Kontr-wersje na Nowy Rok
Zastanawialiście się kiedyś nad etymologią słów? Ja właściwie nie, do czasu, kiedy będąc dorastającą panienką nie natknęłam się w jednej z książek Małgorzaty Musierowicz na wyjaśnienie słowa „współczucie”.
Otóż jednej z bohaterek powieści współczucie kojarzy z litością, współczuje silniejszy słabszemu. Druga, zdumiona, tłumaczy, że współczucie to nic innego jak współ- czucie, współ-odczuwanie. Ta zdolność zrozumienia i przeżycia uczuć drugiego człowieka, to jedna z najpiękniejszych cech, jakie posiadamy, nie mająca nic wspólnego z litością. Współczucie, czyli możliwość porozumienia się na najbardziej głębokim poziomie, niezależnie od języka, narodowości czy też wszelkich innych różnic. Dzielenie się uczuciem.
Tak mnie wtedy oczarowała trafność i prostota tego wyjaśnienia, że od czasu do czasu zatrzymuje się nad jakimś słowem i staram się zobaczyć, co się pod nim kryje. Tytuł wskazuje na kontrowersje.
Kontrowersje- z czym się kojarzą? Kontrowersyjny film, poglądy, sztuka, postać. Kontrowersyjne, czyli prowokacyjne, obrazoburcze, śmiałe, nieszablonowe, a może po prostu wyraziste.
A przecież kontrowersja wzięła się od kontr-wersji. Od wersji przeciwnej do innej. Samo w sobie nic nie może być kontrowersyjne, jedna wersja musi być w opozycji do drugiej.
I tak, z jednej strony – wersji powinno być przynajmniej dwie, jeśli nie więcej, ale czym jest sama „wersja”? Poglądem, oceną, refleksją, wnioskiem. Nigdy nie może być faktem, fakt nie ma konkurencji, jest, jaki jest. Jedyne, co może podzielić fakt, to różna interpretacja.
Jednym słowem, kontrowersje to nic innego jak kilka różnych interpretacji tych samych faktów, często w opozycji do siebie, lub różniących się w szczegółach.
Co w tym obrazoburczego, skrajnego, prowokacyjnego? W zasadzie- nic.
Jako że na portalu kontrowersje jesteśmy…..
Pisuje tu od niedawna niejaki Essalam. W pewnym momencie odpuściłam sobie polemikę, bo zwyczajnie zabrakło mi kontr-wersji. Nie dlatego, że się z nim zgadzam- najczęściej wcale. Niemniej mam wrażenie, że na jego wersję faktów nie mam odpowiedzi. Na faszystowskich lewackich terrorystów jedyną odpowiedzią wydają się faszystowscy prawaccy terroryści, a we mnie wszystko się buntuje, kiedy mam operować słowami, które w moim pojęciu nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, czyli faktami.
O ile przypominam sobie znaczenie słów faszyzm czy też terroryzm, to nie ma miejsca na wersję, czyli ocenę faktów, tu ma miejsce tworzenie faktów, a właściwie mitów. Czy można polemizować?
Nawiązując do ostatnich nominacji na „ktosia i niktosia” roku- ma rację MK, przyznając „niktosia” Lisowi.
Ma rację, ponieważ rolą dziennikarza powinno być rzetelne przedstawianie wersji, nie zaś emocjonalne rozgrywki na błyskotliwe riposty.
Kiedy np. zaprasza się Kazimierę Szczukę i Stefana Niesiołowskiego do dyskusji o parytetach, to, przy całym szacunku dla tej pierwszej i antypatii dla tego drugiego, jest to tylko organizowanie wesołej zabawy w remizie, ku uciesze gawiedzi. Oczywiście, widzowie dostaną emocje- na widok Szczuki ktoś może warknąć „lewacka szmata (np. Essalam), zaś na widok Niesiołowskiego „katolicki beton” (np. dorola).
Tyle że ja spodziewałabym się raczej zaproszenia do studia socjologów, politologów, statystyków, może psychologów, może nawet nauczycieli. I bardzo bym chciała, żeby ci wszyscy mądrzy ludzie, przestudiowawszy uprzednio temat, powiedzieli, jak w krajach, w których parytety wprowadzono, zmieniła się scena polityczna? Mało- scena polityczna. Czy zaczęto proponować jakościowo inne ustawy, czy zmieniły się polityczne priorytety, czy kobiety w tych krajach poczuły się bardziej dowartościowane, ale i odpowiedzialne? Czy może zauważono zmiany w podejściu nauczycieli do wyszczekanych dziewczynek, które przecież mogą zostać ministerkami albo parlamentarzystkami?
Czy wyborcy chętniej głosują na kobiety, mając większy wybór , czy też nie- i jak to motywują?
To są znakomite opinie, wersje, interpretacje na temat faktów, to jest też faktyczna baza dla wyrobienia sobie poglądów, a nie tworzenia mitów na podstawie sympatii bądź antypatii do gości zaproszonych do studia.
Skoro już zahaczyłam o MK, wróćmy na własne portalowe podwórko. Przyznaję, niewiele rzeczy tutaj tak bardzo mnie irytuje, jak nieustające nazywanie gejów pedałami i tropienie, kto nim jest, kto nie jest i w jakim towarzystwie mamy pojawiać się w portalowej tańcbudzie. To pierwsze, jeśli dobrze rozumiem, ma być kontrowersyjne i przeciwko politycznej poprawności, to drugie- a przynajmniej mam taką nadzieję- ma być osobliwą formą niepoprawnego politycznie żartu.
Mnie, przyznaję, to męczy. Coraz mniejszą mam ochotę pisać w dusznym klimacie, i to nie dlatego, że nie potrafię równie ostro odpowiedzieć. Potrafię, tyle, że nie na temat, na który chciałabym pisać, nie na temat, bo dla mnie nie ma tematu, nie ma kontr-wersji.
Uporczywe pisanie obraźliwego określenia ludzi o homoseksualnej orientacji jest bowiem dla mnie kontr-wersją bycia przyzwoitym człowiekiem. Posługując się faktyczną przeciwną wersją „pedał” musiałabym napisać- jesteś gruby i brzydki. Czy to jest moja wersja tego samego faktu- oceniania ludzi wg własnych kryteriów, tego, na co można sobie pozwolić w publicznym dyskursie na jakikolwiek temat? Nie, dlatego mogę to albo ignorować, czując się byle jak, albo próbować protestować, albo przestać obracać się w towarzystwie, które mi nie odpowiada. Nie chcę i nie potrafię, przynajmniej na dłuższą metę, polemizować metodami, które nie mają nic wspólnego z faktami, mają natomiast to do siebie, że eskalują. Najbardziej prawdopodobną wersją wydarzeń będzie to, że ja nazwę Essalama prawicowym debilem, on mnie lewacką szmatą, MK ochrzczę starym wieprzem, a dostanę w zamian skretyniałą feministką. Jednym słowem, zamiast oceny faktów, obrzucimy się kontrowersjami wyobrażeń o sobie nawzajem, a pożytku z tego nie będzie żadnego.
Lewacki terrorysta będzie wyłącznie kontrowersją zdrowego rozsądku, pedał kontrwesją dobrego wychowania, tak samo stary wieprz, a rozmowa Szczuki z Niesiołowskim kontrowersją popijawy w Mieszkowicach Dolnych, z tą różnicą, że na większą skalę.
Opisałam trzy przykłady, a mogłabym tysiące:). Nie mam nic przeciwko gorącym dyskusjom pod kreską, a i nerwy czasami ponoszą, ale upraszam, na ten Nowy Rok, o pisanie własnych kontrowersji, a nie o opisywanie własnych fobii, uprzedzeń, mitów czy złośliwości. Siebie też upraszam, oczywista.
Otóż jednej z bohaterek powieści współczucie kojarzy z litością, współczuje silniejszy słabszemu. Druga, zdumiona, tłumaczy, że współczucie to nic innego jak współ- czucie, współ-odczuwanie. Ta zdolność zrozumienia i przeżycia uczuć drugiego człowieka, to jedna z najpiękniejszych cech, jakie posiadamy, nie mająca nic wspólnego z litością. Współczucie, czyli możliwość porozumienia się na najbardziej głębokim poziomie, niezależnie od języka, narodowości czy też wszelkich innych różnic. Dzielenie się uczuciem.
Tak mnie wtedy oczarowała trafność i prostota tego wyjaśnienia, że od czasu do czasu zatrzymuje się nad jakimś słowem i staram się zobaczyć, co się pod nim kryje. Tytuł wskazuje na kontrowersje.
Kontrowersje- z czym się kojarzą? Kontrowersyjny film, poglądy, sztuka, postać. Kontrowersyjne, czyli prowokacyjne, obrazoburcze, śmiałe, nieszablonowe, a może po prostu wyraziste.
A przecież kontrowersja wzięła się od kontr-wersji. Od wersji przeciwnej do innej. Samo w sobie nic nie może być kontrowersyjne, jedna wersja musi być w opozycji do drugiej.
I tak, z jednej strony – wersji powinno być przynajmniej dwie, jeśli nie więcej, ale czym jest sama „wersja”? Poglądem, oceną, refleksją, wnioskiem. Nigdy nie może być faktem, fakt nie ma konkurencji, jest, jaki jest. Jedyne, co może podzielić fakt, to różna interpretacja.
Jednym słowem, kontrowersje to nic innego jak kilka różnych interpretacji tych samych faktów, często w opozycji do siebie, lub różniących się w szczegółach.
Co w tym obrazoburczego, skrajnego, prowokacyjnego? W zasadzie- nic.
Jako że na portalu kontrowersje jesteśmy…..
Pisuje tu od niedawna niejaki Essalam. W pewnym momencie odpuściłam sobie polemikę, bo zwyczajnie zabrakło mi kontr-wersji. Nie dlatego, że się z nim zgadzam- najczęściej wcale. Niemniej mam wrażenie, że na jego wersję faktów nie mam odpowiedzi. Na faszystowskich lewackich terrorystów jedyną odpowiedzią wydają się faszystowscy prawaccy terroryści, a we mnie wszystko się buntuje, kiedy mam operować słowami, które w moim pojęciu nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, czyli faktami.
O ile przypominam sobie znaczenie słów faszyzm czy też terroryzm, to nie ma miejsca na wersję, czyli ocenę faktów, tu ma miejsce tworzenie faktów, a właściwie mitów. Czy można polemizować?
Nawiązując do ostatnich nominacji na „ktosia i niktosia” roku- ma rację MK, przyznając „niktosia” Lisowi.
Ma rację, ponieważ rolą dziennikarza powinno być rzetelne przedstawianie wersji, nie zaś emocjonalne rozgrywki na błyskotliwe riposty.
Kiedy np. zaprasza się Kazimierę Szczukę i Stefana Niesiołowskiego do dyskusji o parytetach, to, przy całym szacunku dla tej pierwszej i antypatii dla tego drugiego, jest to tylko organizowanie wesołej zabawy w remizie, ku uciesze gawiedzi. Oczywiście, widzowie dostaną emocje- na widok Szczuki ktoś może warknąć „lewacka szmata (np. Essalam), zaś na widok Niesiołowskiego „katolicki beton” (np. dorola).
Tyle że ja spodziewałabym się raczej zaproszenia do studia socjologów, politologów, statystyków, może psychologów, może nawet nauczycieli. I bardzo bym chciała, żeby ci wszyscy mądrzy ludzie, przestudiowawszy uprzednio temat, powiedzieli, jak w krajach, w których parytety wprowadzono, zmieniła się scena polityczna? Mało- scena polityczna. Czy zaczęto proponować jakościowo inne ustawy, czy zmieniły się polityczne priorytety, czy kobiety w tych krajach poczuły się bardziej dowartościowane, ale i odpowiedzialne? Czy może zauważono zmiany w podejściu nauczycieli do wyszczekanych dziewczynek, które przecież mogą zostać ministerkami albo parlamentarzystkami?
Czy wyborcy chętniej głosują na kobiety, mając większy wybór , czy też nie- i jak to motywują?
To są znakomite opinie, wersje, interpretacje na temat faktów, to jest też faktyczna baza dla wyrobienia sobie poglądów, a nie tworzenia mitów na podstawie sympatii bądź antypatii do gości zaproszonych do studia.
Skoro już zahaczyłam o MK, wróćmy na własne portalowe podwórko. Przyznaję, niewiele rzeczy tutaj tak bardzo mnie irytuje, jak nieustające nazywanie gejów pedałami i tropienie, kto nim jest, kto nie jest i w jakim towarzystwie mamy pojawiać się w portalowej tańcbudzie. To pierwsze, jeśli dobrze rozumiem, ma być kontrowersyjne i przeciwko politycznej poprawności, to drugie- a przynajmniej mam taką nadzieję- ma być osobliwą formą niepoprawnego politycznie żartu.
Mnie, przyznaję, to męczy. Coraz mniejszą mam ochotę pisać w dusznym klimacie, i to nie dlatego, że nie potrafię równie ostro odpowiedzieć. Potrafię, tyle, że nie na temat, na który chciałabym pisać, nie na temat, bo dla mnie nie ma tematu, nie ma kontr-wersji.
Uporczywe pisanie obraźliwego określenia ludzi o homoseksualnej orientacji jest bowiem dla mnie kontr-wersją bycia przyzwoitym człowiekiem. Posługując się faktyczną przeciwną wersją „pedał” musiałabym napisać- jesteś gruby i brzydki. Czy to jest moja wersja tego samego faktu- oceniania ludzi wg własnych kryteriów, tego, na co można sobie pozwolić w publicznym dyskursie na jakikolwiek temat? Nie, dlatego mogę to albo ignorować, czując się byle jak, albo próbować protestować, albo przestać obracać się w towarzystwie, które mi nie odpowiada. Nie chcę i nie potrafię, przynajmniej na dłuższą metę, polemizować metodami, które nie mają nic wspólnego z faktami, mają natomiast to do siebie, że eskalują. Najbardziej prawdopodobną wersją wydarzeń będzie to, że ja nazwę Essalama prawicowym debilem, on mnie lewacką szmatą, MK ochrzczę starym wieprzem, a dostanę w zamian skretyniałą feministką. Jednym słowem, zamiast oceny faktów, obrzucimy się kontrowersjami wyobrażeń o sobie nawzajem, a pożytku z tego nie będzie żadnego.
Lewacki terrorysta będzie wyłącznie kontrowersją zdrowego rozsądku, pedał kontrwesją dobrego wychowania, tak samo stary wieprz, a rozmowa Szczuki z Niesiołowskim kontrowersją popijawy w Mieszkowicach Dolnych, z tą różnicą, że na większą skalę.
Opisałam trzy przykłady, a mogłabym tysiące:). Nie mam nic przeciwko gorącym dyskusjom pod kreską, a i nerwy czasami ponoszą, ale upraszam, na ten Nowy Rok, o pisanie własnych kontrowersji, a nie o opisywanie własnych fobii, uprzedzeń, mitów czy złośliwości. Siebie też upraszam, oczywista.
dorola - pozostałe wpisy
- 20 grudnia 2009 r.
Pijak pije, bo lubi.
Zamieściłam ostatnio mały samouczek pt. Jak popaść w nałogi. ->> - 15 grudnia 2009 r.
Krótki wykład o nałogach
W dużym uproszczeniu można powiedzieć tak- każdy nałóg, jak matka, jest tylko jeden.->> - 11 grudnia 2009 r.
A cija to nóźka taka ślićna, cija nóźka śliczna, cija?
Po serii zbawiennych dla ludzkości artykułów GW o odchudzaniu z cyklu "Odważ się", zbawiennych zwłaszcza dla reklamodawców, do których nachalnie odsyłani są czytelnicy , bo dla odchudzających się to ->> - 18 listopada 2009 r.
Pocałunek kobiety- pająka
Jedna cela, dwóch więźniów. Jeden- polityczny, skazany za działalność opozycyjną, oddany sprawie, gotowy na największe poświęcenia. Drugi- obyczajówka. Gej, odsiaduje wyrok za uwiedzenie nieletniego.->> - 11 listopada 2009 r.
"Życie kwitnie"- manifeścik
->> - 6 listopada 2009 r.
Pożegnanie z macicą. Dywagacje o istocie kobiecości.
Ma pani raka szyjki macicy. Taką diagnozę usłyszałam w czwartek, dwa tygodnie temu. Konieczne będzie usunięcie macicy, proszę przyjść za tydzień na operację. ->> - 5 września 2009 r.
List osobisty do Piotra Wielguckiego i kontrowersjan.
(kropka w tytule specjalnie dla Heriana) Wczoraj wieczorem, jak to ładnie ujął cmss, poleciałam Masłowską. Dziś postaram się Masłowską nie lecieć. ->> - 4 września 2009 r.
Ciao, Kontrowersje.
Powiem tak- kurwa mać. Po numerze pt.->> - 4 września 2009 r.
Przestańmy robić z siebie głupków!
Niby każdy z nas jednostka, indywidualność, ale jak się mówi, że w Polsce panuje antysemityzm ( i inne uprzedzenia) to wielkie halo, bo ja nie jestem anty, to co robić widły z igły i jak jeden z drugi->> - 2 września 2009 r.
Wojna, wojnie, wojny, Żydzi, Putin, Katyń. Jesteśmy na ostatnim miejscu w Europie, jeśli chodzi o dostępność przedszkoli.
W zasadzie sam tytuł mógłby posłużyć za tekst, ale nie będę tworzyć precedensów, bo dostanę ochrzan, że się nie staram, a konkurencja czuwa. ->> - 30 sierpnia 2009 r.
Feministka, lewaczka, prawicowa cnotka, neofaszystka, obrończyni socjalizmu, co antykomunizm z mlekiem matki wyssała.
Zabawne, jaką markę wyrobiłam sobie na kontrowersjach.->> - 28 sierpnia 2009 r.
Święci ludzie, ci lekarze!
Różne mam z lekarzami doświadczenia, ale za sprawą Wioletty Woźnej wzrósł mój szacunek dla lekarskiej profesji. ->> - 25 sierpnia 2009 r.
Jak zarobić? To proste, zróbmy sobie festiwal komercyjny za państwowe pieniądze
Są w Szczecinie dwa festiwale. Jeden z festiwali, nazwijmy go festiwalem X w tym roku miał druga edycję. Festiwal X robiony jest przez lokalnych zapaleńców, fanów muzyki.->> - 25 sierpnia 2009 r.
Szanuje Żyda, geja i feministki, a nie szanuję katolików i wyborców PiS-u i od dziś nazywam ich stetryczałymi idiotami.
Ubóstwiam ten styl. Styl pisania "droga Pani", "Cię" zawsze z dużej litery, za pozwoleniem i udaję się na spoczynek.->> - 24 sierpnia 2009 r.
Nie ma się czym podniecać
Ach, och. Wybory prezydenckie, szanse, anse, mniejsze zło, Tusk czy Olechowski, Olechowski czy Kaczyński, skreślamy Kaczyńskiego, co zostaje, olaboga. ->> - 22 sierpnia 2009 r.
Jarosław Kaczyński- strateg, zdolny polityk, wizjoner. Gra planszowa dla chłopców do lat 13-stu.
Z ciekawością przeczytałam tekst nowej kontrowersjanki o Jarosławie Kaczyńskim. Czytało się miło, ale niemal z każdym słowem trudno mi się zgodzić. ->> - 19 sierpnia 2009 r.
Od skrajnego liberalizmu, do, nieprawdaż, liberalnego socjalizmu
Powiada się, że kto w dorosłym życiu nie jest świnią, ten w młodości był socjalistą.->> - 16 sierpnia 2009 r.
Zobaczyć Neapol i teges
No dobra. Było szałowo. Mediolan plus wyprzedaże. To mówi samo za siebie, nie?->> - 5 sierpnia 2009 r.
Malzonka w Mediolanie!
Upal. Maz cudowny (kazal napisac to w drugim zdaniu). A w trzecim zdaniu' zona fantastyczna ( kazal napisac).->> - 29 lipca 2009 r.
A już myślałam, że przynajmniej do ślubu będę miała święty spokój......
To nie. Ruch w interesie mały, trzeba ożywić jakąś głupią feministką, co czasem ma rację. ->> - 8 lipca 2009 r.
All You Need Is Love
Pierwszy, którego pamiętam, był Florek. No, pamiętam to może za dużo powiedziane- bardziej znam z opowiadań i zdjęć, za mała byłam, żeby pamiętać.->> - 5 lipca 2009 r.
Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem
Moja serdeczna przyjaciółka zza miedzy jest Polką. Jej dziadek był Żydem, babcia Rosjanką. Nie wiem, jak drudzy dziadkowie.->> - 26 czerwca 2009 r.
Jak żyć?
Dziecko wróciło z wojaży, można spokojnie pogadać. ->> - 23 czerwca 2009 r.
Jak mężczyźni chorują na katar, czyli próba definicji feminizmu.
W swoim życiu spotkałam się do tej pory wyłącznie z dwiema formami męskiego chorowania na przeziębienie.->> - 23 czerwca 2009 r.
Przy prasowaniu głównie myślę
Ustalmy sobie jedno- nienawidzę prasować, prasowania unikam jak ognia. Są trzy przypadki, kiedy nie udaje mi się uciec. ->> - 19 czerwca 2009 r.
W końcu nadzieja na legalnego blanta?
Nie od dziś wiadomo, że najlepszą formą obrony jest atak.->> - 15 czerwca 2009 r.
Kto nie współczuje Silnemu, jest głupi
Spokojnie, to tylko recenzja.... ->> - 15 czerwca 2009 r.
Każdy może wszystko
Powiedzmy sobie to w końcu jasno. Każdy może wszystko. Może Kaczyński dzielić Polskę i media na te spod znaku Piasta i Rzepichy i tę spod znaku krzyżackiego płaszcza? Może.->> - 13 czerwca 2009 r.
Partyjny prezydent? Super!
Od dawien dawna nóż mi się w kieszeni otwierał na sformułowanie "prezydent wszystkich Polaków".->> - 9 czerwca 2009 r.
Errata
Zaledwie wczoraj pisałam o tym, co może wykończyć PiS. Jakże się myliłam. Młode wilki puszczone luzem do PE, na starych śmieciach stare grzyby i wewnętrzna jatka.->> - 9 czerwca 2009 r.
Leniwa sklepowa
Zazwyczaj nie piszę o tzw. bolączkach życia codziennego, bo jako żywo przypomina mi to utyskiwania peerelowskiej prasy a to na leniwych kelnerów, a to ospałe sklepowe czy szatniarzy- oszustów. ->> - 8 czerwca 2009 r.
Super wynalazek- demokracja jednopartyjna
Kto nie oglądał wczoraj TVN24 niech żałuje. Migotały słupki, migotały przedsionki Rymanowskiemu, na świetlistych ekranach symulowano, przedstawiano i teleportowano.->> - 5 czerwca 2009 r.
Ej, dziewczyny i chłopaki! Odbieramy w końcu, co nasze?
Parę dni temu prosiłam Kontrowersjan o skojarzenia związane z nazwą "Polska Partia Patriotów". ->> - 29 maja 2009 r.
Polska Partia Patriotów
Kontrowersyjni! Prośba jest. Umyśliłam sobie napisać tekst, tekst pod tezę, która mi wyszła na podstawie własnych "oporów pisarskich". ->> - 27 maja 2009 r.
a może byś tak stary dodał możliwość komentowania?
pod pisiorami i popaprańcami? chyba, ze jednak sam chcesz robić za katarynę kontrowersji- a to przepraszam, szacuneczek.->> - 26 maja 2009 r.
Ach, zostać Kataryną kontrowersji.net.............
Ach, zostać Kataryną. Albo Mandaryną, nieważne.->> - 19 maja 2009 r.
Jak ocyganiłam jednego pedała, co okropnie żydził.
No dobrze, czy mamy problem z tym tytułem? A jeśli mamy- to jaki? ->> - 17 maja 2009 r.
Pogląd.
Jest, jak mi się wydaje, jedyny wart obrony argument na rzecz anonimowości w sieci. Z gatunku tych, co to można sypać jak z rękawa mamy : "anonimowość gwarantuje niezależność" ->> - 14 maja 2009 r.
Pies ogrodnika.
Przepraszam, że jak tak "psię" te tytuły, ale właśnie od wczoraj przyzwyczajamy nowego psa do starego psa i trzech kotów i wszystko mi się kojarzy. ->> - 14 maja 2009 r.
co się dzieje????????????
co się dzieje? usiłuję wkleic bloga, wychodzi mi poszatkowany na maxa, a na podglądzie jest ok. Poprzednio ( już w nowym systemie ) wychodziło mi normalnie....->> - 14 maja 2009 r.
Spierdalaj.
Karierę medialną zrobiła ostatnio pani minister Fedak. Rzuciła bowiem mięsem w stronę ministra Sawickiego, co przypadkiem wychwyciły kamery.->> - 12 maja 2009 r.
Pies do jeża
Tytuł ma tyle wspólnego z treścią, co i z moim stosunkiem emocjonalnym do poniższego tekstu. No, nie chce mi się tego pisać. No nie chce mi się, bo może wypaść długo, zawile i wielowątkowo.->> - 9 maja 2009 r.
Bez tytułu.
Tak jakoś mam od zawsze, że po fazie intensywnego przyglądania się życiu społeczno- politycznemu następuje u mnie faza resetu.->> - 28 kwietnia 2009 r.
Z pamiętniczka Doroli.
Poniedziałek. ->> - 3 kwietnia 2009 r.
Każdemu według potrzeb.
W radosnym okresie przełomu z realnego socjalizmu w nierealny kapitalizm wszystko wydawało się w gruncie rzeczy proste.->> - 1 kwietnia 2009 r.
Czy te głupki nigdy się tego nie domyślą?
Zniechęcona jałowością sporu w sprawie działań PO i PiS na kontrowersjach, poirytowana działalnością polityków, postanowiłam podzielić się w końcu prostą, jasną i nieskomplikowaną strategią dla rządzą->> - 28 marca 2009 r.
A na Kreuzbergu bez zmian.
Kiecka jest szara. Wiem, jak na ślubną może nie brzmi to za dobrze, ale ma takie kwiaty w kolorze fuksji i wygląda obłędnie. ->> - 19 marca 2009 r.
Oj dzieci, dzieci, to jest polityka! Czyli bliższa ciału koszula niż coś tam coś tam.
Krzaklewski na listach PO to oczywista żenada i polityczna prostytucja. Wiadomo, tak się ma Maryjan do liberalizmu jak Knorr do grzybowej na prawdziwkach, ma się nijak i nie ma dyskusji.->> - 18 marca 2009 r.
O jeny, no normalnie nie wytrzymie, trzymajcie mnie, jakie to śmieszne.
Wczoraj wieczorem, w którymś z programów tvn24 obejrzałam sobie przezabawny felietonik wykoncypowany przez dowcipnych dziennikarzy. ->> - 13 marca 2009 r.
Współczesna teoria Darwina, czyli Krótki Kurs Księgowości Kreatywnej.
Na początek, proszę docenić, że z moich tradycyjnych dwóch k (KK) przeszłam na cztery k (KKKK). To tyle tytułem rozgrzewki. ->> - 12 marca 2009 r.
Przez Chrystusa, w Chrystusie i z Chrystusem, amen. Na kogo wypadnie na tego bęc.
Powyższa znana wyliczanka dotyczy, jak się zdaje, nakładania ekskomuniki przez Kościół Katolicki.->> - 8 marca 2009 r.
Mężczyzna w kuchni powinien być kucharzem, w sypialni ogierem, a w salonie gentelmenem.
Znacie to popularne, potoczne powiedzonko? Nie? Jak to nie? No dobra, ja też nie znam. Ciekawe czemu. ->> - 6 marca 2009 r.
A co nam sie podoba?
Matka odebrał nagrodę ( sugeruję dyskretnie nie przeznaczać wylicytowanego laptopa na żadne tam nowe wymysły, tylko solidnie przepić, wiosna idzie, raz się żyje!), rzucił nam solidną porcję środowisko->> - 6 marca 2009 r.
Suwerenność oddam (za bezdurno).
Przyznaję się bez bicia- dalej, mimo kryzysu, drogiego euro i ogólnej beznadziei, zdarza mi się jeździć po zakupy do Niemiec.->> - 28 lutego 2009 r.
Dojmująca potrzeba posiadania wroga.
Jak to było? Wróg określa świadomość? Eeee, nie, byt. Byt określa. W każdym razie- kiedyś tak było. ->> - 25 lutego 2009 r.
Geniealne w swej prostocie, czy prostackie w swej głupocie?
Dobra, jestem prostak ekonomiczny, jestem babcia ze skarpetą i neptyk finansowy. Zakładamy dla równego rachunku, że euro jest po 5 zł i że wejdziemy po kursie 5 zł. ->> - 23 lutego 2009 r.
Miłość w czasach kryzysu- mały przerywnik, żeby się pośmiać:)
Zgadnijcie no kochani, co to jest i gdzie się znajduje. Niestey, nie mogę podać źródła, bo to zagadka, że tak powiem, literacka, ale jak by nikt nie zgadł, to oczywiście podam. uwaga, tadam: ->> - 22 lutego 2009 r.
Globalna wioska (biednych głupków).
Bardzo, bardzo dawno temu, mniej więcej w zeszły czwartek, moje dziecko, niedopilnowane i niewyrzucone na czas z Faktów, spytało mnie- "mamo, po co jest ta wojna?". ->> - 20 lutego 2009 r.
Prawdziwy Chrześcijanin.
Z teologii nie jestem najlepsza. Pamiętam mniej więcej 10 przykazań, może nie wg kolejności, ale jednak, pamiętam 7 grzechów głównych i o co mniej więcej chodzi z niepokalanym poczęciem.->> - 18 lutego 2009 r.
NIETOLERANCYJNI DO GAZU! (tylko dla dorosłych)
Jest, jak wiadomo, pewna grupa społeczna domagająca się prawa do jawnego wyrażania swojego obrzydzenia, do nieskrępowanej dyskryminacji- przynajmniej werbalnej, do głośnego odsądzania od czci, wiary i->> - 16 lutego 2009 r.
Męki poprawności politycznej.
Tytułem wstępu: Koncepcja znaczenia ->> - 12 lutego 2009 r.
Samo Dobro kontra Samo Dobro.
Zdumiona jestem optymizmem dotyczącym domniemanych konsekwencji przemiany Samego Dobra w Samo Dobro Razy Pięć, czyli Samo Dobro słodkie, grzeczne, milusie i nauczone takich trudnych słów jak inflacja ->> - 10 lutego 2009 r.
Wojna cywilizacji. (Jakich, k.....a, cywilizacji??)
Przyznajmy wreszcie otwarcie i przestańmy ściemniać- cywilizacja, jak matka, jest tylko jedna. Mogą być różne kultury, tradycje, kuchnie, obyczaje, języki- ale nie cywilizacje.->> - 6 lutego 2009 r.
Ej, a gdzie imprezka?
"Jak ci niedobrze w kapitaliźmie, bo nie jest wcale taki słodki, to trzeba było przed zastosowaniem dokładniej czytać ulotki". Przed zastosowaniem, ewentualnie przed rzucaniem. ->> - 6 lutego 2009 r.
Panie premierze, panie generale.... Jedno proste pytanie.
Oglądam ja sobie ekskluzywną telewizję dla inteligencji (hahaha), słucham radia, czytam gazety i portale. I może coś mi umknęło, może jestem gapa, może się nie znam- ale.... ->> - 1 lutego 2009 r.
Kasyno.
Gdybym przypadkiem trafiła do Las Vegas czy innego Monte Carlo i gdybym w dodatku miała przy sobie pewną ilość gotówki i obstawiłabym jakoś tak sprytnie, że wygrałabym milion dolarów, to bym chyba nie->> - 30 stycznia 2009 r.
30% idiotów.
->> - 28 stycznia 2009 r.
Sprawy ważne i duperele.
W ciągu ostatnich paru dni przydarzyły mi się następujące ważne rzeczy: Strasznie kot mi się rozchorował ( ten najmłodszy)- ale na szczęście już zdrowieje, odpukać w niemalowane. ->> - 25 stycznia 2009 r.
Gdzie jest forsa?
Poszło nam ostatnio kilka opinii na temat służby zdrowia. Od zdrowia do pieniędzy, czyli łapówkarstwo, od łapówkarstwa do przeciwdziałania.->> - 23 stycznia 2009 r.
Co to było? Słuchajcie, co to było?
Czy ja śnię? Czy ja się przewidziałam? ->> - 21 stycznia 2009 r.
Ej, słuchajcie! Dzisiaj jest dzień Babci!
A jutro Dziadka! tak przypominam, żebyście się nie zapamiętali za bardzo w tej polityce i pamiętali złożyć życzenia! Ja już nie mam komu:( ->> - 20 stycznia 2009 r.
Partie polityczne w wielkim mieście. Krótka analiza związków miłosnych.
Mój nieoceniony narzeczony zrobił mi ostatnio nielada frajdę, obdarowując mnie wszystkimi sześcioma sezonami serialu "Seks w wielkim mieście", którego jestem wielką fanką ( i narzeczonego i serialu). ->> - 18 stycznia 2009 r.
"PB": Polska jednym z głównych graczy na świecie w XXI wieku.
za Wyborczą: "PB": Polska jednym z głównych graczy na świecie w XXI wieku. ->> - 17 stycznia 2009 r.
Żelazna logika opowiadania bajek.
Tak to zwykle bywa, że wszelkiej maści rasiści, w tym antysemici, a też i homofobi, tropiciele masonerii etc., posługują się żelazną logiką przy konstruowaniu swoich teorii.->> - 15 stycznia 2009 r.
O polityce prorodzinnej ( z pominięciem prokreacji ).
Politykę "prorodzinną" rozumiem jako działania państwa, które zachęcają obywateli do zakładania rodzin.->> - 14 stycznia 2009 r.
Znieśli!!! znieśli embargo!
Na szybciutko, bo zaraz jadę- słucham sobie jakby nigdy nic Tok FM ( uprasza się Lustro vel Maciek odpuszczenia sobie komentarzy, bo ja już znam komentarz jak to piszę;)) i tu nagle...->> - 12 stycznia 2009 r.
Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma.
I nie będzie to, wbrew pozorom, tekst o moich kotach, psach, dzieciach i szydełkowaniu. Raczej o tym, że "a poza tym, Kartagina powinna być zburzona". ->> - 11 stycznia 2009 r.
Do obrońców czci niewieściej.
Przed dosłownie nędzną chwilką nawoływał MK do używania słów adekwatnych do sytuacji, do braku obaw przed stosowaniem takich określeń, jakie się nadają, a nie tzw.->> - 10 stycznia 2009 r.
No dobra. Wytrzeźwiałam.
I jadę po trzeciego kota! Miasta, które się cieszą razem ze mną, wpisywać się! ->> - 9 stycznia 2009 r.
Grzaniec działa. Jest mi smutno.
Poczytałam sobie dziś trochę o historii konfliktu palestyńsko- izraelskiego.->> - 8 stycznia 2009 r.
Dlaczego jestem polonofobką ( a dlaczego nią nie jestem)
->> - 7 stycznia 2009 r.
Coś mi śmierdziało i już wiem, co.
Jest coś takiego, jak spisek, tropienie ukrytych intencji, szukanie tajnych związków i przyczyn. To jest wolny kraj, każdy może sobie tropić, co mu się żywnie podoba. Piszę bez ironii. ->> - 6 stycznia 2009 r.
W trosce o walkę o dalszy rozwój jakości debaty na kontrowersje.net, czyli jak nie zostałam kobietą środka.
Ponieważ tak sie jakoś ostatnio składa, że , nieco autoerotycznie, komentujemy samych siebie i zamiast jechać równo po rzeczywistosci, jedziemy po sobie ( są tacy, co w tym celują, bez nazwisk, wszys->> - 5 stycznia 2009 r.
Nasz kryzys to bułka z masłem
To nie będzie rzetelny tekst, tylko notka na gorąco. Może trochę poplączę się w zeznaniach, ale niech tam. ->> - 2 stycznia 2009 r.
Proszę Państwa- rok 2008 ogłaszam rokiem końca komunizmu w Polsce!
Nie, nie zwariowałam, w domu też wszyscy zdrowi. Zacznijmy może od najprostszego skojarzenia, czyli SLD. ->> - 30 grudnia 2008 r.
Teoria świąt na kontrowersjach.
Znana jest od dawna w psychologii taka teoria, że w święta, jakieś tam ferie i inne wakacje i urlopy, ludzie, wyrwani z naturalnego rytmu, głupieją. ->> - 29 grudnia 2008 r.
Nie pytaj, co możesz zrobić dla państwa, pytaj, co państwo może zrobić dla ciebie.
Nie pytaj, co możesz zrobić dla państwa, pytaj, co państwo może zrobić dla ciebie. Tekst pod in vitro. ->> - 29 grudnia 2008 r.
Wolność Słowa
Zmarnowałam parę ostatnich dni na jakieś tam święta i inne imprezy towarzyskie, a tymczasem na kontrowersjach tyle ciekawych dyskusji, hihi. ->> - 21 grudnia 2008 r.
Po co ci Solidarność?
Najpierw miałam ten tekst napisać przy okazji rocznicy Nobla dla Wałęsy, potem przy rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, jeszcze wcześniej zamajaczył mi jako suplement do teksty Romsky*ego o Solidar->> - 19 grudnia 2008 r.
Euro i psychologia
Trochę psychologii i euro- czyli daczego jestem za. ->> - 17 grudnia 2008 r.
Ludzie, czy wy naprawdę nie macie jeszcze dosyć?
Czytam ja sobie ostatnio kontrowersje, oglądam różne tv 24, wywiady, dzienniki, eseje i sreje i mam serdecznie, serdecznie dość. ->> - 13 grudnia 2008 r.
Generał. Minister. Poseł. Elektryk
Generał. Minister. Poseł. Elektryk. Mnożą nam się opinie i głosy, dotyczące generałów, ministrów i posłów. ->> - 8 grudnia 2008 r.
Czemu rozmowa o empatii i solidarności międzyludzkiej zmieniała nam się w obyczajówkę, czyli odpowiedż na apel MK a propos PiS
Niedawno Matka Kurka, w chwalebnej chęci zrozumienia (a jak wiadomo- zrozumieć to znaczy-wybaczyć....) postulował o opinie, argumenty wyborców, którzy głosowali na PiS.Którzy na ten PiS głosowaliby da->> - 7 grudnia 2008 r.
Zabij tę kaczkę w sobie (a przynajmniej próbuj)
Napisałam sobie wczoraj tekścik, reflesyjkę taką, i do głowy mi nie przyszło, ze wzbudzi takie, nomen omen, kontrowersje. ->> - 6 grudnia 2008 r.
pomieszanie z poplątaniem
Tak sobie czytam już czas jakiś Kontrowersje, aktywnie komentując od dni paru. ->>

