizować, czyli test na społeczeństwo obywatelskie.
Dzień dobry. Choć po prawdzie,nie najlepszy, ale konwenanse... . ->> - 25 stycznia 2009 r.
Czy pan minister Andrzej Czuma jest oderwany od prawa i rzeczywistości?
Dzień dobry. Tekst dedykuję koledze Ja, który zainspirował mnie do jego napisania i czeka, jak się zdaje, z głosem polemicznym. Zapraszam. ->> - 21 stycznia 2009 r.
Czy politycy, zawsze, muszą wygrywać z obywatelami?
Pytanie dotyczy ostatnich wiadomości z frontu walki o skuter, czy też laptop na wycieczce do Turcji. ->> - 6 stycznia 2009 r.
Czy prawdą jest, że ostatnie regulacje podatkowe wpłyną pozytywnie na popyt krajowy? Czyli utarczek ze statystyką, ciąg dalszy.
Dzień dobry. ->> - 3 stycznia 2009 r.
Czy faktycznie biedniejsi głodni by chodzili, gdyby bogatych zabrakło?
Dzień dobry. Inspiracją do dzisiejszych rozważań, był wpis kolegi Panmodry, który to wpis wczoraj na portalu ukazał się, jako głos w dyskusji. http://kontrowersje.net/node/1347#comment-18954 ->> - 31 grudnia 2008 r.
Od jutra spadają podatki osobiste. Cieszmy się?
Dzień dobry. ->> - 17 grudnia 2008 r.
Czy można ogrzać się w ogniu płonącego budynku KW PZPR?
Dzień dobry. ->> - 13 grudnia 2008 r.
Co ma stolica Finlandii, do rocznicy stanu wojennego
Dobry wieczór. ->> - 1 grudnia 2008 r.
Jakby tu Matce Kurce, w finansowaniu Portalu Kontrowersje, dopomóc.
Dzień dobry. ->> - 5 listopada 2008 r.
Co wspólnego ma czarnoskóry prezydent elekt, do pijanego samochodu.
Dzień dobry. ->> - 3 listopada 2008 r.
Jak Matka Kurka w sześć tygodni i tyleż dni, obamowskie ?change?, w życie chciał wprowadzić.
Skuteczną prowokacją Matka Kurka wypłoszył gryzona z obserwacyjnej nory. I dobrze, kiedyś musiał nadejść czas na poważniejszą wypowiedź.->> - 13 października 2008 r.
Ciąg dalszy interpretacji prawa, przez doktora prawa.
Dobry wieczór. ->> - 10 października 2008 r.
O tym jak doktor prawa dorównać chciał profesorowi prawa.
Pamiętam jak podczas kadencji prezydenckiej sprawowanej przez Lecha Wałęsę, naczelnym prawnikiem był nieodżałowanej pamięci profesor Lech Falandysz. ->> - 6 października 2008 r.
Moje trzy grosze.
Tak sobie czytam, w różnych wątkach, zdania Szanownych Użytkowników na temat naszego wymiaru sprawiedliwości. ->> - 5 października 2008 r.
Jak gryzon, Matce Kurce, w duszę swoją zajrzeć pozwolił.
Dzień dobry, Bo mam nadzieję do dobry wieczór skończyć. ->> - 23 września 2008 r.
Moje, zubożone, trzy grosze.
Dzień dobry. Sam nie wiem, czy koniec lata, to dobry dzień, ale uznałem, że każdy następny dzień zbliżać będzie nas do wiosny. O wiośnie innym razem. ->> - 20 września 2008 r.
Moje trzy grosze.
Dzień dobry. ->> - 18 września 2008 r.
Moje trzy grosze.
Dzień dobry. Bez huku armat, bez fanfar i bulgotu szampana wlewanego do wysmukłych kieliszków, otworzony został portal komentatora o zwodniczym nick?u, Matka Kurka. Strona ta, na której mam zaszczyt pisać bloga, jest długo oczekiwanym projektem, którego powstawanie autor, w sposób dwuznaczny, ogłosił jakiś czas temu na portalu Onet. ->> - 16 września 2008 r.
To ja, wasz stary gryzon.
Tak na początek przywitać chciałem Pana Matkę Kurkę, Zobaczymy ile dobrego można zdziałać. Pozdrawiam.->>

