BÓG, HUMOR i OJCZYZNA


Zaktualizowałam napis wiszący w sali sejmowej.
Gdyby nasi, przez siebie wybrani wybrańcy, mieli chociaż krztę honoru, to paląc się ze wstydu złożyli by swe mandaty poselskie i zaszyli się w ostojach Borów Tucholskich lub Puszczy Białowieskiej.
No bo cóż jest wart polityk, który poczuwa się do obowiązku odebrania diety i dodatków, ale zapomina, że Sejm jest miejscem jego pracy i idzie od bumelki do bumelki. Jedyna rzecz, jaka jest w stanie go przykuć do ław poselskich, to krojąca się awantura i napierdalanka z przeciwnikami politycznymi. Wtedy jak jeden mąż. I te ukradkowe spojrzenia w kierunku bossa partyjnego, czy mnie widzi, czy widzi jaki jestem wkurwiony jak on jest wkurwiony i jak całym sercem popieram to co ON popiera.. Zwykłe piranie i to z tych żarłocznych.
Sprawy dla Polski i Polaków ważne schodzą na dalszy plan, o ile w ogóle są w jakimkolwiek planie.
To już dawno nie są obrady, to jest widowisko z amatorska obsada pieniaczy.
Tylko jak się zastanowić, to nie może być inaczej. Nie ma mechanizmu promującego do polityki madrych, wykształconych, a skoro nie ma, a wielu dba by nie było, to pchają się miernoty i pyskacze. Oczekiwać, że ten element uchwali coś mądrego to naiwność.
Możemy już mówić o zjawisku negatywnej selekcji. No bo baronowie ustalający listy do wyborów do Sejmu lub sejmików, ustalają te listy pod siebie. Im bardziej spadają notowania bossa wojewódzkiego, tym te listy są uboższe w proponowanych kandydatach. Dobry stanowi śmiertelne zagrożenie, bo wyborcy mogą minąć tego który jest pierwszy na liście. I te negatywnie zweryfikowane w lokalnych wyborach „politycy” obsadzają lokalne urzędy swojakami, jeszcze gorszymi niż oni sami. Jest mechanizm negatywnej selekcji? Jest, i to jaki.
Swego czasu PO wskoczyła do polityki, bo jako hasło przewodnie wstawiła JOW. Przeprowadziła nawet dosyć efektowne zbieranie podpisów w całej Polsce. I co? A gówno, kto by tam wierzył peowcom i Tuskowi. Dzisiaj ci sami co zbierali podpisy, gotowi są każdego dnia robić sobie seppuku a do JOW nie dopuszcza. Bo już wiedza czym to śmierdzi.
Dwa przykłady. W ostatnich wyborach samorządowych na stanowiska ubiegających się o stanowisko burmistrza czy prezydenta wystartowało 50 posłów i senatorów, I przepadli z kretesem, bodaj 5 się załapało. Mamy więc sytuacje, że wyborcy mając możliwość rzeczywistego wyboru olewają partie, listy partyjne, czołówki tych list i wybierają wg kryteriów merytorycznych.
Szczególna sytuacja. Taki poseł na stanowisko burmistrza w małym miasteczku ,zdaniem wyborców -nie nadaje, ale posłem, decydującym o losie całego kraju już owszem, dobry. Przecież to jest jawne oszustwo i kpina ze zdrowego rozsądku.
A przykład senatora Stokłosy. Oskarżany, obojętne słusznie czy nie słusznie, wygrywa w abcugach z partyjnymi komitetami wyborczymi. I tu wyborcy wybrali człowieka, którego uznali za lepiej rokującego, bo sprawdzonego, niż tych partyjnych nieudaczników.
Gdyby w tych nie istniejących JOW startowali i Pan Tusk i Pan Kaczyński to być może mielibyśmy tych panów już dawno z głowy a na pewno mielibyśmy ich z głowy w najbliższych wyborach. No bo ile można patrzeć na podobno patriotycznego oszołmena i nieroba. destruktora.
Przezabawne wyglądaja ci z posłów, którzy zostali oddelegowani z centrali, dla wzmocnienia listy. Np. poseł Niesiolowski, wpadnie przed wyborami, obsłuzy partyjny spęd, naślini się na PiS i Kaczyńskiego i wraca do swoich pieleszy. Zrobil cos dobrego dla województwa. A gdyby tak dac mu JOW, niech to będzie Zielona Góra, to przegrywa z kandydatem, który wie co to jest za miasto, czego mu potrzeba i jak ma reprezentować interesy SWOJEGO regionu. Na stanowisko Prezydenta tego miasta startowała w kolejnych wyborach czapa PO, i przegrała wybory, przegrała bo wybory są BEZPOŚREDNIE, jak JOW. Jeszcze trochę się pomęczymy z aktualna ordynacja wyborcza, aż przyjdzie moment, gdy partie zamienia się w mafie, o ile już nimi nie są, a wtedy wezma nas tak za mordy, że nie zipniemy. W partiach nie ma autorytetów i tak jak za komuny, ich watpliwych autorytetów i dokonań będzie musiało chronić ZOMO
Ponieważ tego prawa nam politycy nie dadzą to pozostaje nam słać do Kancelarii Sejmu postulaty, by w trybie natychmiastowym poprawili hasło na to, które zaproponowałam w tytule.

Markiz de Mumia - pozostałe wpisy




  • Wojna dwóch róż.

    W historii Anglii był taki okres, w którym ich szlachta wyrzynała się, a jedynym widocznym wyznacznikiem dzielących ich różnic był kolor róży w klapie.->>


  • Ciszej nad tymi trumnami

    Koniec z tragedia smoleńską ->>


  • Scenariusz czy zycie

    ->>


  • Odpowiedzialność czy NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ

    Temat tak rozległy, że te kilka zdań, proszę traktować jako zasygnalizowanie problemu. Zacznę nietypowo. ->>


  • Rutkowski

    Były dedektyw, ktoremu sąd odebrał prawo do posługiwania sie mianem detektywa. A skoro nie detektyw, to nie miał prawa do podejmowania czynności, do których jest uprawniony detektyw.->>


  • Kiedy się ta wojna skończy. I czym?

    Na chłopski rozum, czytając niusy, mam takie wrażenie, że od dłuższego czasu toczy się wojna i to bardzo bezwzględna, bo współczesna, gdzie nie ma bombardowań, kalek i zbiorowych mogił.->>

stat4u